"Pisankowy desant" w Tarnowie. Przyciąga turystów z całej Polski. "Wywołuje uśmiech, ale czasami też zadziwienie"
Pisanki pojawiły się na rynku, na placu Sobieskiego, na skwerku przy ulicy Mostowej, przed Urzędem Miasta, przed tarnowskim Biurem Wystaw Artystycznych oraz na ulicy Wałowej. - Co roku kupujemy styropianowe jajeczka jako bazę, a następnie przekazujemy je do wszystkich naszych placówek, do szkół i przedszkoli - mówi Maria Zawada-Bilik, szefowa miejskiego Biura Promocji, inicjatorka "pisankowego desantu". - Pisanki na drzewach są już wielkanocną wizytówką Tarnowa. Pięknie się prezentują, ożywiają starówkę, wywołują uśmiech, ale czasami również zadziwienie - dodaje.
Drzewa przyozdobiło 5 tysięcy pisanek
Wśród mieszkańców Tarnowa słychać czasem konsternację - dlaczego w zasadzie pisanki są na drzewach, a nie w wielkanocnym koszyczku. - Również zadałam sobie kiedyś to pytanie - uśmiecha się Zawada-Bilik. - Jednak pomyślałam, że choinka - jako symbol świąt Bożego Narodzenia - dawno temu też wyglądała zupełnie inaczej. A przecież obecnie bez kolorowego drzewka nie wyobrażamy sobie świąt. Więc dlaczego nie? - pyta retorycznie.
Ogromne worki z pisankami przechowywane są na kolejny rok. Nie wszystkie przetrwają, ale miejsce zniszczonych wydmuszek zajmują nowe. Stąd tak ogromna liczba wielkanocnych jajek na tegorocznej, siódmej już edycji akcji.
W akcji wzięły udział trzy pokolenia tarnowian
W "pisankowy desant" chętnie angażują się najmłodsi tarnowianie. Przyozdabiają wydmuszki na lekcjach, na świetlicy albo w domu z rodziną. - Wspólne, rodzinne wykonywanie pisanek stanowi bardzo ważny element naszej akcji - podkreśla szefowa Biura Promocji. - Rodzina spotyka się przy stole, dzieci zadają pytania dotyczące świątecznych tradycji, toczą się rozmowy, pojawiają wspomnienia. Później wszyscy wybierają się na starówkę, by podziwiać na drzewku pisankę najmłodszego członka rodziny - opowiada.
- Dzieci chętnie przychodzą tu z rodzicami, dziadkami czy rodzeństwem, bo każde chce się pochwalić swoją pisanką. Także turyści często sięgają po takie "jajcarskie tło" do pamiątkowego selfie - cieszy się Zawada-Bilik.
Pod koniec marca, tuż przed Wielkanocą, najmłodsi tarnowianie udekorowali pisankami ulicę Wałową. Natomiast seniorzy, młodzież, pracownicy BWA i tarnowskiego magistratu przyozdobili ulubione miejsca spacerowe mieszkańców. Do dekorowania wykorzystywano pisanki zrobione przez uczestników poprzednich akcji. Na drzewach zawisły jajka nawet sprzed siedmiu lat, z pierwszej edycji imprezy. Niestety zdarza się też, że wyjątkowo piękne egzemplarze bezpowrotnie znikają.
Organizatorzy zapraszają do wzięcia udziału w inicjatywie wszystkich chętnych. W każdej chwili można przystroić drzewko własnoręcznie wykonaną pisanką. - Wieszajcie swoje pisanki na drzewach. Każda pisanka będzie godnie przyozdabiała nasze miasto - zachęcają.
Pomysł podchwyciły również okoliczne miejscowości. Kolorowe wydmuszki pojawiły się na drzewach m.in. w Tuchowie, Zalasowej i kilku innych gminach.