Dwa utonięcia w dwa dni. Tragiczny początek wakacji w Łódzkiem
Dryfujące ciało w Stawach Stefańskiego zauważyli przechodnie. Powiadomili straż pożarną. Na miejsce ruszyły dwa wozy. - Nasze działania ograniczyły się do wydobycia zwłok na brzeg - mówi mł. bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik Łódzkiego Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. Kobietę zidentyfikowano. To 56-letnia mieszkanka Łodzi. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi łódzka prokuratura. Wszystko działo się w sobotę, 24 czerwca.
Następnego dnia doszło do równie tragicznego zdarzenia. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o dryfującym ciele w jeziorze Bugaj w Piotrkowie Trybunalskim. - Zawiadomienie wpłynęło o godz. 20.05. Ciało mężczyzny zostało zauważone przez członka rodziny, która poszukiwała go już od kilku godzin. Niepokoili się, bo zaginął. Na miejscu były trzy zastępy straży pożarnej. Ratownicy weszli do wody i wyciągnęli poszkodowanego. Zdecydowano odstąpić od resuscytacji krążeniowo-oddechowej ze względu na stan ciała - opisuje strażak. Ofiara śmiertelna to 46-letni mężczyzna. Wyjaśniane są okoliczności jego śmierci.
Gorzej niż rok temu
Dwa utonięcia w zaledwie dwa dni to tragiczny początek wakacji w Łódzkiem. Straż pożarna przypomina, że rok temu do końca lipca miały miejsce trzy takie zdarzenia. Sezon na kąpieliskach trwać będzie do 30 września. Kąpać się można tyko w miejscach strzeżonych.
- Pamiętajmy, że po alkoholu nie wchodzimy do wody. Jeśli człowiek jest rozgrzany, to również powinien wchodzić stopniowo. Ponadto, wybierając się nad wodę, powinniśmy powiedzieć naszym bliskim, gdzie jedziemy i najlepiej nie iść samemu. To ważne, by ktoś z nami był i w razie czego zadzwonił szybko po pomoc - apeluje rzecznik prasowy straży pożarnej w Łodzi.
Co najczęściej jest przyczyną utonięć?
O rozwagę podczas korzystania z wodnych kąpieli apeluje również policja. Funkcjonariusze podkreślają, że jeśli ktoś nie potrafi pływać, powinien być szczególnie ostrożny. Zwracają jednak uwagę, że woda może być groźna również dla doświadczonych pływaków. - Najczęstszymi przyczynami wypadków w wodzie jest nadmierna brawura oraz przecenianie swoich sił i umiejętności pływackich - mówią.
- Pamiętajmy, że to my sami, w pierwszej kolejności, odpowiedzialni jesteśmy za swoje bezpieczeństwo i w największej mierze zależy ono od stosowania się do podstawowych zasad. Więc pływajmy tylko w miejscach strzeżonych, czyli tam, gdzie jest ratownik wodny - apeluje Aneta Sobieraj, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Gdy zobaczymy osobę topiącą się, powinniśmy zareagować. - Wtedy krzyczmy i informujmy, bo możliwe, że nad wodą jest ktoś, kto potrafi udzielić profesjonalnej pomocy - mówi Jędrzej Pawlak. - Informujemy oczywiście też od razu służby. Pamiętajmy jednak, że straż pożarna czy pogotowie potrzebują czasu, żeby dojechać na miejsce. Jeżeli wyciągnęliśmy taką osobę, która się topiła, a jesteśmy spanikowani i nie wiemy, co robić, zadzwońmy na 112 i wtedy dostaniemy instrukcję. Niejednokrotnie mieliśmy już taką sytuację - dodaje.
Kampania społeczna sanepidu
Przez całe wakacje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Łodzi prowadzi kampanię dotyczącą bezpiecznego zachowania nad wodą i nie tylko. - Na naszym profilu na Facebooku pojawiać się będą m.in. wskazówki dotyczące przebywania na słońcu, korzystania z kąpielisk, ochrony przed kleszczami i grzybobrania - mówi Zbigniew Solarz, rzecznik prasowy WSSE w Łodzi.