,
Obserwuj
Dolnośląskie

Szpital popełnił błąd? Wraca sprawa męża Elżbiety Witek

zsz
3 min. czytania
25.02.2025 14:07
Prokuratura na nowo podjęła śledztwo mające wyjaśnić, czy nie doszło do błędu medycznego w związku z odmową przyjęcia pacjentki na intensywną terapię legnickiego szpitala. Jednym z wątków jest ponaddwuletni pobyt męża b. marszałek Sejmu Elżbiety Witek (PiS) na tym oddziale.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Szpital w Legnicy nie przyjął pacjentki, kobieta zmarła

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz przypomniała w komunikacie, że w kwietniu 2023 r. legnicka prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie długotrwałego pobytu męża posłanki Witek na oddziale intensywnej terapii legnickiego szpitala.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła wówczas rodzina pacjentki, która nie została przyjęta na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Kobieta zmarła. Do wydarzenia opisanego w zawiadomieniu doszło na przełomie roku 2022 i 2023. W doniesieniu do prokuratury wskazano wówczas, że pacjentka nie została przyjęta z powodu braku miejsc, a na oddziale intensywnej terapii od ponad dwóch lat przebywa mąż b. marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

Dlaczego Kaczyński został pacjentem NN? NFZ zażądał wyjaśnienie

"Zakwalifikowano wówczas zachowanie będące przedmiotem zawiadomienia o przestępstwie (...) jako przestępstwo urzędnicze i to tylko w aspekcie przekroczenia uprawnień przez dyrektora i personel medyczny Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, polegającego na podjęciu nieuzasadnionej decyzji o długotrwałym pobycie w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii jednego z pacjentów pomimo braku ku temu wskazań" - podała prok. Łukasiewicz.

Uściśliła, że chodzi o okres od października 2020 r. do końca marca 2023 r.

Po ponownej analizie materiałów w tej sprawie legnicka prokuratura uznała, że poprzednie ustalenia śledczych są niepełne.

"Przy rozpatrywaniu zawiadomienia zupełnie pominięto, iż przedmiotem rozpoznania winien być czyn jako całość, a nie jego kwalifikacja prawna dokonana przez zawiadamiającego (?). Istotą postępowania winno być wyjaśnienia prawidłowości działań podejmowanych przez lekarzy wszystkich placówek medycznych, w których przebywała pacjentka i w których nie udzielono chorej właściwych świadczeń zdrowotnych i przez to narażono jej życie i zdrowie na niebezpieczeństwo" - podała prok. Łukasiewicz.

Chcą ruszyć Zełeńskiemu i Ukrainie z pomocą. Dlaczego to misja ważna też dla Polski?

To był błąd medyczny?

W rozmowie z PAP prok. Łukasiewicz uściśliła, że w podjętym na nowo postępowaniu chodzi o wyjaśnienie, czy nie doszło do błędu medycznego, który może być też błędem związanym z organizacją opieki zdrowotnej.

Śledztwo jest zatem prowadzone w kierunku narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu "wskutek nieudzielenia jej właściwych świadczeń zdrowotnych w szpitalu Jaworskiego Centrum Medycznego oraz nieprzyjęcia jej na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy w związku z niewłaściwą organizacją tych placówek medycznych".

Prok. Łukasiewicz poinformowała, że w śledztwie weryfikowane będzie postępowanie lekarzy placówki, w której przebywała matka zawiadamiającej oraz powód odmowy przyjęcia jej na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy.

"Śledztwo ma zatem na celu wyjaśnienie, czy w sprawie doszło do popełnienia błędów medycznych, w tym o charakterze organizacyjnym, skutkujących bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zmarłej ostatecznie pacjentki" - przekazała prok. Łukasiewicz.

Posłuchaj: