,
Obserwuj
Polityka

Ziobro do Polski się nie śpieszy. "Bezczelność nie zna granic"

3 min. czytania
12.11.2025 09:09

- Może jeszcze listę pytań chce ustalić pan Ziobro, zanim się spotka z polskim prokuratorem? To nie są te czasy, żeby pan Ziobro decydował, kto i gdzie będzie przesłuchiwany i w jakich warunkach - mówił w TOK FM Dariusz Joński. Zbigniew Ziobro zaproponował, aby jego przesłuchanie odbyło się w Brukseli lub Budapeszcie.

Dariusz Joński
Dariusz Joński
fot. Wojciech Olkusnik/East News
  • "Bezczelnością" nazywał w TOK FM Dariusz Joński propozycję Zbigniewa Ziobry, by przesłuchanie polityka PiS-u odbyło się w Belgii bądź na Węgrzech;
  • Były minister sprawiedliwości ma mieć postawione 26 zarzutów w związku z przywłaszczeniem ponad 150 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości;
  • Kolejny polityk związany z PiS może usłyszeć zarzuty. Były prezes Orlenu ma stawić się w środę w prokuraturze w związku z zawarciem przez koncern umowy na usługi detektywistyczne z firmą przez niego wskazaną;
  • Joński podkreślał, że firma ta później zajmowała się inwigilacją opozycji, a Daniel Obajtek powinien mieć postawione zarzuty.

Zbigniew Ziobro ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości na Węgrzech - w ubiegłym tygodniu Sejm uchylił mu immunitet w związku z 26 zarzutami dotyczącymi m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która miała wyciągać pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Pełnomocnik Ziobry zaproponował, by przesłuchanie odbyło się w Budapeszcie lub Brukseli (tam ma "dokonywać większości czynności życiowych").

- Bezczelność pana Ziobry nie zna granic. Może jeszcze listę pytań chce ustalić, zanim się spotka z polskim prokuratorem? - drwił Dariusz Joński w "Poranku TOK FM". - To nie są te czasy, żeby pan Ziobro decydował, kto i gdzie będzie przesłuchiwany i w jakich warunkach. Moim zdaniem prokuratura absolutnie żadnych apeli wystosowanych przez jego obronę i jego samego nie będzie akceptowała. Dlatego że pan Ziobro, jak każdy inny, jest równy wobec prawa - podkreślił gość Macieja Kluczki.

Tymczasem były prezes Orlenu Daniel Obajtek w środę w południe ma się stawić w prokuraturze. Śledczy chcą mu postawić zarzuty w związku z zawarciem przez Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne z firmą wskazaną przez obecnego europosła. Niewykluczone, że zarzuty będą dotyczyły przekroczenia uprawnień. Miesiąc temu Parlament Europejski uchylił Obajtkowi immunitet.

- Później ta sama firma detektywistyczna inwigilowała, śledziła, dokumentowała, co robią politycy ówczesnej opozycji, Koalicji Obywatelskiej - komentował Joński. - Obajtek powinien mieć postawione zarzuty, aby żaden inny polityk, prezes spółki skarbu państwa tym bardziej, nie prowadził inwigilacji, nie podsłuchiwał polityków, adwersarzy politycznych. To się po prostu w głowie nie mieści - ocenił gość "Poranka TOK FM".

Joński vs Goniec

Pod koniec października serwis Goniec napisał, że skazany za oszustwa Andrzej R. latami miał utrzymywać bliskie relacje z Jońskim i wspierać go w tworzeniu partii Inicjatywa Polska, której europoseł był wiceprzewodniczącym. "Wedle relacji (Andrzeja R. w rozmowie z Gońcem) finansował Jońskiemu kupno telefonu komórkowego, ekspresu do kawy, garnituru, oprawki do okularów. A także wycieczki, zagraniczne wyjazdy, możliwość korzystania z samochodu" - poinformowano. 

Redakcja poleca

Joński przekazał we wpisie na platformie X, że "w związku z oszczerstwami i pomówieniami" zawartymi w artykule kieruje sprawę do sądu. "Będę domagał się przeprosin i wpłaty 50 000 zł na WOŚP" - napisał.

- Zgodnie z tym, co zapowiedziałem, przekazałem pełnomocnictwo i materiały do kancelarii prawnej w tej sprawie. Już się publicznie wypowiadałem i nie planuję robić promocji tym kłamstwom na mój temat, na temat moich bliskich, a prawnicy wiedzą, co robić - uciął Joński w TOK FM.

Źródło: TOK FM