,
Obserwuj
Dolnośląskie

Wyłączyli windy w obawie przed zalaniem. Seniorzy "uwięzieni" w wieżowcach

KW
2 min. czytania
13.09.2024 13:25
Na Dolnym Ślasku pada od czwartku i padać ma jeszcze przez kilka dni. Władze i mieszkańcy przygotowują się na możliwe podtopienia. Na osiedlu Kozanów spółdzielnia mieszkaniowa wyłączyła windy.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

"W związku z zagrożeniem podtopieniami windy na osiedlu zostały wyłączone, celem zminimalizowania szkód spowodowanych ewentualnym zalaniem" - poinformowała mieszkańców spółdzielnia "Energetyk". Chodzi o osiedle Kozanów w północno-zachodnim Wrocławiu. Ogłoszenie rozwieszono na klatkach schodowych.

"Gazeta Wrocławska" zwraca uwagę, że bloki - w których wyłączono windy - mają nawet kilkanaście pięter. Sytuacja może być więc trudna, zwłaszcza dla starszych osób mieszkających na wyższych piętrach bloków przy ul. Kozanowskiej. Wielu z nich przyznaje jednak, że rozumie sytuacje i prewencyjne działania spółdzielni.

Osiedle Kozanów było jednym z pierwszych całkowicie zalanych w czasie powodzi tysiąclecia w 1997 roku. Zdjęcia bloków z wielkiej płyty zanurzonych w wodzie do dziś są jednymi z popularniejszych, obrazującymi tamte trudne wydarzenia.

Wrocław czeka na wielką wodę

Na Dolnym Śląsku pada od czwartku i - według prognoz - ma padać do niedzieli. Najsilniejsze ulewy spodziewane są w nocy z piątku na sobotę. - Najnowsze prognozy są lekko uspokajające, to znaczy zmniejsza się potencjalna ilość opadów. Natomiast w dalszym ciągu jest ostrzeżenie najwyższego stopnia - powiedział w piątek wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń.

Według komunikatu IMGW w województwach dolnośląskim, opolskim i śląskim od czwartku do niedzieli prognozowana jest suma opadów sięgająca nawet 150 l/mkw.

W piątek we Wrocławiu pojawił się premier Donald Tusk. Podkreślił, że nie można lekceważyć potencjalnych zagrożeń związanych z prognozowanymi, intensywnymi opadami deszczu. - Chcę jednak powiedzieć, że dzisiaj nie ma powodu, aby przewidywać zdarzenia w jakiejś skali, która by powodowała zagrożenie na terenie całego kraju. Jeśli się można czegoś spodziewać - i na to chcemy być przygotowani - to oczywiście lokalnych podtopień czy tzw. powodzi błyskawicznych, a wiec zlokalizowanych w jakimś miejscu - powiedział premier.

Szef rządu zapewnił, że prognozy pogody "nie są przesadnie alarmujące". - Nie lekceważymy oczywiście żadnego sygnału - zaznaczył, nawiązując do sytuacji z 1997 r. - Na te zdarzenia będziemy chcieli być perfekcyjnie przygotowani - zapewnił.

Wrocław przed wielką wodą. 'Nie chcę znów przez coś takiego przechodzić.'

Policja w gotowości

W związku z zapowiadanymi silnymi opadami deszczu w gotowości jest też policja. "Od godziny 8.00 w Komendzie Głównej Policji ruszyło w systemie całodobowym Centrum Operacyjne Policji, a na poziomie komend wojewódzkich - lokalne centra operacyjne. W gotowości jest kilka tysięcy policjantów, policyjne jednostki pływające oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk" - poinformowała KGP.

Zadaniem funkcjonariuszy będzie zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego, udrażnianie ewentualnych utrudnień w ruchu drogowym, zapewnienie pomocy w ewakuacji osób i mienia, zabezpieczenie mienia ewakuowanej ludności w punktach jego składowania oraz współpraca ze służbami właściwymi do usuwania skutków powodzi. Policja zaapelował do mieszkańców o bieżące śledzenie komunikatów RCB i służb.