,
Obserwuj
Małopolskie

Urzędnicy związani z PiS próbowali przejąć dom pensjonariusza DPS. "To nie mieści się w głowie"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
12.11.2025 13:48

Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał czterech urzędników i notariusza za próbę przejęcia domu niepełnosprawnego intelektualnie pensjonariusza DPS Henryka W. Wśród skazanych są samorządowcy i urzędnicy powiązani z Prawem i Sprawiedliwością. "Brak skrupułów i działanie niewyobrażalne, wymykające się jakimkolwiek standardom etyczno-moralnym" - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Marcin Hebda cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
  • Sąd w Tarnowie skazał czterech urzędników i notariusza za próbę przejęcia domu niepełnosprawnego intelektualnie pensjonariusza DPS;
  • W procederze uczestniczyli samorządowcy powiązani z PiS, m.in. starosta Roman Ł. i dyrektorka PCPR Anna G., którzy po wybuchu afery próbowali ukrywać ślady i zdobywać dokumenty z DPS;
  • Wyrok jest nieprawomocny, a oskarżeni zapowiedzieli apelację.

Sprawa dotyczy m.in. wójta gminy Szerzyny Grzegorza G. (niegdyś związany z partią Jarosława Gowina Porozumienie, w wyborach samorządowych w 2024 roku startował z własnego komitetu Praworządna i Sprawiedliwa Gmina Szerzyny), ówcześnie starosty, a dziś wicestarosty tarnowskiego, od lat związanego z Prawem i Sprawiedliwością Romana Ł., dyrektorki PCPR Anny G. (starała się o miejsce w Sejmie z listy PiS, ale bez sukcesu) oraz notariusza Wojciecha W.

Sąd wymierzył im kary bezwzględnego więzienia od roku do półtora roku.

Według ustaleń sądu, po śmierci ojca Henryka W. w 2020 r. oskarżeni opracowali plan przejęcia jego domu o wartości ponad 230 tys. zł. Wójt Szerzyn zainicjował procedurę darowizny na rzecz gminy, choć nie dysponował żadnym dokumentem potwierdzającym wolę właściciela. Dokument datowany na 4 stycznia 2021 r. powstał nieoficjalnie, poza obiegiem urzędowym. " Materiał dowodowy przypomina kulę śniegową" - napisał cytowany na łamach "Wyborczej" sędzia Marcin Hebda, wskazując na zacieranie śladów i zmowę milczenia między oskarżonymi.

Henryk W., osoba z niepełnosprawnością intelektualną i ograniczoną zdolnością do samodzielnego życia, został zabrany z DPS przez urzędników i przewieziony do notariusza, gdzie podpisał akt darowizny. Notariusz Wojciech W. zeznał, że uznał go za "osobę całkiem zdrową". Sąd orzekł inaczej. "Stan psychofizyczny pokrzywdzonego wykluczał świadome podjęcie przez niego decyzji. (…) Czynności notarialne były karygodnym ograbieniem osoby, niezdającej sobie sprawy z ich znaczenia" - czytamy.

Redakcja poleca

Dyrektorka DPS stanęła w obronie pensjonariusza i straciła pracę

Dyrektorka DPS-u Marta Jamrozik, która próbowała ochronić pensjonariusza przed utratą domu, została przez wójta i starostę nakłoniona do wycofania wniosku o ustanowienie dla Henryka W. kuratora. Sąd ustalił, że doszło do prób nacisku, a po wszczęciu śledztwa - do działań mających utrudnić dochodzenie. Starosta Roman Ł. i dyrektorka PCPR Anna G. podejmowali próby zdobycia dokumentów dotyczących Henryka W. z DPS, mimo że były już objęte postępowaniem prokuratorskim.

Sąd odnotował liczne połączenia telefoniczne i wiadomości wymieniane między oskarżonymi po otrzymaniu przez starostę wezwania do prokuratury. W SMS-ach starosty i dyrektorki PCPR znalazły się także wulgarne obelgi pod adresem dyrektorki DPS-u: "dziwka", "przek...rwa", "wydała wyrok na siebie".

Po ogłoszeniu nieprawomocnego wyroku skazującego Martę Jamrozik zwolniono z pracy w DPS. Głosował za tym obecny zarząd powiatu, w którym Roman Ł. pełni funkcję wicestarosty. Sąd pracy nakazał przywrócenie jej na stanowisko, lecz przy próbie powrotu została usunięta z budynku przez policję.

"Nie było sytuacji, aby w takim procederze uczestniczyli urzędnicy, którzy mają obowiązek chronić swoich podopiecznych. To się nie mieści w głowie, jakie przestępstwo zostało dokonane w tej sprawie" - stwierdził sąd w uzasadnieniu.

Roman Ł. i Anna G. zapowiedzieli apelację od wyroku.

Posłuchaj;

Źródło: Gazeta Wyborcza