,
Obserwuj
Dolnośląskie

Bojówkarze Bąkiewicza "zniknęli". "To były działania pod publikę"

2 min. czytania
14.08.2025 15:02
Ruch Obrony Granic zniknął ze Zgorzelca - powiedział w TOK FM burmistrz tego miasta Rafał Gronicz. Zaznaczył, że "nigdy nie było problemu z uchodźcami" a "ludzie bardziej bali się tych osób, które stały w kamizelkach na granicy i próbowały wyręczać organa państwa".
|
|
fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /

W czerwcu na polsko-niemieckiej granicy pojawił się powołany przez Roberta Bąkiewicza Ruch Obrony Granic w celu "obrony Polski przed masową migracją". Jednym z przygranicznych miast, gdzie samozwańcze patrole m.in. bezprawnie zatrzymywały samochody do kontroli, był Zgorzelec.

Jak powiedział w "TOK 360" burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz, Ruch Obrony Granic "zniknął" z tego dolnośląskiego miasta. - Wiadomo było od początku, że to były działania pod publikę. Pojawiają się jeszcze czasami starsze osoby w kamizelkach, które siedzą na ławeczce, ale myślę, że to bardziej forma spędzania wolnego czasu - dodał.

Gronicz podkreślił, że Zgorzelec "nigdy nie miał problemów z uchodźcami". - Tu naprawdę nic złego się nie dzieje. Jest spokojnie i było spokojnie. Ludzie bardziej bali się tych osób, które stały w kamizelkach na granicy i próbowały wyręczać organa państwa - mówił.

"To skandal, że ktoś zatrzymuje idącą spokojnie osobę"

Rząd na początku lipca wprowadził kontrole na granicy z Niemcami. W tym miesiącu zostały one przedłużone do 4 października.

Burmistrz ocenił, że była to "decyzja bezwzględnie polityczna, ale ma swoje zalety". - Zniknęli, a przynajmniej nie są aktywni, ludzie, którzy zaczepiają niewinnych ludzi mających inny kolor skóry i nie wyglądają na miejscowych na mostach w Zgorzelcu - powiedział. Podkreślił, że to "skandal, że ktoś zatrzymuje idącą spokojnie osobę choćby na zakupy".

Gość TOK FM przyznał, że choć kontrole "potężnie uprzykrzają życie mieszkańcom", to "skutecznie wyjęły oręż z rąk bojówkarzy pana Bąkiewicza".

Burmistrz Zgorzelca: Więcej policji zamiast kontroli granicznych

Gronicz jednocześnie zwrócił uwagę na negatywne skutki gospodarcze kontroli granicznych. 

- Mam nadzieję, że nasze kontrole trochę zmuszą Niemców do tego, żeby zastanowili się nad swoimi kontrolami. Lokalny biznes bardzo na tym cierpi. Ale trzeba też powiedzieć, że jesteśmy czwartym partnerem handlowym naszych sąsiadów. Przestoje tirów na granicy, które jadą do Niemiec, a stoją po dwie godziny, to realne straty dla firm po obu stronach - mówił.

Jego zdaniem "to sprawa, którą należy w końcu załatwić na poziomie Unii Europejskiej". - Kontrole graniczne powinny zniknąć i powinno być więcej policji - ocenił burmistrz Zgorzelca.