,
Obserwuj
Małopolskie

Zmarła kolejna pacjentka szpitala w Nowym Targu. Trafiła tam z martwym płodem

3 min. czytania
06.09.2024 09:12
Zmarła 25-letnia Ukrainka, która - z martwym płodem w łonie - trafiła do szpitala w Nowym Targu (Małopolskie) - podał nieoficjalnie w czwartek Tygodnik Podhalański. U ciężarnej miało dojść do zakażenia sepsą. Przed ponad rokiem w tej samej podhalańskiej placówce zmarła 33-letnia Dorota z Bochni, która była piątym miesiącu ciąży.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl / DLOKR

25-letnia Ukrainka została przyjęta do Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu 14 sierpnia. Już wtedy nosiła w swoim łonie martwy płód. Od razu trafiła na salę operacyjną, gdzie płód został usunięty.

Kobieta była w ciężkim stanie. Lekarze mieli jej przetoczyć grupę krwi ORhD, którą można przetoczyć każdemu. Taka decyzja jest podejmowana zwykle w przypadkach, gdy nie ma czasu na oznaczenie grupy krwi pacjenta. 25-latkę - już w stanie krytycznym - przetransportowano na oddział intensywnej terapii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Tam zmarła wskutek zakażenia sepsą.

Jak podkreślił Tygodnik Podhalański, który jako pierwszy opisał sprawę, wszystkie te informacje są nieoficjalne. Dyrekcja szpitala zarówno w Nowym Targu, jak i w Krakowie odmówiła komentarza, tłumacząc się tajemnicą lekarską i ustawą o prawach pacjenta.

Feministki nie chcą takiej honorowej obywatelki Torunia. 'Hańba!'

Nieoficjalnie lokalne medium ustaliło również, że ciąża była bardzo trudna już od samego początku. Kobieta miała trafić na nowotarski Szpitalny Oddział Ratunkowy już kilka miesięcy wcześniej.

Tygodnik Podhalański skontaktował się z prof. Hubertem Hurasem, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie ginekologii i położnictwa w Krakowie. Jak przyznał ekspert, wie o sytuacji, która miała miejsce w szpitalu w Nowym Targu, ale nie zna jej szczegółów.

- Dowiedziałem się o tym nieoficjalnie. To sytuacja kuriozalna, bo nikt mnie o tym nie poinformował - powiedział dziennikarce TP Beacie Zalot.

Jak zaznaczył prof. Huras, dyrekcja szpitala może, ale nie ma obowiązku informować o takich przypadkach konsultanta wojewódzkiego.

25-letnia obywatelka Ukrainy mieszkała w Rabce-Zdroju w powiecie nowotarskim. Osierociła trójkę dzieci.

Śmierć 33-letniej Doroty w Bochni w szpitalu w Nowym Targu

28 maja 2023 roku zakopiańska "Gazeta Wyborcza" opisała przypadek 33-letniej Doroty z Bochni, która trafiła do tego samego szpitala w Nowym Targu z powodu przedwczesnego odejścia wód płodowych. Kobieta będąca w 20 tygodniu ciąży zmarła 24 maja.

Po śmierci ciężarnej jej bliscy wydali oświadczenie, w którym poinformowali o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienie przestępstwa. "Zmarła zgłosiła się do szpitala 21 maja 2023 r. w godzinach nocnych z powodu przedwczesnego odpłynięcia wód płodowych, bez innych dolegliwości. W toku hospitalizacji nastąpiło obumarcie płodu. W dniu 24 maja 2023 roku personel medyczny stwierdził istotne pogorszenie stanu zdrowia, a następnie doszło do zgonu pacjentki. Jak nas poinformowano, przyczyną śmierci był wstrząs septyczny z niewydolnością wielonarządową" - napisano w oświadczeniu i dodano: "Jako rodzina zmarłej dla dobra prowadzonego śledztwa na obecnym etapie postępowania nie będziemy komentować prawidłowości leczenia i postępowania personelu Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego. Ufamy, że ocena ewentualnych nieprawidłowości zostanie dokonana przez odpowiednie organy ścigania (...) ".

'Kiedy próbowałam rozpiąć sweter, po prostu go rozerwał'. Co spotyka kobiety na granicy?

Prokuratura wszczęła śledztwo, badające okoliczności śmierci 33-latki, a Rzecznik Praw Pacjenta przeprowadził postępowania wyjaśniające, po których zakończeniu stwierdził, że doszło do szeregu nieprawidłowości i błędów po stronie personelu medycznego nowotarskiego szpitala.

Jak ocenił Rzecznik, nie wdrożono na czas adekwatnej antybiotykoterapii, a w związku z pogarszającym się stanem zdrowia pacjentki nie prowadzono prawidłowego nadzoru jej stanu oraz nie wdrożono właściwego postępowania terapeutycznego we właściwym czasie. Dodatkowo RPP stwierdził, że 33-latka nie otrzymała przystępnej i zrozumiałej informacji o stanie swojego zdrowia, a jej dokumentacja medyczna była prowadzona nierzetelnie.

Jak ustalił Tygodnik Podhalański, po doświadczeniach związanych ze śmiercią Doroty z Bochni szpital w Nowym Targu "bardzo pilnował" dokumentacji związanej z przypadkiem Ukrainki. "Trudno też przesądzać o jakiejkolwiek winie personelu szpitala" - czytamy.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>