,
Obserwuj
Łódzkie

Łódź. Nauka języka, zajęcia ruchowe i joga. Ruszają bezpłatne zajęcia dla ukraińskich dzieci i ich mam

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
16.03.2022 18:07
Miejska Strefa Kultury w Łodzi ruszyła na pomoc uchodźcom z Ukrainy. Będą bezpłatnie uczyć polskiego i zorganizują zajęcia dla dzieci i ich mam. - Chcieliśmy znaleźć sposób na zabezpieczenie potrzeb, które nie giną wraz z wojną. Każdy potrzebuje jakiegoś momentu wytchnienia - mówi koordynatorka całej akcji.
|
|
fot. Miejska Strefa Kultury w Łodzi

Miejska Strefa Kultury ma filie w każdej dzielnicy Łodzi. Kto będzie chciał skorzystać z zajęć, nie będzie musiał przejeżdżać całego miasta, bo znajdzie niemal na wyciągnięcie ręki. Powołano specjalny zespół ludzi, którzy reprezentują różne filie i tworzą ofertę. - Jako instytucja kultury chcieliśmy znaleźć sposób na zabezpieczenie potrzeb, które nie giną wraz z wojną. Każdy potrzebuje jakiegoś momentu wytchnienia, zabawy, zajęcia głowy czymś innym niż to, co dzieje się za wschodnią granicą - mówi nam Monika Kamieńska, koordynatorka działań na rzecz Ukrainy w Miejskiej Strefie Kultury.

Oferta ma być szeroka. Będą w niej zajęcia ruchowe, kulturalne, manualne i wyciszające. - Nie wiemy, które formuły się sprawdzą, a które będziemy musieli na bieżąco monitorować i dopasowywać. Gdy ruszymy, zobaczymy, co cieszy się zainteresowaniem i jakie jest oczekiwanie ukraińskich dzieci, młodzieży i ich mam - wyjaśnia Kamieńska.

Co będzie w ofercie? Zajęcia muzyczne, taneczne, relaksacyjne, medytacyjne, a nawet joga. Będzie też nauka języka polskiego oraz możliwość skorzystania z pomocy psychologa. Jedna z wolontariuszek dwa razy w tygodniu będzie robić masaże relaksacyjne. - Gdy mama przyprowadzi dziecko na przykład na plastykę, sama będzie mogła wziąć udział w zajęciach, które wybierze dla siebie. Jeśli nie będzie chciała, to będzie mogła po prostu odpocząć - mówi Kamieńska.

Aby komunikacja między dziećmi z Ukrainy i z Polski oraz z opiekunami była łatwiejsza, w Miejskiej Strefie Kultury przygotowują krótki poradnik filmowy "Porozumiewanie się bez barier". To dzięki temu, że z zajęć w jednej z filii już wcześniej korzystały dwie dziewczynki Ukrainki. To one będą bohaterkami i nauczą prostych polskich zwrotów Ukraińców, a ukraińskich - Polaków.

Wolontariusze poszukiwani

Do organizowania zajęć potrzebni są wolontariusze. Do tej pory zgłosiło się kilkanaście osób. Są to studenci z Ukrainy i Białorusi oraz z Polski, głównie z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Studiują na takich kierunkach jak: taniec, pedagogika, pielęgniarstwo, psychologia i kulturoznawstwo.

- Każda pomoc jest cenna w tym przypadku. Na wagę złota są osoby, które znają język ukraiński lub rosyjski. Białoruscy studenci również będą nam pomagać. Oni nie utożsamiają się z wojną - mówi koordynatorka działań na rzecz Ukrainy.

Wolontariusze mogą się zgłaszać, pisząc na adres e-mail: dyrektor@bok.lodz.pl. Instytucje zapewniają, że grafiki zajęć dostosują do możliwości prowadzących. Dzięki temu, że filie są w każdej dzielnicy, można pomagać blisko miejsca zamieszkania.

Miejska Strefa Kultury organizuje również pomoc i warsztaty w domach dziecka, do których trafiły ukraińskie maluchy. - Te dzieci trzeba zintegrować. Jest ich bardzo dużo. Tam też wchodzą nasi wolontariusze i bawią się z dzieciakami, organizują dla nich atrakcje i warsztaty - mówi koordynatorka działań na rzecz Ukrainy w Miejskiej Strefie Kultury.

Miejsca "wytchnieniowe"

W filiach powstaną również tzw. "miejsca wytchnieniowe". W tych przestrzeniach staną fotele i kanapy. Będzie tam można wypić kawę, zdrzemnąć się czy poczytać książkę.

We wszystkich filiach uruchomiono też bank darów. Jest prowadzony we współpracy ze Stowarzyszeniem Porozumienie. Zbierają konkretne rzeczy - takie, które wchodzą w skład apteczek. To na przykład rękawice, nożyczki ratownicze, woda utleniona, plastry na oparzenia, bandaże i opatrunki. Dary będą wywiezione i przekazane żołnierzom walczącym w Ukrainie. - Pomoc musi być rozsądna i taka, jakiej byśmy sami w danym momencie oczekiwali. Czytajmy, co jest zbierane, a czego nie przywozić - apelują wolontariusze.