,
Obserwuj
Lubelskie

Lubelska fundacja ma pomysł na kampanię referendalną. I to w mediach publicznych. "Widzowie TVP mogą być zdziwieni"

3 min. czytania
14.09.2023 14:38
Niezależne organizacje społeczne dostały status podmiotu, który może się włączyć w kampanię referendalną i dostać czas antenowy. Wykorzystać to ma zamiar Fundacja Wolności z Lublina. - Chcemy wyjaśniać, w jaki sposób prawidłowo nie wziąć udziału w referendum - mówi jej prezes.
|
|
fot. JAKUB ORZECHOWSKI

15 października odbędą się nie tylko wybory do Sejmu i Senatu, ale też - zarządzone z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości - referendum. Znajdą się w nim cztery pytania: o wyprzedaż majątku państwowego, wiek emerytalny, barierę na granicy Polski z Białorusią i relokację uchodźców.

Kampania referendalna rządzi się innymi prawami niż kampania wyborcza. W niej z czasu antenowego w mediach publicznych mogą skorzystać m.in. fundacje i stowarzyszenia. Ostatnio głośno było o tym, że status podmiotu uprawnionego do wzięcia udziału w kampanii dostały fundacje spółek Skarbu Państwa. Jak argumentowali politycy opozycji - to daje władzy dodatkowe narzędzie do przekonywania do swoich racji. 

Lubelska fundacja ma pomysł

Jedną z organizacji, która może wziąć udział w kampanii i dostać czas antenowy jest Fundacja Wolności z Lublina. Jak słyszymy, planuje ona pójść w przekaz zgoła odmienny od rządowego. - W naszym czasie antenowym zamierzamy szczegółowo wyjaśniać, w jaki sposób prawidłowo nie wziąć udziału w referendum - mówi TOK FM prezes tej organizacji Krzysztof Jakubowski.

- Uważamy, że głównym celem tego referendum jest zwiększenie frekwencji wyborczej i dodatkowych wydatków na kampanię wyborczą. Uznajemy, że pytania są tendencyjne, więc chodzi o zysk polityczny. Dlatego stoimy na stanowisku, że nie należy brać udziału w tym referendum, by nie podbijać frekwencji. I właśnie o tym będziemy mówić w naszym czasie antenowym - dodaje. 

Jakubowski przyznaje, że to może być zaskoczenie dla widzów TVP czy słuchaczy Polskiego Radia, gdy usłyszą przekaz kompletnie inny od tego, jaki słyszą na co dzień. I o to właśnie aktywistom chodzi. 

Jak podkreśla nasz rozmówca, był już na pierwszym spotkaniu w tej sprawie w Polskim Radiu Lublin. Dostał zapewnienie, że nikt nie będzie ingerował w treść przekazu w przewidzianym dla fundacji czasie antenowym.

- W skali Polski jest 56 takich podmiotów jak nasz. Do 25 września jest czas na zgłaszanie się do ośrodków telewizyjnych i radiowych. Dopiero po tej dacie będzie wiadomo, kto gdzie się zgłosił i ile czasu antenowego dostaną poszczególne organizacje - wyjaśnia Jakubowski. 

Do podobnych organizacji, jak lubelska Fundacja Wolności, zaliczyć można: Sieć Obywatelską Watchdog Polska, Akcję Demokracja czy Forum Obywatelskiego Rozwoju. Są to również: Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Lotna Brygada Opozycji, Komitet Obrony Demokracji czy Amnesty International. 

Do bezpłatnej kampanii referendalnej w mediach publicznych - zgodnie z decyzją Państwowej Komisji Wyborczej - uprawnionych jest siedem partii politycznych, 25 fundacji i 24 stowarzyszenia. Audycje z ich udziałem będą się ukazywać w TVP i Polskim Radiu od 29 września do 13 października.

Przedstawiciele części organizacji - nieoficjalnie - już teraz zapowiadają, że w swoim czasie antenowym będą chcieli mówić również m.in. o aferze wizowej i ściągnięciu do Polski tysięcy migrantów. To wiedza, której widzowie TVP na co dzień nie dostają. 

Wiadomo, że Telewizja Polska ma przeznaczyć na audycje referendalne w sumie 15 godzin oraz po 10 godzin w każdej z telewizji regionalnych. Podobnie Polskie Radio. Czas ma być podzielony równo pomiędzy wszystkie wskazane przez PKW podmioty.

Referendum podzieliło Polaków. 'Brak logiki i niewłaściwie dobrane problemy'[SONDAŻ]