,
Obserwuj
Mazowieckie

Mobbing wśród lekarzy i lekarek? Medycy z Mazowsza mają koordynatorkę ds. praw kobiet i walki z dyskryminacją

5 min. czytania
20.04.2023 15:40
- Gdy słyszę pytania, jak sobie poradzić z mobbingiem czy dyskryminacją, odpowiadam: mówić, mówić i jeszcze raz mówić - tłumaczy w TOK FM dr Julia Pankiewicz, rezydentka psychiatrii, a jednocześnie koordynatorka OZZL ds. praw kobiet i walki z dyskryminacją. Jak słyszymy, środowisko medyków i medyczek nie jest wyjątkiem - tu też występują skandaliczne zachowania w pracy.
|
|
fot. archiwum prywatne Julii Pankiewicz

Dr Julia Pankiewicz jest lekarką, absolwentką Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, rezydentką psychiatrii. Jest osobą 'kolorową' i nigdy tego nie ukrywała - ma tatuaże, kolczyki, przez długi czas miała ogoloną głowę. Kilka miesięcy temu Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy - oddział mazowiecki - ogłosił, że powołał ją na koordynatorkę ds. praw kobiet i walki z dyskryminacją. To wywołało lawinę hejtu.

- Wiele osób, które mnie zupełnie nie znały, tego nie uniosło. Tego, że inaczej od nich wyglądam, że jestem kobietą i powołano mnie na taką wymagającą funkcję. Nie spodziewałam się takiej skali nienawiści, to objęło całą Polskę. Ale jednocześnie to pokazało mi, jak bardzo ta moja funkcja jest potrzebna. Fala dyskryminacji jaka się wylała dowiodła tego, że jesteśmy zamknięci na inność, że oceniamy innych powierzchownie, po wyglądzie. Oceniamy, wydajemy sądy, umniejszamy kompetencje innych osób na podstawie tego, jak wyglądają - mówi pani doktor w rozmowie z TOK FM.

Jak dodaje, jest psychiatrą, dała sobie radę z tym radę, na jakiś czas wyłączyła się m.in. z mediów społecznościowych, przestała czytać komentarze w sieci. Nie zamierzała i nie zamierza jednak rezygnować z funkcji, którą jej powierzono. Podkreśla, że w pierwszych miesiącach działania nie zalała jej lawina pism z opowieściami o mobbingu, molestowaniu czy dyskryminacji w szpitalach i przychodniach. Ale wie, że problem jest duży, tylko nie każdy jest gotowy, by w tym momencie o tym mówić.

Szczecin. Atak nożownika w wojewódzkim szpitalu. Prokuratura umarza postępowanie

- Biorę pod uwagę to, że zanim medycy i medyczki, którzy i które doświadczają dyskryminacji czy mobbingu, otworzą się przede mną, to musi minąć trochę czasu. Ludzie muszą się oswoić z tym, że taka funkcja istnieje, muszą przemyśleć, co z tym mogą zrobić. Część wychodzi z założenia 'Myślałem/ myślałam, że jestem w tym sam/sama'. Druga rzecz to myślenie o konsekwencjach takiego zgłoszenia - wiem, że część osób kalkuluje, czy im się to opłaca. Czy - czy jeśli się zgłoszą - nie poniosą negatywnych konsekwencji - opowiada.

Przypadki dyskryminacji i mobbingu w ochronie zdrowia nie należą do rzadkości

Nieoficjalnie słyszymy np. o chirurżce, której nie chciano dopuszczać do zabiegów, bo jest kobietą albo o specjalistce anestezjologii, którą odsuwano od znieczuleń. Młodzi lekarze opowiadają, że na porządku dziennym są komentarze w stylu 'Nic nie umiesz', 'Jeszcze się musisz dużo nauczyć', 'Nie podskakuj' czy 'Masz mnie słuchać, bo ja tu rządzę'. - W tym zawodzie wielu starszych lekarzy nie bierze pod uwagę, że młodzi szybko się uczą, rozwijają swoje kompetencje, są oczytani i naprawdę dobrzy. Jest hierarchizacja i chore poczucie wyższości - mówi nam Wojtek, jeden z młodszych lekarzy.

- Dla mnie najważniejsze jest, że zaczęliśmy głośno mówić o dyskryminacji i mobbingu. Mówimy wprost: nie tolerujemy takiego traktowania i poniżania. Dlatego myślę, że czym więcej będzie edukacji w tym zakresie, tym więcej może się pojawić wniosków o pomoc i wsparcie. Oczywiście, nie mówię, że ich nie ma, bo są, dostałam ich kilka. Ale na razie nie jest to zatrważająca skala - mówi pani doktor. I dodaje, że małymi krokami trzeba zmieniać świadomość, również w środowisku medyków.

- Uważam, że już sam kontakt ze mną, z komisją, jest cenny. Nawet takie wsparcie słowne: 'Wiem, co przeżywasz, wiem, że jest to ciężkie, jestem z tobą. Zrobię wszystko, by ci pomóc, starsznie się cieszę, że mi o tym powiedziałeś/ powiedziałeś'. Taka rozmowa jest ważna. W trakcie prezentacji, którą przedstawiam na różnych forach, pokazuję slajd o tym, jak sobie radzić. I tam są trzy kafelki z napisami 'mówić', 'mówić' i 'mówić'. Bo już samo otworzenie się naprawdę bardzo dużo daje. Wtedy wychodzi się z problemem poza swoją głowę - mówi lekarka psychiatra.

Jak podkreśla, doświadczając mobbingu czy dyskryminacji nie warto wychodzić z założenia 'Ale przecież to w tej pracy normalne' albo 'Tak się pracuje, przetrwam'. - Bo to nie jest norma. Ale, by to usłyszeć, warto o tym z kimś porozmawiać - ze mną, albo z kimś ze swojego zespołu, albo z kimś bliskim z rodziny. Trzeba dać innym to usłyszeć i dać sobie pomóc. Ważne, by nabrać przekonania, że ja mogę coś z tym zrobić - mówi dr Julia Pankiewicz. I podkreśla, że mobbingu można doświadczać ze strony szefa czy szefowej, ale też kolegi/ koleżanki, która pracuje na podobnym stanowisku jak nasze. - Mobbing nie odbywa się tylko w linii pionowej, z góry na dół, bo to jest bardzo różnie - dodaje nasza rozmówczyni.

Lekarka podkreśla, że - jak wynika z jej doświadczenia - rozmowa o tym, że doświadczamy mobbingu czy dyskryminacji staje się dla nas ulgą. - Oczywiście, to jest tylko ulga chwilowa i wstępna, bo jeśli długotrwale doświadczamy przemocy psychicznej, to jesteśmy bardzo słabi. Ale taka rozmowa powoduje, że już nie musimy walczyć z tym sami, że jest ktoś, kto podpowie jak się tym zająć - mówi Pankiewicz.

Psychiatra podkreśla, że sygnały o mobbingu dostaje ze specjalizacji zabiegowych, ale nie tylko. Również z zupełnie innych. - Ja się wcześniej tego nie spodziewałam, a okazało się, że jest inaczej. Dlatego uważam, że to o czym wiemy, to wierzchołek góry lodowej i że jest to niestety zjawisko częste. Po prostu, kiedyś to była norma - dodaje w rozmowie z TOK FM.

Zdaniem szefa Naczelnej Rady Lekarskiej, dr Łukasza Jankowskiego, nie ma wąptliwości, że problem jest i podjęto z nim realną 'walkę'. - Zdaję sobie sprawę, że to oczywiście nie jest łatwe. W systemie ochrony zdrowia mamy zależność służbową, wieloletnią. I postawienie się ordynatorowi czy zwrócenie mu uwagi na odzywkę, która jest obraźliwa czy nie licuje z godnością zawodu, może nie być proste. Dlatego warto zwracać się po pomoc. By nie być z tym samemu - mówi TOK FM dr Jankowski. - Im więcej wygranych spraw o molestowanie, mobbing czy dyskryminację, tym więcej ofiar nie będzie bało się do nas zgłaszać - dodaje nasz rozmówca.