,
Obserwuj
Łódzkie

"Już się nawet dotknęły trąbami i mijają się na wybiegach". W zoo w Łodzi jest nowy słoń Taru. Polubi się ze starszym kolegą?

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
19.03.2022 10:07
Łódzkie Orientarium informuje o nowym mieszkańcu. To słoń Taru, który przyjechał tu z Węgier. - Jest bardzo towarzyski - mówią jego opiekunowie. Ale uczulają, że taki młody zwierz może dopiero pokazać swój charakter.
|
|
fot. Orientarium w Łodzi

W Orientarium w Łodzi na razie będą mieszkały dwa słonie indyjskie. W Europie ten gatunek zobaczymy tylko w zoo. Do Alexandra, który przyjechał tutaj w lipcu, niedługo dołączy Taru. Słoń już jest na miejscu i aklimatyzuje się. Opiekunowie czekają na moment, w którym będzie można panów sobie oficjalnie przedstawić. - Na razie Taru podpatruje Alexandra. Od kilku dni mają obok siebie sypialnie. Już się nawet dotknęły trąbami i mijają się na wybiegach - mówi nam Krzysztof Babij z łódzkiego Orientarium. - Nie sprzątamy od razu kup po Alexandrze, żeby Taru sobie powąchał. To sposób na powolne poznawanie się - dodaje.

Pracownikom zoo zależy na tym, aby zwierzęta zaprzyjaźniły się. - To jest jak z ludźmi. Nie da się komuś powiedzieć 'masz go lubić' i tak się dzieje. Dlatego staramy się przygotować ich na pierwsze spotkanie. Taru jest bardzo towarzyski, bo mieszkał wcześniej w dużym stadzie wśród samych kawalerów. To jest pewnym ułatwieniem - dodaje Krzysztof Babij.

Taru waży niecałe dwie tony, ma dziewięć lat i - jak mówią jego opiekunowie - uwielbia tarzać się w piasku. Trafił do łódzkiego Orientarium z węgierskiego ogrodu zoologicznego w Szeged. Był tam najmłodszym słoniem w stadzie. Do Łodzi przyjechał kilka dni temu. Obecnie poznaje wybiegi w Orientarium i zaprzyjaźnia się z nowymi opiekunami. - Dowiedzieliśmy się, że Taru jest bardzo zaangażowanym partnerem w czasie treningów. Chętnie i niezwykle szybko uczy się nowych komend. Łatwo socjalizuje się z innymi słoniami. Mamy nadzieję, że ten sam scenariusz uda się powtórzyć w Łodzi, przy zapoznawaniu go z Alexandrem - opowiada jego opiekun Ireneusz Dąbrowski.

Taru zjada 50 kilogramów dziennie. - Słonie jedzą siano, trawę, a jako przysmak dostają owoce. Nie dajemy ich zbyt dużo, bo te, co są u nas w sklepach, są słodsze niż te w naturze - podaje Babij.

Nie wiadomo, jak duży słoń urośnie. Jego mama - jak na słonicę - nie jest duża. Taru to bardzo młody słoń. Pracownicy zoo obawiają się, że może jeszcze pokazać swój charakter. Podobno nastoletnie słonie bywają czasem nieobliczalne. Taru może np. stać się bardziej żywiołowy i zapanowanie nad nim przysporzy więcej kłopotów. - Dlatego kluczowe jest to, żeby zapoznał się z Alexandrem. Ogólnie tak jest, że nastoletnie słonie są wypędzane ze stada i trafiają pod opiekę statecznych mężczyzn, którzy mają ich nauczyć życia - mówi Krzysztof Babij.

Będą kolejne słonie?

Jeśli uda się połączyć Alexandra z Taru, to do łódzkiego Orientarium przyjedzie jeszcze 10-letni Yuma z Francji. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy pojawi się tutaj również słonica. To zależy od koordynatora gatunku. Docelowo w łódzkim zoo może mieszkać nawet osiem słoni. - Trudno podawać konkretne daty, bo proces łączenia zwierząt bywa skomplikowany i długotrwały. Mamy jednak nadzieje, że w przyszłości w Łodzi będziemy także mieli samice, a nasi kawalerowie doczekają się potomstwa - mówi Tomasz Jóźwik, wiceprezes łódzkiego ZOO.

Słonie indyjskie to bardzo rzadki gatunek zamieszkujący lasy i zarośla Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Są największymi ssakami lądowym żyjącym na Ziemi. Gatunek jest zagrożony wyginięciem. W trakcie ostatnich 60-75 lat ich liczebność zmniejszyła się o ok. 50 proc.

Orientarium w Łodzi powinno zostać oficjalnie otwarte lada moment. Na razie nie podano terminu, ale przedstawiciele placówki zapewniają, że stanie się to jeszcze tej wiosny.