Jedyne takie miejsce w Warszawie. "Tu sztuka rozsadza wyobraźnię"
Centrum Sztuki Włączającej to działająca w Warszawie (i przez miasto współfinansowana) instytucja poświęcona w całości twórczości artystów z niepełnosprawnościami i włączaniu w pole sztuki, kultury i nauki różnorodnych grup społecznych. Jej powstanie to efekt rozszerzenia działalności Teatru 21, w którym aktorami są głównie osoby z zespołem Downa i autyzmem. Teatr działa od 2005 roku. W 2021 roku został nagrodzony Paszportem POLITYKI w kategorii 'Teatr'.
W listopadzie Centrum i Teatr 21 otworzyły, po wielu latach starań, własną siedzibę. Znajduje się ona na Pradze Północ, przy placu Hallera (ul. Skoczylasa 10/12). - Program artystyczny, edukacyjny i naukowy jest tak gęsty, że od 18 listopada można przyjść do nas codziennie - mówi dramaturżka i kierowniczka działu badawczo-wydawniczego Justyna Lipko-Konieczna. - Rozstrzał między tymi wydarzeniami jest ogromny. To pokazy filmów, koncerty, instalacje z obszaru sztuk wizualnych, otwarte próby z aktorkami i aktorami z niepełnosprawnością i bez. To wszystko dzieje się u nas praktycznie co dnia - dopowiada.
"Sztuka rozsadza wyobraźnię"
Centrum jest instytucją, dla której włączanie w sztukę to jedna z podstaw działania. Można to robić na kilka sposobów - albo po prostu przychodząc jako widz, albo dołączając do różnych artystycznych projektów realizowanych przez jednostkę.
- Sztuka jest polem, które rzeczywiście rozsadza wyobraźnię o tym, co jest kanonem, co uznajemy za piękne, za dobrze napisane. Tu właśnie jest dostęp do awangardy, do wytwarzania się nowych jakości, nowej estetyki - mówi Lipko-Konieczna.
Specjaliści pracujący w Centrum Sztuki Włączającej przyznają, że w tym miejscu jest zupełnie inaczej niż w sztuce mainstreamowej, gdzie często długo szuka się nowych jakości. Tutaj - jak słyszymy - doświadczenie odkrycia czegoś nowego jest w zasadzie nieustanne i towarzyszy każdemu wydarzeniu.
- Staramy się zapraszać artystów i artystki, badaczy czy badaczki i osoby związane ze sztuką, które niekoniecznie są szeroko znane publiczności w Polsce, ale są bardzo znane na świecie - opowiada dramaturżka.
- To miejsce nadal jest jednym z niewielu w Warszawie, gdzie publiczność może doświadczyć sztuki inkluzywnej - mówi Justyna Lipko-Konieczna. - Swoją działalnością chcemy też zachęcić inne publiczne miejsca kultury w Warszawie, by również włączały artystów z niepełnosprawnościami do swoich programów. Gdy doświadczy się sztuki inkluzywnej, to często okazuje się, że są to artyści, którzy zachwycają warsztatem czy wrażliwością. Chcielibyśmy, by ta scena sztuki była naprawdę sceną dostępną i równą - dodaje.
Otwarte próby
Jeśli chodzi o Teatr 21, ten gra intensywnie zarówno na Pradze Północ, jak i na innych scenach Warszawy. - Co miesiąc prowadzi też otwarte próby. To ogólnodostępne spotkania z zespołem, który wspólnie pracuje od 18 lat. (?) Ma w sobie olbrzymią otwartość, empatię, a także narzędzia teatralne. Na taką próbę można się zapisać, przyjść i spotkać się z aktorami w treningu aktorskim - zachęca Lipko-Konieczna.
Próby otwarte to także możliwość dołączenia do zespołu aktorów. Teatr 21 zamierza niebawem poszerzyć swój skład także o innych artystów.
Pokaż język
Aktualnie Centrum Sztuki Włączającej prowadzi projekt Pokaż język. - Chcemy pokazać, że nie ma jednego języka, tego najważniejszego, ale równolegle istnieje wiele języków, które bardziej lub mniej znamy, a które też funkcjonują na bardzo różnych prawach - mówi kuratorka programu Justyna Wielgus. - Bardzo nam zależy, żeby te języki, które są wykluczane, które są spychane na margines, teraz miały swój czas i swoje miejsce, by wybrzmieć w pełni, na równych prawach - dodaje.
Zaproszeni do projektu artyści posługują się różnymi językami. Dzięki nim opowiadają o sobie, o świecie, często odkrywając nowe poziomy ekspresji artystycznej. W ten sposób tworzą nowe narzędzia teatralne i nowy język sztuk performatywnych. - Myślę, że język tego projektu znosi myślenie o normie, o tym, co może pojawiać się na scenie publicznej - mówi Justyna Wielgus. - Mamy w tym projekcie naprawdę szeroką reprezentację języków, podkreślę: języków na równych prawach - dopowiada.
Projekt został podzielony na cztery języki: język nieludzki, migowy, alternatywnej motoryki i język neuroróżnorodny. To na przykład performans muzyczny poświęcony językowi zwierząt, roślin i istot, których komunikacji często nawet nie jesteśmy świadomi. To także performanse w języku migowym, które rozbijają stereotyp, że ta forma komunikacji jest niesłyszalna. We wrześniu publiczność będzie mogła obejrzeć spektakl w choreografii brytyjskiego tancerza z zespołem Downa. W programie projektu znalazły się również chociażby warsztaty skupione wokół barier i trudności językowych, jakie pojawiają się w wyniku udaru.
- Nasz program jest też prowokacją, by dać sobie szansę, spróbować, doświadczyć, czy taka komunikacja jest możliwa - mówi Wielgus. - Wierzymy, że różnorodność języków poszerza pole możliwości dialogu i że czasami nie trzeba znać języka, by móc doświadczyć sztuki i wejść w świat, który być może do tej pory był nam nieznany - dodaje.