,
Obserwuj
Mazowieckie

"Osoby w spektrum autyzmu boją się do tego przyznać w miejscu pracy. Czas to zmienić"

4 min. czytania
16.06.2023 08:00
Firmy w Warszawie coraz częściej zaczynają dostrzegać, że mają pracowników w spektrum autyzmu. Jak mówią nam eksperci, wciąż jest tu jednak dużo do zrobienia. - Wiele osób nie przyznaje się do spektrum autyzmu w swoim miejscu pracy. Niestety, ciągle jest to pewna "etykietka z minusem" - mówi nam psychoterapeutka Bernadetta Bieszczanin z warszawskiego Spektrum Wrażliwości.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Regularnie rośnie liczba diagnoz dla osób w spektrum autyzmu - dotyczy to szczególnie dzieci i młodzieży. Wyraźnie widać to choćby w liczbie orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego. Do końca września 2022 roku - z uwagi na spektrum autyzmu - miało je w Polsce ponad 82 tysiące młodych osób, do 17. roku życia. To ogromny wzrost, bo w 2014 roku było ich tylko 17 tysięcy, w 2016 - 28 tysięcy, a w 2018 - 41 tysięcy.

Przybywa również diagnoz wśród osób dorosłych. Do specjalistów zgłaszają się i kobiety, i mężczyźni, którzy przez lata mieli problemy m.in. w relacjach społecznych i decydują się na poznanie diagnozy. Według ekspertów, osoby neuroatypowe (w spektrum autyzmu, ale też choćby z ADHD) to nawet 20 procent całej populacji.

Spektrum autyzmu jest bardzo różne - są osoby, które nigdy nie będą pracować, bo mają choćby niepełnosprawność intelektualną w stopniu znacznym, ale jest też duża grupa osób, które mogą odnaleźć się w miejscu pracy, jeśli tylko stworzy się im do tego warunki.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Część pracodawców - choć są to wciąż w Polsce dość rzadkie przypadki - zaczyna dostrzegać, że pracownik z neuroróżnorodnością może być cennym nabytkiem. Bo niejednokrotnie są to osoby bardzo zdolne w określonej dziedzinie, z ogromną wiedzą. Niejednokrotnie mają unikalne umiejętności i talenty do tworzenia innowacyjnych rozwiązań.

Przykładowo firma Procter & Gamble Polska wprowadziła program zatrudniania osób neuroatypowych, którego celem jest pozyskiwanie neuroróżnorodnych talentów. "Oprócz szkoleń dla potencjalnych pracowników, zostały również zorganizowane szkolenia dla ich przyszłych managerów, by mogli jak najlepiej zrozumieć indywidualne potrzeby pracownika neuroróżnorodnego i jak najlepiej wykorzystać ich w funkcjonowaniu całego zespołu" - czytamy na stronie Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Psycholożka i psychoterapeutka Bernadetta Bieszczanin z warszawskiego Spektrum Wrażliwości na co dzień pracuje z osobami w spektrum autyzmu, ale ma też kontakt z pracodawcami, którzy ich zatrudniają.

- Jest wiele osób w spektrum, które nie przyznają się do tego w swoim miejscu pracy. Ciągle jednak w przestrzeni społecznej spektrum autyzmu funkcjonuje niestety jako pewna 'etykietka z minusem'. To jest osoba, która - takie są stereotypy - niełatwo komunikuje się z zespołem, rozbija zespół, bywa trudna w relacjach. Pojawiają się różne epitety, na przykład, że jest to osoba "dziwna". Natomiast mało kto zastanawia się nad tym, że osoby w spektrum w miejscu pracy przynoszą często konkretne i unikatowe umiejętności. Na szczęście obserwujemy, że to się powoli zmienia - wskazuje nasza rozmówczyni. - Wydaje mi się, że jest to nieuniknione, aby biznes otwierał się na neoróżnorodność, w tym na osoby w spektrum autyzmu. Takie osoby od dawna są w biznesie, tylko często o tym nie wiemy. A powinniśmy przygotować się do tego i nauczyć się z nimi współpracować - dodaje Bieszczanin.

Chodzi m.in. o to, by iść takim osobom na rękę i dostosować do ich potrzeb miejsce pracy. Pozwolić im chociażby pracować w słuchawkach wyciszających, jeśli nie są w stanie znieść wielu bodźców słuchowych, które występują na co dzień w danej firmie. - Kluczowe jest stworzenie takiego klimatu w miejscu pracy, by o autyzmie można było bez problemów mówić. Na świecie już są takie firmy, które szukają wysoko wykwalifikowanych pracowników w spektrum, jest to zaznaczone w wymogach rekrutacyjnych. Wtedy taki kandydat do pracy wie, że w danym miejscu będzie mógł się czuć bezpiecznie i pewnie - mówi psycholożka.

Jak tłumaczy, część osób w spektrum nie jest w stanie pracować w otwartej przestrzeni, bo jest tam dla nich zbyt głośno, zbyt tłoczno, jest zbyt wiele bodźców. - Jeśli pracownik wie, że może o tym szefowi powiedzieć i poprosić o inne miejsce pracy, to jest dla niego ważne. Podobnie jak kwestia oświetlenia - że na przykład nie odpowiada mu górne, mocne światło, ale jeśli dostanie lamkę na biurko, to będzie w porządku - tłumaczy psycholożka, która rozmawia z wieloma pracownikami w spektrum w Warszawie.

"Każdy szef powinien otworzyć się na neuroróżnorodność"

Dorota Bartosiak ze Spektrum Wrażliwości - a jednocześnie osoba dorosła w spektrum autyzmu - nie kryje, że część autystów woli o swoim autyzmie nie mówić, bo się wstydzą, boją, nie wiedzą, jak zareaguje otoczenie. - Ale dużym problemem jest również to, że pracodawcy bardzo często mówią: "nas to nie dotyczy, nie mamy u siebie osób neuroatypowych". A przecież to jest niemożliwe. Dziś każdy szef powinien otworzyć się na neuroróżnorodność - przekonuje Bartosiak.

Warszawskie Forum Odpowiedzialnego Biznesu opublikowało niedawno raport, pt.: "Neuroróżnorodni w biurze. Jak projektować neuroinkluzywne przestrzenie pracy?". W raporcie jest mowa m.in. o osobach w spektrum, ale i tych z ADHD. Przeczytamy tu m.in. o tym, jak istotne jest budowanie inkluzywnych stanowisk pracy. Chodzi m.in. o kolory, materiały, światło, ale również o tworzenie tzw. budek akustycznych przy strefach pracy czy pokoju do regeneracji sensorycznej (choćby z trampolinami czy drabinkami). Autorzy piszą też m.in. o tym, że jeśli w pracy jest kuchnia, powinna być zamykana, bo osoby z autyzmem niejednokrotnie mogą być szczególnie wrażliwe na zapachy. W raporcie stworzono specjalną checklistę, do której można zajrzeć, projektując przestrzenie dla osób neuroatypowych.