W sześciu uratowali wodę dla miasta. "Jelenia Góra kłania się im nisko"
Południowa część Polski walczy z powodzią. Skutki potężnych ulew widać m.in. w Jeleniej Górze, gdzie woda zalała rejony centrum miasta od Podwala przez Osiedle Robotnicze w kierunku ulicy Grunwaldzkiej.
W poniedziałek prezydent miasta Jerzy Łużniak przekazał, że sytuacja w centrum miasta ulega poprawie. Jak zaznaczył, przy skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i Jana Pawła II woda może zalegać jeszcze przez kilkanaście godzin.
Bohaterowie z Jeleniej Góry. 'Gdyby nie Oni...'
W minimalizowanie strat zaangażowały się służb ratunkowych i miejskie, w tym pracownicy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji "Wodnik", którzy ponad dwie doby walczyli o to, by mieszkańcy mieli dostęp do wody pitnej.
"To oni uratowali ujęcia wody dla Jeleniej Góry. Najpierw ujęcia górskie - Leśniczówkę i Kamienną Wieżę, a później "Grabarów" - wskazał w mediach społecznościowych prezydent Łużniak. Pod wpisem załączył zdjęcie przedstawiające sześciu mężczyzn.
"Dwa dni po kilkanaście godzin stali w ulewie, w lesie, ręcznie wyciągając z Polskiego Potoku i Sopotu wszystko, co niósł żywioł: kamienie, gałęzie, liście, śmieci. Nie poddali się nawet wtedy, gdy wydawało się, że Leśniczówka jest nie do uratowania. (...) Gdyby nie Oni, bez wody byłyby dziś całe Zabobrze i część śródmieścia. Na zdjęciu są zmęczeni, ale uśmiechnięci. Pracownicy Wodnika. Jelenia Góra kłania się im nisko" - napisał prezydent miasta.
Pracownikom "Wodnika" dziękowali i gratulowali także mieszkańcy. "Jestem z Was dumna Panowie", "Zuchy", "Panowie jesteście wielcy !!!! Czapki z głów przed wami", "Porządna premia się należy" - czytamy w komentarzach.
Południowa część Polski pod woda
Południowa Polska wciąż walczy z żywiołem. Na skutek ulewnych deszczy od soboty trwały przygotowania do nadejścia wielkiej fali. W wielu miejscach niestety nie udało się uchronić miast przed kataklizmem. Zalanych zostało, w różnym stopniu, wiele miast, miasteczek i wsi. Oprócz Jeleniej Góry wśród nich znalazły się Głuchołazy, Kłodzko, Bystrzyca Kłodzka, Wleń, Stronie Śląskie czy Lądek-Zdrój. W poniedziałek władze Wrocławia przyznały, że nie doszacowały prognoz i przygotowują się na wodę wyższą, niż ta, która przeszła na Odrze w 2010 roku. Wiadomo, że na terenach dotkniętych powodzią zostanie wprowadzony stan klęski żywiołowej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>