Fałszywe alarmy w Polsce. Wśród zatrzymanych ma być "Bomber"
O zatrzymaniu trzech osób w związku z fałszywymi alarmami w domach polityków poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Premier Donald Tusk zapowiedział kolejne zatrzymania.
Mężczyźni podejrzani są o fałszywe alarmy dotyczące prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza i byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza.
Jedna osoba została zatrzymana wczoraj wieczorem. Jak poinformował reporter TOK FM Ben O'Connor, wobec jednej z zatrzymanych osób zastosowano areszt, wobec drugiej wydano wniosek o areszt. Według nieoficjalnych informacji wśród zatrzymanych jest też "Bomber", 20-latek, który już wcześniej podejrzewany był o udział w grupie odpowiedzialnej za kilkaset fałszywych alarmów.
- Policja jest na etapie ustalania powiązań zatrzymanych osób - mówił koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który pogratulował policji za "świetną robotę". - Prokuratura prowadzi intensywne czynności z policją. Dobro śledztwa jest priorytetem, należy uszanować to, że nie wszystkie informacje mogą być przekazywane opinii publicznej - mówił członek Rady Ministrów.
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk. I zapowiedział, że będą kolejne zatrzymania - również sprawców fałszywego alarmu w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego.
- Sprawcy są bardzo młodzi. Prace trwają, będą kolejne zatrzymania. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami bardzo młodych ludzi, którzy czy to dla fame’u, czy dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych, dopuszczały się takich rzeczy w przeszłości - mówił premier.
Maksymalna kara za fałszywe alarmy to według polskiego prawa 8 lat więzienia.
Źródło: TOK FM