Prof. Urbanik o ministrze Czarnku: "Z tych jego karygodnych słów udało się uzyskać trochę dobrego"
Profesor Jakub Urbanik to prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, aktywnie działający na rzecz osób ze społeczności LGBT. Jak mówi, nie ma jego zgody na mowę nienawiści. Kiedy się z nią spotyka - stara się reagować. Tak było również w przypadku Przemysława Czarnka i jego homofobicznych wypowiedzi, w tym tych z 2020 roku, gdy obecny minister edukacji powiedział o społeczności LGBT: 'ci ludzie nie są równi ludziom normalnym'. Za co - ostatecznie - w zeszłym tygodniu przeprosił.
TOK FM: Panie profesorze, doprowadził pan do przeprosin ze strony ministra Przemysława Czarnka. To nie zdarza się często.
Prof. Jakub Urbanik: To była sprawa o ochronę moich dóbr osobistych. Na pierwszej rozprawie sędzia uznała, że warto spróbować postępowania pojednawczego i odbyliśmy taką mediację. Jej skutkiem jest ogłoszone przez pana ministra oświadczenie zawierające przeprosiny. Chciałbym jednocześnie zwrócić uwagę, że to nie są tylko przeprosiny. To było oczywiście postępowanie indywidualne, wszczęte z mojej inicjatywy, bo nie mogę występować w imieniu całego świata. Ale dla mnie padają tam też inne ważne słowa - w szerszym kontekście - że pan minister nie zamierzał nikogo obrazić - osób ze społeczności LGBT, w tym mnie.
Co było w tej sprawie dla pana najważniejsze?
Przede wszystkim nie można się poddawać wobec zalewającej nas fali nienawiści, poniżania, sytuacji, w której jesteśmy spychani na margines. Oczywiście nie każdy z nas i nie każda z nas - przedstawicieli społeczności LGBT plus - ma tyle siły i zapału, by walczyć. Ja też go nie mam, ale miałem to szczęście, że - działając na rzecz społeczności LGBT plus i praw człowieka - zawsze mam fantastyczne wsparcie ze swojego środowiska, rodziny, a w tym przypadku również wybitnych prawników z Wolnych Sądów: Michała Wawrykiewicza i Sylwii Gregorczyk-Abram. Asystował im Barnaba Rud-Chlipalski, aplikant adwokacki, co jest dla mnie szczególnie wzruszające, bo on jest moim uczniem, moim byłym studentem.
W całej sprawie poszło m.in. o słowa 'Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości'. Minister Czarnek, profesor prawa - prawa człowieka nazwał idiotyzmem.
Tak i rzeczywiście ja - jako prawnik - czuję się tym bardziej zobowiązany do występowania w obronie naszych praw. Bardzo mi zależało na tym, aby spotkać się z profesorem Czarnkiem w sądzie. Miałem cichą nadzieję, że te poglądy uda mu się wyperswadować naukowo. I że jako profesor prawa konstytucyjnego, będzie mógł mówić wprost o tym, że prawa człowieka przysługują bez wyjątku wszystkim ludziom, że to jest pewien fundament.
Myślę, że to się poniekąd udało. Przypomnę jeszcze raz, że w pierwszym zdaniu swojego oświadczenia profesor Czarnek wycofuje się ze swoich słów i uznaje je za niewłaściwe. Mam nadzieję, że ten przekaz trafi do jego studentów, gdy będzie miał wykłady o prawie konstytucyjnym. W tym przypadku, skoro minister odpowiada za edukację, to podrzucę zgrabny cytat. Można byłoby włożyć w jego usta słowa Mefistofelesa, że jest 'częścią tej siły, która - wiecznie pragnąc zła - zawsze czyni dobro'. Oczywiście, mówię to trochę przekornie. Ale myślę, że z tych karygodnych, niszczących słów, jednak udało się uzyskać trochę dobrego. Najpierw wsparcie środowiska, a teraz też te przeprosiny. Mam nadzieję, że wiele osób zobaczyło, że warto się tego typu zachowaniam przeciwstawiać.
Chodzi o to, by pokazywać, że nie wolno się godzić na mowę nienawiści czy dyskryminację?
Ja jestem tylko niewielkim trybikiem pewnej maszynki, która się tego typu zachowaniom sprzeciwia. Cały czas jestem przekonany, że razem - nieustępliwością - uda nam się wyeliminować nie tylko homofobię, transfobię czy bifobię z życia publicznego, ale w ogóle - naprawić język debaty publicznej, który zepsuł się znacznie wcześniej niż zaczęła się ta fala homofobii.
Pan od początku chciał ugody?
Kiedy sędzia - na pierwszym posiedzeniu, na którym ministra nie było - zapytała mnie, czy zgodziłbym się na mediację, powiedziałem, że dla mnie nie jest istotne, w jaki sposób konflikt zostanie rozwiązany. A jako prawnik wiem, że mediacja jest często bardziej skuteczna niż postępowanie procesowe. Natomiast o szczegółach mówić nie mogę, jestem związany tajemnicą tego postępowania. Jedną z podstawowych zasad mediacji jest to, że nic z pokoju mediacyjnego nie wychodzi na zewnątrz. Udało się uzyskać pewien rodzaj porozumienia i ja jestem usatysfakcjonowany.