,
Obserwuj
Łódzkie

Łódź wprowadza nowe standardy rowerowe. "Wreszcie się doczekaliśmy"

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
11.08.2022 11:46
Spójność, bezpośredniość, bezpieczeństwo, wygoda i atrakcyjność - to pięć podstawowych zasad nowych łódzkich standardów rowerowych. Dokument liczy ponad 150 stron. Poza tekstem zawiera rysunki, które pokazują, jak powinny wyglądać drogi rowerowe. To długo oczekiwane przez łódzkich rowerzystów propozycje.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

- W Łodzi mieliśmy jedne z najstarszych wytycznych rowerowych, więc dobrze, że wreszcie ktoś się za to wziął. Ogólnopolskie przepisy nie są doprecyzowane, dlatego każde miasto powinno mieć swoje standardy - ocenia Hubert Barański, prezes Fundacji Fenomen w Łodzi.

Pierwsza zasada nowych standardów to spójność - rozumiana jako połączenie sieci tras rowerowych z sieciami dla innych użytkowników: pieszych, komunikacji zbiorowej i samochodów. - Chodzi o to, że rowerzysta, dojeżdżając do jakiegoś punktu, może zaparkować swój rower i przesiąść się na przykład do samochodu czy do komunikacji zbiorowej. Ma parking, na którym może ten rower zostawić - wyjaśnia Robert Kolczyński, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju w urzędzie miasta.

Kolejną zasadą jest bezpośredniość. W związku z tym, że każdy rowerzysta chce jak najdłuższą trasę pokonać w jak najkrótszym czasie, nie powinien zbyt często zatrzymywać się np. na światłach. Dlatego w Łodzi będą stawiać między innymi na wyznaczanie tras, mostów, kładek jedynie dla rowerzystów i pieszych oraz nadawanie priorytetu dla ruchu rowerowego na sygnalizacji świetlnej.

Zasada trzecia to bezpieczeństwo. Aby rowerzysta czuł się komfortowo, powinien napotkać na swojej drodze jak niemniej punktów kolizji z innymi pojazdami i pieszymi. Ponadto oznakowanie tras rowerowych powinno być czytelne, a drogi dla rowerów - dobrze utrzymane i oświetlone.

Łódź stara się zachęcać mieszkańców, by wybierali rower jako podstawowy środek transportu do pracy czy szkoły i - jeśli jest to możliwe - rezygnowali z samochodu. To szansa nie tylko na zmniejszenie korków, ale też poprawę jakości powietrza. - To nie duża liczba rowerzystów w mieście jest celem samym w sobie, ale korzyści z tego płynące. Dokument pokazuje, że dążymy do myślenia o równoprawnym traktowaniu wszystkich uczestników ruchu, tak jak to powinno być w XXI wieku - mówi Kolczyński.

Dobry projekt to podstawa

Łódzcy rowerzyści mieli do tej pory wiele do zarzucenia urzędnikom, którzy odpowiadali za budowę dróg rowerowych w mieście. Krytykowali m.in. to, że ich zdanie nie jest brane pod uwagę. Mają nadzieję, że teraz to się zmieni. Dokument, w którym zawarto nowe standardy, zawiera również zilustrowane konkretne wytyczne dotyczące tego, jak projektować drogi czy skrzyżowania dla rowerów. - Dzięki temu projektant, któremu urząd miasta zleci zrobienie dokumentacji projektowej, od razu wie, do czego ma się dostosować. Z jednej strony powinno mu być łatwiej, z drugiej nie powinien stworzyć bubla, z którym potem rowerzyści będą musieli walczyć - mówi Hubert Barański.

Proponowane są różne warianty tworzenia projektów dróg. - Inaczej zaprojektujemy trasę dla rowerów wzdłuż dużej drogi zbiorczej, gdzie najlepszym rozwiązaniem jest tzw. ruch separowany, czyli oddzielna droga rowerowa. Ale już na ulicy 6 Sierpnia nie ma potrzeby wyznaczać osobnych pasów, bo na równoległej ulicy Zielonej jest już droga rowerowa, więc wystarczą pasy wymalowane na jezdni - wyjaśnia Robert Kolczyński.

Nowym rozwiązaniem w Łodzi jest dwukierunkowy pas rowerowy na ulicy Jaracza, który ułatwia przejazd z dworca Fabrycznego na kampus Uniwersytetu Łódzkiego. Nie należy się natomiast spodziewać kontraruchu w przecznicach ulicy Piotrkowskiej. - To ulice, po których poruszają się autobusy komunikacji miejskiej. Dopuszczenie ruchu rowerowego pod prąd wiązałoby się z koniecznością likwidacji drugiego pasa w jezdni. Ale rozważamy takie rozwiązanie na dalszych odcinkach jednokierunkowych ulic. W tej chwili analizujemy możliwość wprowadzenia kontraruchu na części ulicy Rewolucji - zapowiada Kolczyński.

Rowerzyści podchodzą do nowych standardów z dystansem. Mają nadzieję, że tak pięknie nie będzie to wyglądać tylko na papierze i że będzie wyznaczony urzędnik, lub urzędnicy, którzy będą tego pilnować.