,
Obserwuj
Polska

Widzieli moment katastrofy. "Bardzo gwałtowne uderzenie, huk, ogień"

2 min. czytania
29.08.2025 13:52

Miały być tysiące obserwujących, setki samolotów i lotnicze pokazy, ale lotnisko w Radomiu opustoszało z powodu katastrofy samolotu F-16, w której zginął pilot major Maciej "Slab" Krakowian. Reporter TOK FM Szymon Kępka rozmawiał z osobami, które widziały moment tego tragicznego wypadku.

fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dokładnie widzieli świadkowie wypadku;
  • Co teraz dzieje się na miejscu katastrofy. 

W czwartek wieczorem doszło do katastrofy samolotu wojskowego F-16 w Radomiu, gdzie odbywały się ćwiczenia przed zaplanowanymi na ostatni weekend sierpnia pokazami Air Show. Zginął pilot mjr Maciej "Slab" Krakowian.  Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że pokazy w tym roku zostały odwołane. Zapewnił, że odpowiednie służby wyjaśnią przyczyny wypadku. Śledztwo wszczęła prokuratura.

Świadkowie wydarzenia w piątek w Radomiu mówili reporterowi TOK FM Szymonowi Kępce, że wszystko trwało zaledwie kilkanaście sekund. - Huk, dym, ogień, bardzo gwałtowne uderzenie o płytę lotniska, w powietrzu zapach paliwa lotniczego - opisywali.

- Rozmawiałem z panami, którzy woleli zachować dla siebie swoje przemyślenia, ale jedno z nich zostało mi w pamięci. Brzmiało tak: woleliby 15 razy wykonać drogę na miejsce, byleby tylko nie doszło do katastrofy - powiedział Kępka.

Jak mówił, około południa na lotnisku i dookoła niego były pustki. - Co jakiś czas do miejsca, w którym widać jeszcze stojące w szeregu samoloty gotowe na Air Show, przyjeżdżają ludzie, żeby spróbować dojrzeć cokolwiek na płycie lotniska, ale bez lornetki to właściwie jest niemożliwe. Nad lotniskiem krążą z kolei wojskowe drony. Prace, które prowadzą tutaj prokuratorzy i śledczy, są zasłonięte specjalnym parawanem - relacjonował reporter TOK FM.

Redakcja poleca