advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Dolnośląskie

Pokazali, że "rodziny mogą być różne". Zareagowała parafia i polityk Konfederacji

3 min. czytania
11.07.2024 07:30
Biblioteka w Obornikach Śląskich na Dolnym Śląsku zorganizowała wystawę o różnorodności, w tym m.in. tęczowych rodzinach. Gdy poinformowała o tym w mediach społecznościowych, na pracowników placówki wylała się fala hejtu. Zareagował m.in. działacz Konfederacji. - Wystawa nie zniknie - zapowiada stanowczo biblioteka.
|
|
fot. FB: Biblioteka Publiczna im. Jarosława Iwaszkiewicza

- Jesteśmy instytucją otwartą dla każdego. Przychodzą do nas różne osoby, w tym nastolatkowie m.in. ze społeczności LGBT - mówi Anna Muszak, pracowniczka Biblioteki Publicznej im. Jarosława Iwaszkiewicza w Obornikach Śląskich, a konkretnie - działu dla dzieci i młodzieży. Placówka zorganizowała niedawno wystawę, pt. "Biblioteka Równości - Różnorodność i Szacunek" dotyczącą różnorodności, szacunku, tolerancji i otwartości. Akcja została wpisana w obchody Pride Month, czyli miesiąca dumy osób LGBT+.

I choć miesiąc się skończył, biblioteka zdecydowała, że wystawa pozostanie na czas wakacji. - Chcieliśmy dać wszystkim naszym czytelnikom znać, że biblioteka jest miejscem dla nich. Że można do nas przyjść, porozmawiać. Wszyscy mogą liczyć na nasze wsparcie i każdy jest przez nas dostrzegany. Biblioteka jest dla wszystkich miejscem bezpiecznym - podkreśla w rozmowie z nami Muszak.

Informację o przedłużeniu wystawy placówka w Obornikach Śląskich umieściła w mediach społecznościowych. "Przyjdźcie i świętujcie razem z nami! Razem tworzymy przyszłość pełną równości i akceptacji" - zachęcano w poście na Facebooku.

Fala komentarzy. Reakcja parafii i narodowca

Pod postem pojawiła się lawina komentarzy. Wiele z nich nie nadaje się do cytowania - obrażają osoby LGBT albo organizatorów wystawy.

"Zastanawiam się, na jakiej podstawie uzurpujecie sobie Państwo prawo do wkraczania w kompetencje rodziców? Kwestia różnorodności preferencji seksualnych jest delikatna i to rodzice powinni decydować o tym, w jaki sposób przedstawią tę kwestię swoim dzieciom"

Na jednej z lokalnych grup zareagowała też miejscowa parafia. "Czy to naprawdę dział dziecięcy Biblioteki Publicznej w Obornikach Śląskich???" - napisano, dodając zdjęcia m.in. z tęczowym sufitem i fragmentami broszur przygotowanych przez bibliotekę.

"Normalnych ludzi jest większość i nie możemy się dać zakrzyczeć przez hałaśliwą mniejszość robiącą najazdy w internecie" - skomentował z kolei Miłosz Tamulewicz, kandydat na posła w ostatnich wyborach parlamentarnych z ramienia Konfederacji, prezes wrocławskiego Ruchu Narodowego. Na swoim profilu grzmiał o "deprawacji obornickich dzieci". "Zauważcie, że rewolucjoniści spod znaku tęczy zawsze biorą na cel małe dzieci, nigdy nie spieszą się jakoś przekonywać seniorów i emerytów" - stwierdza. I informuje, że zamierza zorganizować przed biblioteką protest.

Wystawa we Wrocławiu zniszczona przez wandali. Poszło o 'szkalowanie munduru'

'Nie zamierzamy się ugiąć'

- Przygotowując wystawę i rozmawiając o niej, spodziewaliśmy się oczywiście, że niektórym osobom może się ona nie spodobać. Ale takiej skali nienawiści nie przewidzieliśmy - przyznaje Anna Muszak, pracowniczka biblioteki. Zapowiada jednak zdecydowanie: "Nie zamierzamy się ugiąć. Wystawa zostanie".

- Jest ogromna liczba osób, które piszą do nas, przychodzą, spotykają nas na ulicy i dziękują za naszą wystawę. Niektórzy przychodzą specjalnie, żeby ją zobaczyć i podziękować za to, co robimy. Dla dla tych słów warto to robić, mimo narażenia na tę falę hejtu. Tym bardziej że te negatywne komentarze piszą głównie osoby spoza naszej gminy - twierdzi Muszak. - Dla nas kluczowe jest zdanie naszych czytelników, którzy dziękowali nam za odwagę i mówili wprost, że tego typu przedsięwzięcia po prostu są potrzebne - dodaje gościni TOK FM.

Co jest na wystawie?

Muszak wyjaśnia, że na wystawie i w broszurach informacyjnych można przeczytać m.in., że rodziny mogą wyglądać różnie - że mogą je tworzyć mama, tata i dzieci, ale też dwie mamy i dzieci, dwóch tatusiów i dzieci czy mama lub tata i dzieci albo babcia lub dziadek opiekujący się wnukami. "Rodzina to grupa ludzi, którzy się kochają i wspierają. (...) Ważne, że wszyscy dbają o siebie i czują się bezpiecznie razem" - piszą autorzy wystawy. I dalej dodają, że "każda rodzina jest wyjątkowa i ważna".

"Szacunek oznacza, że traktujemy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. To znaczy, że jesteśmy mili, słuchamy siebie nawzajem i akceptujemy, że każdy jest inny" - czytamy na plakatach.

Twórcy wystawy piszą też, że miłość nie wyklucza. "Miłość to uczucie, które łączy ludzi bez względu na to, kim są. Ważne, żeby kochać i być kochanym. Nie ma znaczenia, kogo kochamy, liczy się, że jesteśmy szczęśliwi i szanujemy innych". - Nasz przekaz jest bardzo pozytywny - podsumowuje Muszak.