Wyborczy blamaż w Polsce 2050. Następne głosowanie w remizie? "Jest pan złośliwy"
- Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - tak w TOK FM wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Bartosz Romowicz skomentował zamieszanie wokół wyborów na szefa tego ugrupowania. Druga tura głosowania na nową przewodniczącą Polski 2050 została unieważniona z powodu problemów technicznych.
- Wybory na przewodniczącą Polski 2050 zostały unieważnione z powodu problemów technicznych;
- Poseł Bartosz Romowicz wyjaśnił, że decyzję o ewentualnych konsekwencjach dla komisji wyborczej podejmie Rada Krajowa partii;
- Romowicz zaprzeczył jakiejkolwiek ingerencji w wyniki głosowania.
Polska 2050 w poniedziałek wybierała swoją przewodniczącą w drugiej turze wyborów. Wyniki nie zostały jednak ogłoszone. Po północy poseł Marcin Skonieczka przekazał, że głosowanie zostało unieważnione ze względu na problemy techniczne. - Co tu dużo mówić, to kompromitacja - skomentował komunikat o błędach technicznych redaktor "Poranka TOK FM" Maciej Kluczka.
- Polecą głowy członków komisji? - dopytywał Kluczka gościa audycji, Bartosza Romowicza, posła i wiceprzewodniczącego Klubu Parlamentarnego Polska 2050. - O tym zdecyduje Rada Krajowa. Statut mówi, że marszałek Szymon Hołownia musi jako przewodniczący partii zwołać Radę Krajową, Rada Krajowa musi podjąć odpowiednie uchwały, przede wszystkim ustalić ponowny termin wyborów - wyjaśnił Romowicz. Wiceprzewodniczący klubu Polski 2050 przekonywał, że unieważnione głosowanie nie było "próbą ingerencji ani żadnej z kandydatek, ani z zewnątrz".
Gość Macieja Kluczki przyznał, że według niego wybory należy przeprowadzać na zjazdach partii. Uprawnionych członków do głosowania w Polsce 2050 jest ok. 800. - Niedawno byliście w koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym. PSL zna dużo miejsc, gdzie są remizy, może w remizie trzeba się spotkać? - podpowiedział redaktor TOK FM. - Jest pan złośliwy, nie wiem, czy był pan w remizie, która miałaby 1 tys. miejsc. Jeżeli pan był, to poproszę o adres - odparł Bartosz Romowicz.
Kluczka przypomniał "doktrynę marszałek Witek" i jej słynne słowa "trzeba anulować, bo przegramy". - Odrzuca pan teorie spiskowe, że wygrała Paulina Henning-Kloska, a Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Szymon Hołownia nie chcieli pogodzić się z tym wynikiem? - spytał redaktor TOK FM.
- To totalnie nieprawda - zapewniał poseł Polski 2050. I podkreślił, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło".
Źródło: TOK FM/ Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl