Zwrot Tuska w sprawie umów śmieciowych. "Polska jest jednak krajem pracowników"
Dlaczego Donald Tusk zmienił zdanie w sprawie zmian w Państwowej Inspekcji Pracy? Chodzi nie tylko o miliardy złotych z KPO. - Ta reforma obejmuje kilkanaście milionów Polek i Polaków - stwierdziła w TOK FM Estera Flieger.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zdaniem ekspertek Donald Tusk zmienił zdanie ws. reformy PIP?
- Dlaczego reforma PIP jest kluczowa dla funduszy z KPO?
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy jednak będzie kontynuowana. Projekt resortu rodziny, pracy i polityki społecznej ma ułatwić walkę z tzw. umowami śmieciowymi. Premier Donald Tusk zmienił zdanie po piątkowym spotkaniu z liderem Nowej Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Reforma PIP będzie kołem zamachowym w wyborach?
- Ta reforma jest na pewno potrzebna - stwierdziła w sobotnim "Poranku TOK FM" prof. Danuta Plecka, politolożka z Uniwersytetu Gdańskiego. Według gościni Szymona Kępki temat tzw. umów śmieciowych może być ważnym elementem kampanii wyborczej. - Rządowi potrzeba koła zamachowego. Być może dlatego Donald Tusk wycofał się z wyrzucenia do kosza tego projektu - oceniła prof. Plecka.
Zmiana stanowiska Tuska ws. reformy PIP mogła być również - jak dodała politolożka - próbą ustabilizowania sytuacji w koalicji rządowej.
Zagrożone miliardy z KPO
Na inny argument wskazała Estera Flieger. - Myślę, że premiera prędzej przekonały miliardy z KPO, które były zagrożone, jeśli Polska nie wprowadziłaby zmian w Państwowej Inspekcji Pracy - powiedziała redaktorka "Rzeczpospolitej", przypominając, że jest to jeden z kamieni milowych przewidzianych w Krajowym Planie Odbudowy.
Jak podkreśliła Flieger, w "Rzeczpospolitej" pojawił się sondaż, który pokazywał poparcie Polaków dla zmian w Państwowej Inspekcji Pracy. - Przyzwyczailiśmy się przez ostatnie 36 lat kłaść akcent na przedsiębiorców, ale Polska jest jednak krajem pracowników.Ta reforma obejmuje kilkanaście milionów Polek i Polaków - dodała redaktorka.
W opinii Estery Flieger koalicja złapała wiatr w żagle. - PiS jest w złej kondycji. Dla premiera jest jasne, że konflikt w koalicji wokół PIP tu by nie służył i lepiej zaprezentować wspólny front - stwierdziła gościni Szymona Kępki. Jednocześnie - co podkreśliła redaktorka - nawet prezes Jarosław Kaczyński powiedział, że na tanich pracownikach Polska dalej nie zajedzie, czym odciął się od Przemysława Czarnka, który twierdzi, że PIP nie wymaga reformy.
Źródło: TOK FM