Małopolski KOD szuka chętnych do pilnowania wyborów. Największe potrzeby w mniejszych miejscowościach
- Od lat kontrolujemy przebieg wyborów i sam akt liczenia głosów. W komisjach wyborczych są nasi obserwatorzy społeczni, którzy patrzą, czy na pewno nie dochodzi do nieprawidłowości. W tym roku projekt jest wyjątkowo duży, bo zaprosiliśmy do współpracy partie polityczne i różne organizacje - mówi Ewelina Pytel, liderka Komitetu Obrony Demokracji w Małopolsce. - W tej chwili dość często przychodzą do nas osoby, które mówią: 'Nigdy się nie angażowałem, ale już dłużej tego, co się w Polsce dzieje, nie wytrzymam' - tłumaczy w rozmowie z TOK FM.
Jak podkreśla, obserwatorem społecznym może zostać każdy, kto skończył 18 lat. Wystarczy się zarejestrować na stronie okw.info.pl. - Wszyscy zostaną przeszkoleni i skierowani do wybranej komisji wyborczej. I o ile w dużych miastach, w tym w Krakowie, chętnych jest wielu, o tyle zachęcamy szczególnie mocno do obserwowania wyborów w mniejszych miejscowościach. Jeśli ktoś może pojechać do komisji w sąsiedniej gminie, to jest to bardzo istotne - mówi dalej Pytel.
- Nie chodzi tylko o to, by patrzyć, jak głosy będą liczone i czy ktoś nie przełoży ich z kupki na kupkę, mówiąc obrazowo. Chodzi również o to, by sprawdzać, czy w skali kraju głosy później całościowo będą podliczone prawidłowo. Dlatego opracowaliśmy, dzięki zespołowi naszych wolontariuszy, w tym informatyków, program, który pozwoli nam mieć równolegle liczone głosy z całej Polski - równolegle do Państwowej Komisji Wyborczej - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Jak podkreśla, ma się to odbywać w ten sposób, że wolontariusze z poszczególnych komisji wyborczych będą przekazywać do specjalnego systemu dane z protokołu danej komisji. - Nasz system będzie to zliczał. Warunek jest jeden - musimy mieć jak najwięcej wolontariuszy, bo to da nam możliwość otrzymania informacji z każdej pojedynczej komisji wyborczej - mówi liderka małopolskiego KOD.
Jak słyszymy, zainteresowanie projektem jest spore. - Zgłaszają się osoby, które już wcześniej uczestniczyły w obserwacji wyborów, ale też zupełnie nowe. Mamy również sporo osób młodych. Coraz częściej słyszymy głosy, że ludzie obawiają się prób fałszowania wyników wyborów, stąd ich zaangażowanie. A warto pamiętać, że często sama obecność obserwatora społecznego w komisji pozwala wyłapać pewne nieprawidłowości i do nich nie dochodzi - mówi Pytel.
Nasza rozmówczyni przyznaje, że wśród aktywistów, którzy od lat walczą o praworządność i wartości demokratyczne, widać zmęczenie po ostatnich kilku latach zaangażowania. - Ale 4 czerwca znów dał nam wszystkim nową nadzieję i nową wiarę, że jednak jesteśmy w stanie zwyciężyć. Z jednej strony był ten ogromny marsz w Warszawie, ale z drugiej również ogromna demonstracja na rynku w Krakowie. Naszym zdaniem mogło być tam nawet 20 tysięcy osób w centrum miasta. Nastroje były wspaniałe. Ludzie znów poczuli siłę. Pojawiło się mnóstwo nowej energii - mówi Pytel. - Wiele osób w Krakowie, po 4 czerwca, zgłasza się do nas z pytaniem, co mogą zrobić, jak pomóc. Z jednej strony chcą pracować przy obserwacji wyborów, ale z drugiej - również przy naszych akcjach profrekwencyjnych - dodaje.
Kraków przygotowuje się właśnie do jednego z projektów, w ramach których chce zachęcać mieszkańców do udziału w wyborach. - Przygotowujemy Lato Obywatelskie. Będziemy mieć swoje stoiska w przestrzeniach rekreacyjnych, w parkach. Chcemy rozmawiać z ludźmi, włączać ich w dyskusje o tym, co dla nas ważne - o ochronie zdrowia, edukacji, ekologii - wylicza gościni TOK FM.
Do obserwacji i pilnowania wyborów zachęca też Platforma Obywatelska. - Zależy nam na tym, żeby każdy głos został policzony, żeby żaden głos nie został zmarnowany. To kolejna inicjatywa, która ma się przysłużyć wzmocnieniu demokracji w Polsce - powiedział Rafał Trzaskowski. Liderzy PO poinformowali, że jest już 14 tysięcy obserwatorów wyborczych.