Podhale. Nie żyje 1,5-letni chłopiec, który zaginął podczas burzy. Rodzice chłopca zostali zatrzymani
O zaginięciu 1.5-rocznego chłopca z Zubrzycy Górnej na Podhalu w sobotni wieczór zawiadomiona została policja. Dziecko miało samo niezauważone wyjść z domu. Jak relacjonuje Onet, zgłoszenia dokonała matka chłopca.
W akcji poszukiwawczej brali udział strażacy. Po blisko dwóch godzinach od zgłoszenia udało się znaleźć chłopca. Jak wynika z relacji strażaków, dziecko leżało nieprzytomne na skarpie koryta rzeki. Karetka w asyście policji ruszyła do szpitala w Nowym Targu. Z powodu złej pogody, szalejących w okolicy burz nie można było użyć śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Rzeczniczka prasowa nowotarskiej policji poinformowała w rozmowie z Onetem, że w niedzielę chłopiec zmarł. Sprawą zajęła się prokuratura.
Rodzice chłopca byli pod wpływem alkoholu. Policjantka przekazała, że ojciec miał 1,7 promila a matka 0,7 promila w wydychanym powietrzu. Zostali zatrzymani do wytrzeźwienia i wyjaśnienia.