Małopolska. Przez protest rolników wójt zamknął szkoły, by uniknąć "sytuacji stresowej"
Liszki leżą blisko Krakowa, autostrady czy lotniska i - jak twierdzi wójt gminy Paweł Miś - w piątki i tak poruszanie się po tamtejszych drogach jest utrudnione. Gdy dojdzie do tego protest rolników, należy spodziewać się kompletnego paraliżu.
- Większość rodziców dzieci pracuje w Krakowie, dojeżdża, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak dojadą do Krakowa, to nie będą mieli jak wrócić na czas - wyjaśnia samorządowiec. W takiej sytuacji nie będzie miał kto odebrać dzieci.
- Jeśli dziecko zostanie w przedszkolu, a rodzic nie będzie mógł dotrzeć do placówki za godzinę czy dwie od umówionej pory, to dziecko zostanie w sytuacji stresowej - tłumaczy Paweł Miś. I dodaje, że woli tego uniknąć. Dlatego zajęcia zostały w piątek (9 lutego) zawieszone w jedenastu szkołach w gminie i działających przy nich przedszkolach publicznych.
Bydgoszcz. Szykuje się drogowy paraliż. Drogowcy apelują, by omijać centrum
Protest rolników. Gdzie utrudnienia?
W piątek w ponad 250 miejscach w całej Polsce będą protestować rolnicy. Organizatorem akcji jest rolnicza "Solidarność", ale przyłączają się też inne związki. Między godz. 10 a 14 (w niektórych miejscach dłużej) blokowane mają być m.in drogi krajowe i wojewódzkie. Utrudniony ruch lub blokada może dotyczyć też wszystkich przejść z Ukrainą.
W Małopolsce utrudnienia mogą pojawić się m.in. na krakowskim rondzie Matecznym, na wjazdach do miasta w Pobiedniku Wielkim i Wieliczce, i między rondem Hoovera a Kryspinowem, gdzie przejazd traktorów może utrudnić dojazd na lotnisko w Balicach.
Blokady spodziewane są również w Bochni, Brzesku, Miechowie i Rogoźniku na Podhalu, w Nowym Sączu - między rondami Solidarności i Jana Pawła II, a w Oświęcimiu na dk 44 do Zatoru.
Protestujący rolnicy sprzeciwiają się wprowadzaniu unijnego Zielonego Ładu i napływowi towarów z Ukrainy. Poprzednio protestowali 24 stycznia.