"Wszyscy są zdziwieni". Co dalej w głośnej sprawie Sebastiana z Krakowa?
Historia Sebastiana z Krakowa poruszyła całą Polskę. 15-latek poprosił o pomoc posła Lewicy Łukasza Litewkę - przyznał, że wraz z matką zdarza mu się nocować na ulicy. Zareagował urząd miasta. Jak poinformował ratusz, jeszcze w tym tygodniu ma dojść do spotkania Sebastiana z prezydentem Krakowa Aleksandrem Miszalskim.
Tymczasem 15-latek i jego matka rozmawiali już z przedstawicielami krakowskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Dariusz Nowak z magistratu - w rozmowie z TOK FM - przekazał, że miasto deklaruje wszelkie wsparcie dla chłopca i jego mamy. - Pomoc może być naprawdę bardzo szeroka - od odpowiedniego mieszkania socjalnego poprzez różnego rodzaju zapomogi. Więc jeżeli będzie taka możliwość, to oczywiście to zrobimy - zapowiedział Nowak.
Okrucieństwo w zamkniętych ośrodkach. To miejsce 'gorsze niż więzienie'
Jak tłumaczył urzędnik, o trudnej sytuacji chłopca i jego mamy nikt - łącznie z krakowskim MOPS-em - nie wiedział aż do momentu, w którym poseł Łukasz Litewka nagłośnił sprawę.
- To zadziwiające, bo rzeczywiście nie było takiego zgłoszenia. Szkoła też nic nie wiedziała. Kontakt był, mama się interesowała, chłopak nie wyglądał, jakby potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Wszyscy są zdziwieni tym, że taka sytuacja miała miejsce - podkreślił Dariusz Nowak.
Poruszająca historia Sebastiana z Krakowa. Żył z mamą na ulicy
"Nazywam się Sebastian i mam 15 lat. Bardzo proszę o pomoc dla siebie i dla mojej mamy. Wiem, że na pewno jest dużo ludzi potrzebujących i że nie każdemu można pomóc, ale ja i moja mama na to naprawdę zasługujemy. (...) Żyjemy od kilku lat bez dachu nad głową, nie mamy mieszkania. Często śpimy na dworze, tak na dworze... Nikt o tym nie wie, nawet w mojej szkole. Mój tata się mną nie interesuje, ma nową rodzinę i nie jestem dla niego ważny" - napisał Sebastian do Łukasza Litewki, posła Lewicy.
"Proszę z całego swojego serca o pomoc w znalezieniu nam mieszkania w Krakowie, gdzie teraz pójdę do 1 klasy liceum. Kiedyś, jak dorosnę i zostanę lekarzem, to Panu wszystko zwrócę. Obiecuję! Będę się nadal dobrze uczył i będę dbał o swoją mamę. Dołączam Panu swoje zdjęcie ze szkoły, jak i normalne, plus swoje ostatnie świadectwo szkolne z paskiem, by Pan wiedział, że nie oszukuję" - zapewnił nastolatek.
Mają modne ciuchy, ale nie mają domów. Kim są młodzi bezdomni w Polsce?
Chłopiec zdecydował się prosić polityka o pomoc, ponieważ - jak tłumaczył w wiadomości - nie mógł dłużej patrzeć na łzy swojej mamy. Łukasz Litewka opisał sprawę w mediach społecznościowych i zorganizował zrzutkę. Obecnie zebrana kwota sięga 730 tys. złotych.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>