Miejskie spółki żalą się na wysokie wydatki. Winą obarczają PiS. "Musimy podnosić ceny"
Inflacja w kwietniu nieco spadła. Jak podał Główny Urząd Statystyczny, wyniosła 14,7 procent. W marcu wskaźnik ten wynosił 16,1 procent (rok do roku). Niższy wzrost inflacji nie oznacza, że ceny spadają - one dalej rosną, tylko wolniej. O czym mówią także mieszkańcy Łodzi, z którymi rozmawiamy przed Galerią Łódzką. - U mnie jest coraz gorzej. Na jedzenie wydaję dwa razy więcej niż wcześniej. Pensja nie wzrosła mi aż o tyle - żali się jedna z łodzianek.
- Z budżetu domowego musieliśmy wyrzucić kilka pozycji. Na razie odpuszczamy zakupy nowych ubrań, kwoty na prezenty urodzinowe też zostały zmniejszone. Wiele rzeczy zdrożało dwukrotnie, więc trzeba kupować to, co jest niezbędne do życia - słyszymy od innej mieszkanki.
- Staram się kupować jak najwięcej rzeczy w promocji. Ale zauważyłam, że to, co jest przecenione, niestety wcześniej kosztowało tyle w normalnej cenie. Więc dla mnie nie jest to promocja. Ogólnie brakuje na wszystko - rozkłada ręce starsza pani.
„PiS wykańcza łódzkie spółki”
Na wyższe koszty skarżą się nie tylko mieszkańcy. Łódzcy radni wszczęli alarm, że dużo więcej pieniędzy pochłania utrzymanie miejskich spółek. Jak podają, w 2022 roku w spółkach komunalnych koszty operacyjne wzrosły średnio o 20 procent. Szczególnie niepokojący jest - w ich opinii - wzrost kosztów energii, który w takich spółkach jak Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne czy Zakład Wodociągów i Kanalizacji sięgnął 30 procent.
Jeszcze gorsza jest sytuacja w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania, gdzie - jak podają radni - koszty utrzymania poszły w górę w ubiegłym roku nawet o 60 procent. - W stosunku do jeszcze wcześniejszego roku, czyli 2021, to wzrost niemalże o 100 procent. Co ciekawe przez trzy miesiące tego roku odnotowaliśmy kolejny wzrost o 56 procent - wylicza rzeczniczka MPO w Łodzi Aleksandra Stasiak.
Zapewnia, że spółka szuka oszczędności tam, gdzie się da. Ograniczane są np. wydatki na artykuły biurowe. - Każdą złotówkę będziemy oglądać teraz jeszcze dokładniej - zapewnia rzeczniczka.
Z wyższymi kosztami utrzymania boryka się także MPK Łódź. W tym przypadków część tych dodatkowych kosztów została jakiś czas temu przerzucona na mieszkańców, bo wzrosły ceny za bilety. - Chcemy zapewnić najwyższą jakość, a przynajmniej taką samą, jaka była, więc musimy podnosić ceny świadczonych usług. W niektórych przypadkach dość znacznie - przyznaje Mateusz Walasek, radny miasta z Platformy Obywatelskiej.
„Podwyżki doprowadzają mnie do szału”
Decyzja o podwyżce budziła ogromne kontrowersje wśród mieszkańców i wciąż nie jest pochwalana. - Nasza komunikacja miejska nie jest najlepsza. Najwięcej zarzutów dotyczy punktualności. Jeszcze do tego jest naprawdę drogo - żali się nam pasażer MPK Łódź.
- Każda kolejna podwyżka biletów doprowadza mnie do szału. Niedługo w Łodzi jeżdżenie autobusami czy tramwajami stanie się po prostu nieopłacalne - dopowiada inna pasażerka tramwaju.
Łódzcy radni mają nadzieję, że inflacja zacznie powoli spadać i stanie się to odczuwalne dla przeciętnego mieszkańca i dla budżetu miasta. - Na wzroście kosztów spółek miejskich wzbogacą się spółki państwowe, takie jak Orlen, PGE i PGNiG. Apelujemy do rządu PiS, żeby przestał ograbiać mieszkańców Łodzi oraz nie nabijał niepotrzebnie kosztów spółkom miejskim - komentuje radna Agnieszka Wieteska z Nowej Lewicy.
'Nie możemy w nieskończoność podwyższać cen biletów'. Radni Łodzi domagają się pomocy od rządu