,
Obserwuj
Małopolskie

Zdecydowane wystąpienie rektora UJ. "Nie sądziłem, że tak potoczy się ta droga"

3 min. czytania
09.10.2023 12:26
- Kiedy ponad dwa lata temu na jednym z posiedzeń komisji sejmowych mówiłem o konieczności zwiększenia liczby studentów na kierunkach lekarskich, nie sądziłem, że tak potoczy się droga rozwoju kształcenia medycznego w Polsce - powiedział rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie prof. Jacek Popiel.
|
|
fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Od kilku miesięcy widać ogromne zainteresowanie tworzeniem nowych kierunków lekarskich. Specjaliści alarmują - nie jest to dobra informacja. Studia medyczne powstają na uczelniach w całym kraju - również takich, które do tej pory z medycyną nie miały nic wspólnego. Często nie posiadają odpowiedniego zaplecza ani kadry. Niektóre nie mają nawet pozytywnej opinii Państwowej Komisji Akredytacyjnej, a mimo to zaczynają kształcić studentów.

Przeciwko tej tendencji - w trakcie uroczystej inauguracji nowego roku akademickiego - wypowiedział się rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie prof. Jacek Popiel. - Kiedy ponad dwa lata temu na jednym z posiedzeń komisji sejmowych mówiłem o konieczności zwiększenia liczby studentów na kierunkach lekarskich, nie sądziłem, że tak potoczy się droga rozwoju kształcenia medycznego w Polsce - stwierdził. - Myślałem, że zmiany będą związane przede wszystkim z tworzeniem odpowiednich warunków finansowych na uczelniach, które mają doświadczenie i renomę w kształceniu medyków. Tymczasem ten proces przybrał całkiem odmienny charakter - dodał rektor UJ.

W jego opinii zwiększenie liczby studentów na studiach medycznych było uzasadnione, ale nie w sposób, w jaki się to robi. - To, co się stało w ostatnich miesiącach i będzie, jak słyszę, kontynuowane, budzi poważne wątpliwości. Nie okłamujmy się, że studenci niemający prawdziwego dostępu do szpitali i do doświadczonej kadry akademickiej, będą dobrze kształceni. Przygotowanie bazy dydaktycznej wymaga dużych nakładów, a przede wszystkim czasu - wskazał rektor.

Stanowczy głos naukowców w Krakowie. 'Czy odważymy się wreszcie to powiedzieć?'

- Obawiam się, że obecne zasady otwierania przez uczelnie kierunków medycznych mogą doprowadzić nie tylko do obniżenia poziomu wiedzy i praktycznych umiejętności medycznych absolwentów, ale także utraty prawa do uznawalności dyplomów lekarskich przez europejski i pozaeuropejski świat medyczny. A to byłoby zaprzepaszczeniem wielu lat pracy uczelni medycznych i wydziałów medycznych polskich uniwersytetów - przestrzegał prof. Popiel.

W rekrutacji na studia jednolite magisterskie na kierunku lekarskim, w roku akademickim 2023/2024, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie oferował 240 miejsc w ramach bezpłatnych studiów stacjonarnych. Do tego dochodzą m.in. studia w języku angielskim dla studentów z zagranicy.

O problemie związanym z popularnością medycyny mówił też niedawno prof. Radosław Owczuk z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. W swoim przemówieniu na dyplomatorium - zwracając się do absolwentów - wskazał:

"Widzimy, co się dzieje. Za chwilę będzie taka sytuacja, że będziemy wieszać dyplomy lekarza na ścianach gabinetów, żeby pacjenci wiedzieli, kto jaką uczelnię skończył i jaki wydział. I chyba z dumą będziemy mogli wywiesić dyplom absolwenta Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego".

Porozumienie Rezydentów od dawna alarmuje, że studia medyczne tworzone są zbyt pochopnie - bez przygotowania. Przygotowało też w tej sprawie raport, z którego wynika, że 17 kierunków lekarskich nie ma własnego prosektorium, 20 - nie ma szpitali klinicznych (nauka w szpitalu wojewódzkim lub powiatowym). Co więcej, ruszają uczelnie, które otwierają kierunek lekarski jako pierwszy kierunek medyczny, często zupełnie bez zaplecza wynikającego z prowadzenia innych kierunków medycznych.

Tymczasem minister edukacji i nauki właśnie zapowiedział, że nowy kierunek lekarski ma powstać w Chełmie na Państwowej Akademii Nauk Stosowanych - jak tylko uczelnia złoży wniosek o nowy kierunek.

Uczelnia pochwaliła się stołem do nauki anatomii. Wpis wywołał burzę w sieci