Sebastian M. w chwili wypadku na A1 nie był sam. Jest decyzja ws. adwokata z Łodzi
Obok ekstradycji Sebastiana M., podejrzanego w sprawie śmiertelnego wypadku na A1 na wysokości miejscowości Sierosław (woj. łódzkie), toczyło się postępowanie wobec jednego z jego dwóch pasażerów. Mężczyzna wykonuje zawód adwokata.
Okręgowa Rada Adwokacka w Łodzi - zawiadomiona przez jednego z dziennikarzy - zajęła się udziałem mężczyzny w zdarzeniu. Badała ona, czy naruszył on zasady etyki i godności wykonywania zawodu.
- Postępowanie w tej sprawie prowadził rzecznik dyscyplinarny, który po zgromadzeniu materiału dowodowego nie stwierdził podstaw do przedstawienia zarzutów adwokatowi - powiedziała w rozmowie z 'Super Expressem' Anna Mrożewska, rzeczniczka Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi.
'I co? I nic!'. Nielegalne wyścigi w Warszawie. 'To nie jest tak, że te wyczyny są bagatelizowane'
Wypadek na A1
Do tragicznego wypadku na autostradzie A1 doszło 16 września 2023 roku. Kierowca bmw, poruszając się z prędkością ponad 253 km/h, uderzył w auto trzyosobowej rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach. Małżeństwo oraz ich pięcioletnie dziecko nie przeżyli.
Podejrzany o spowodowanie wypadku 33-letni łodzianin Sebastian M. niedługo po zdarzeniu zbiegł do ZEA, gdzie został zatrzymany w październiku. Już na wolności czeka na decyzję sądu w sprawie ekstradycji do Polski.
Według informacji, które przekazała Prokuratura Krajowa, Sebastian M. został już przesłuchany na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich i nie przyznał się do winy. Tymczasem krewni ofiar wypadku złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez rodzinę i znajomych Sebastiana M. Jak przekazała ich pełnomocniczka, Katarzyna Pasikowska-Poczopko, znajomi Sebastiana M. "podejmują działania, które mają mu umożliwić uniknięcie odpowiedzialności karnej, stanięcie przed wymiarem sprawiedliwości w Polsce:.