,
Obserwuj
Łódzkie

Trzeci transport z uchodźcami dotarł do Łodzi. "Jak popatrzyłem na te śpiące dzieci na fotelach, to serce mi pękało"

Katarzyna Giedrojć
2 min. czytania
14.03.2022 18:29
Około 1300 uchodźców dotarło do Łodzi pociągami Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Transport zorganizowały wspólnie władze województwa i miasta, w pomoc zaangażowali się też wolontariusze. - To są ogromne emocje. Ludzie opowiadają nam o nalotach rakietowych, są wystraszeni - mówią.
|
|
fot. Urząd Marszałkowski w Łodzi, Piotr Wajman

W ostatnim transporcie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej było około 400 uchodźców. Pociąg dotarł na dworzec w Łodzi w sobotę (12 marca). Przyjechali nim mieszkańcy okolic Kijowa, Charkowa i Żytomierza. To pierwszy skład łódzkiej kolei, który przywiózł osoby aż z przejścia granicznego w Dorohusku. Podczas podróży uchodźcom pomagali wolontariusze. Łatwo nie było - czasem mieli tyle pracy, że najchętniej byliby w kilku wagonach jednocześnie. Jedni ludzie płakali i chcieli podzielić się swoimi historiami, inni woleli milczeć.

Kilka godzin z uchodźcami spędzili też ratownicy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Zduńskiej: Wojciech Michalski i Karol Krawczyk. - Jedna z pań opowiadała nam, że widziała, jak pod jej domem żołnierze rosyjscy zabijali żołnierzy ukraińskich. Takich historii jest wiele. Opowiadali nam o nalotach rakietowych. Byli wystraszeni - relacjonował Michalski.

"Chwilami musiałem odejść, aby się nie rozpłakać"

Podczas podróży uchodźcy mogli liczyć na wieloraką pomoc. Jeśli byli głodni - mieli wyżywienie. Jeśli ktoś potrzebował - dostawał leki, także uspokajające. - Przechodziliśmy z panią doktor z jednego wagonu do drugiego - mówił ratownik medyczny. - Były ataki nerwicy czy paniki. Na trasie od Lublina w kierunku Łodzi mieliśmy naprawdę dużo pracy. Chodziliśmy od człowieka do człowieka i staraliśmy się pomóc. Część ludzi nie chciała nic mówić. Widać, że mieli prawdziwą traumę - dodał.

Wśród uciekających z Ukrainy są niezmiennie głównie kobiety z dziećmi oraz osoby starsze. - Jak popatrzyłem na te śpiące dzieci na pociągowych fotelach, to serce mi pękało. Jest to poruszające. Mimo, że jestem dorosłym mężczyzną, to łza mi się w oku kręciła i chwilami musiałem odejść, aby się nie rozpłakać - przyznał Michalski.

1300 uchodźców przyjechało pociągami ŁKA

Ten sobotni transport został uruchomiony z inicjatywy marszałka województwa Grzegorza Schreibera, na prośbę rządu i we współpracy z Jakubem Banaszkiem, prezydentem Chełma. Ale nie był to pierwszy taki transport Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Poprzednie przywiozły uchodźców w niedzielę (6 marca) i było to około 300 osób z Przemyśla (nie z samej granicy). Drugi transport odbył się w środę (9 marca) i z Jarosławia przywiózł aż 600 osób. W sumie pociągami ŁKA do Łódzkiego dotarło już 1300 uchodźców.

- Wiele rodzin miało ze sobą zwierzęta. Wszyscy byli zmęczeni, ale gdy wsiedli do pociągu, byli szczęśliwi, bo wreszcie czuli się bezpieczni - opowiadają wolontariusze.

Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego zachęca wolontariuszy, aby dalej angażowali się w pomoc. Na stronie www.lodzkie.pl/ukraina znajduje się link do formularza zgłoszeniowego, który wystarczy wypełnić i odesłać.