Przyjeżdża znad morza w góry, by zorganizować biegi. "Ludzie nie wiedzą, że tu są tak piękne tereny"
Paweł Fąferek: Pomysł narodził się już wiele lat temu. Jura Krakowsko-Częstochowska była zawsze miejscem, gdzie ja i grono moich przyjaciół i znajomych, spędzaliśmy aktywnie czas. Wspinaliśmy się, chodziliśmy po jaskiniach, biegaliśmy, jeździliśmy na rowerach albo na nartach, kiedy był śnieg. Pewnego razu uznaliśmy, że Jura to trochę biała plama na polskiej mapie dużych imprez biegowych i postanowiliśmy tę plamę zapełnić - tak, żeby pojawiła się duża, fajna, ciekawa impreza oparta o biegi terenowe i biegi górskie. Ten pomysł udało się zrealizować.
Trochę kilometrów jest, natomiast grono organizatorów to nie tylko ja. To jeszcze kilkanaście innych osób, z których część mieszka na Śląsku, w Małopolsce, czy w okolicach samych Kroczyc czy Podlesic, gdzie jest centrum imprezy. Dajemy sobie z tym radę. Oczywiście pierwsze edycje były trudniejsze, bo wszelkich formalności i przecierania szlaków było bardzo dużo. Natomiast teraz mamy już na tyle dobrą formę współpracy - z samorządami, z policją czy Lasami Państwowymi, że udaje się to bardzo sprawnie przeprowadzić.
Mieszkam nieopodal Gdańska, jednak Jura zawsze była mi bliska. Zresztą polskie góry także, bo zanim przenieśliśmy się na Jurę, to przez wiele lat rozwijaliśmy biegi w wielu polskich pasmach górskich. Zatem ta odległość nie jest takim problemem. Jeśli tylko ktoś chce i lubi jakieś miejsce, i docenia jego potencjał sportowo-turystyczny, to zawsze można się zaangażować i działać.
Bardzo! Jest jednym z najpiękniejszych terenów w Polsce pod kątem właśnie turystyki aktywnej, sportowej. Jeśli mówimy o bieganiu, ciągle ma niewykorzystany potencjał i myślę, że jest mało znana. Mamy dużo osób, które przyjeżdżają do nas - na Festiwal Biegowy - z różnych zakątków kraju, są pierwszy raz na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i są zachwycone, że takie miejsce jest w Polsce. Oni jeżdżą po świecie, biegają w Dolomitach, Alpach albo północnej Skandynawii, a nie mają pojęcia, że tak niedaleko od siebie mają tak różnorodne i piękne tereny.
Przede wszystkim na bardzo miłe wspomnienia biegowe, bo trasy poprowadzone są przez najciekawsze miejsca środkowej i północnej Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Przebiegają wśród zamków, warowni, wśród ostańców, przy jaskiniach i przede wszystkim - przy przepięknych lasach. Mimo to w wielu miejscach wybiega się na okoliczne przewyższenia i bardzo ładnie widać krajobraz - po horyzont! Tego nie można doświadczyć na przykład w niektórych polskich górach, gdzie większość szczytów jest w lasach i nie ma tych widoków. Tutaj widoki są. Zawodnicy często zatrzymują się na trasie i robią zdjęcia. To potwierdza, że tereny jurajskie są na tyle niespotykane w kraju, że robią wrażenie nawet podczas biegu.
Do wyboru jest kilka dystansów. Można także wziąć udział w spacerze z kijkami. Podczas wydarzenia są również biegi dla dzieci i całych rodzin. Chodzi o to, by zachęcać już od najmłodszych lat do aktywności. By spędzać czas aktywnie - w oderwaniu od tego, co dzisiaj kusi najbardziej młodzież i dzieci, a więc nowych technologii.
Jurajski Festiwal Biegowy odbędzie się w dniach 22-24 września. W tym roku ma już swoją piątą odsłonę.