,
Obserwuj
Mazowieckie

Obywatele RP w obronie Ochojskiej. Protestowali przed ministerstwem. "Zatrzymać i rozliczyć zbrodnie na granicy"

3 min. czytania
12.04.2023 16:28
Przed Ministerstwem Sprawiedliwości odbył się protest Obywateli RP, którzy sprzeciwiają się sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Aktywiści wyliczali osoby będące - ich zdaniem - odpowiedzialne za kryzys humanitarny i stanęli w obronie europosłanki Janiny Ochojskiej, wobec której wszczęcie postępowania zapowiedział Zbigniew Ziobro.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Protest Obywateli RP miał związek z postępowaniem, jakie polecił wszcząć Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wobec Janiny Ochojskiej. Dotyczyło ono wypowiedzi europosłanki, która padła w Radiu TOK FM na początku marca. Ochojska mówiła wówczas o sytuacji migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Powołała się na dane Grupy Granica, wedle których po polskiej i białoruskiej stronie życie straciło łącznie 37 osób.

- Myślę, że ofiar tej granicy jest o wiele więcej. One muszą być w jakimś zbiorowym grobie. Nie zdziwiłabym się, gdyby w czasie, kiedy był zamknięty dostęp do granicy, po prostu pozbierano ciała, żeby nie było dowodów. W tej chwili mówi się o prawie 300 osobach, które zaginęły - stwierdziła europosłanka. Na tę wypowiedź zareagowały Lasy Państwowe, oznajmiając, iż słowa te były 'skandaliczne, ohydne i nie na miejscu'.

Protest przed ministerstwem

Przedstawiciele Obywateli RP spotkali się w środę przed Ministerstwem Sprawiedliwości, aby wyrazić swój sprzeciw wobec sytuacji na granicy. Mieli ze sobą baner z napisem: "Zatrzymać i rozliczyć zbrodnie na granicy polsko-białoruskiej".

Odczytali także oświadczenie, w którym - na początku - odnieśli się do postępowania wobec Ochojskiej. "Zbigniew Ziobro krzyczy przy tym: 'To nie może ujść bezkarnie!', wiedząc dobrze, że prawdopodobieństwo uchylenia przez Parlament Europejski immunitetu przysługującego Janinie Ochojskiej jest równe zeru" - stwierdzili. Oni, jak dodali, immunitetem objęci już nie są. Następnie wymienili osoby, które - ich zdaniem - ponoszą odpowiedzialność za sytuację na granicy.

"Oświadczamy publicznie, że: Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki, były Szef Komitetu ds. Bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński, Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński, Sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Maciej Wąsik, Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, Komendant Główny Straży Granicznej Tomasz Praga, Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk, były Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej Wiesław Kukuła na równi z bezpośrednimi sprawcami ponoszą odpowiedzialność za zbrodnicze i naruszające prawo obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej działania i zaniechania, w tym za przymusowe zawracanie migrantów i migrantek do Białorusi bez wszczęcia wobec nich nakazanych prawem procedur administracyjnych pozwalających na zbadanie ich indywidualnej sytuacji, stanu zdrowia czy obawy przed prześladowaniami w przypadku powrotu do kraju pochodzenia" - napisali w swoim oświadczeniu przedstawiciele Obywateli RP.

Podkreślili, że wskazane osoby są odpowiedzialne także m.in. za "utrudnienia w dostępie do procedur ochronnych, polegające na ignorowaniu deklarowanej przez migrantów i migrantki woli złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej", "arbitralne pozbawianie wolności przed zawróceniem do Białorusi" czy za "brak sprawnych mechanizmów identyfikacji osób należących do kategorii szczególnego traktowania, w tym dzieci bez opieki, osób z niepełnosprawnościami, osób w złym stanie zdrowia, kobiet w ciąży".

Oświadczenie podpisało 161 osób. - Kryzys migracyjny to nie jest problem ostatnich dwóch lat. Przypomnę tylko historię z dworca w Terespolu i uchodźców z Czeczenii. Też mogli skorzystać z prawa międzynarodowego, zwracając się o możliwość złożenia wniosku o nadanie statusu uchodźcy, ale wnioski nie były przyjmowane. To było wielokrotnie opisywane, były w tej sprawie postępowania w Trybunale Praw Człowieka. Funkcjonariusze państwa polskiego, polska Straż Graniczna, wielokrotnie odmawiali uchodźcom dostępu do procedur przewidzianych przez polskie prawo i prawo międzynarodowe - mówił mecenas Radosław Baszuk, który też podpisał się pod oświadczeniem.

- Kryzys humanitarny na polsko-białoruskiej granicy stał się elementem naszej codzienności. Jesteśmy tutaj po to, aby kategorycznie zażądać zatrzymania i rozliczenia zbrodni na granicy - mówili organizatorzy protestu. Obywatele RP zablokowali też bramy wjazdowe do resortu sprawiedliwości. Jak mówili, zrobili to w geście sprzeciwu wobec kryzysu humanitarnego.

Coraz więcej migrantów

Aktywiści udzielający pomocy w lasach Podlasia przekonują, że od kilku tygodni na polsko-białoruskiej granicy pojawia się coraz więcej migrantek i migrantów. To osoby m.in. z Syrii, Iraku, Konga czy Jemenu. Szukają lepszego, bezpiecznego życia. Jak wskazuje Grupa Granica, odnotowuje się też zwiększoną liczbę interwencji humanitarnych.

"Mur [postawiony przez rząd, by zatrzymać migrantów - red.] nie przynosi efektów, o których zapewniali rządzący - ich polityka związana z uchodźczyniami i uchodźcami, oparta na ksenofobii i budowie fortyfikacji, po prostu nie działa. Jedyny udowodniony efekt, jaki przynosi 5,5-metrowy mur zwieńczony drutem żyletkowym to większa liczba poważnie rannych - z ciężkimi złamaniami i głębokimi ranami" - piszą aktywiści Grupy Granica.