,
Obserwuj
Mazowieckie

"Jest aż trudne do uwierzenia, co się stało". Doszli do porozumienia w sprawie ważnego projektu

4 min. czytania
14.06.2023 16:51
- Życzymy sobie, żeby sprawy tej wagi, jak ustawa o świadczeniu wspierającym, były procedowane przy realnych konsultacjach społecznych. By nie było tak, że strona społeczna widzi zamknięte drzwi - mówi Anna Duniewicz z Inicjatywy Nasz Rzecznik. Środowisko osób z niepełnosprawnościami doszło do porozumienia w kwestii rządowego projektu ustawy. Przed posiedzeniem w Senacie - który ma zająć się sprawą - zaproponowali swoje poprawki.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Przygotowany przez rząd projekt ustawy o świadczeniu wspierającym od początku budzi ogromne emocje. Z jednej strony część środowiska osób z niepełnosprawnościami go popiera, bo - jak mówią - da choć niewielką szansę na niezależne życie. Z drugiej strony inni zgłaszają do projektu mnóstwo zastrzeżeń. Główne dotyczą zaproponowanej przez rządzących skali, na podstawie której ma być oceniana niezależność czy samodzielność osób z niepełnosprawnością.   

Świadczenie wspierające ma wynosić od 50 do 200 procent renty socjalnej - w zależności od potrzeby wsparcia dla konkretnej osoby. Chodzi o kwoty od 794,22 zł do 3176,88 zł brutto. O wszystkim mają decydować wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności. Zespół - na podstawie wspomnianej skali - ma oceniać poziom funkcjonowania danej osoby, radzenia sobie w życiu.

Projekt został już przegłosowany przez Sejm. Środowisko już na tym etapie chciało zgłosić swoje uwagi, ale społeczności nie zostali wysłuchani. Nie wpuszczono ich nawet na posiedzenie komisji, musieli siedzieć w salce dwa piętra wyżej i oglądać obrady na ekranach swoich laptopów. 

Jest porozumienie

Mimo podziałów i bardzo różnych zdań na temat rządowego projektu, przedstawiciele osób z niepełnosprawnościami, ich rodziców, opiekunów i społeczników spotkali się w Warszawie i doszli do porozumienia. Wypracowano poprawki do przegłosowania w Senacie - senatorowie już je dostali. Pracowali nad nimi m.in. przedstawiciele Inicjatywy Nasz Rzecznik, Protestu 2119 (organizatorzy protestów przed kancelarią prezydenta), Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami i Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

- Jest aż trudne do uwierzenia to, co się stało, że doszliśmy do tej zgody, do wspólnych rozmów i wspólnego stanowiska. Bo na początku, po opublikowaniu projektu przez rząd, głosy były naprawdę bardzo, bardzo różne. Dlatego to, że się dogadaliśmy, to wielki nasz sukces - mówi Roman Szacki z inicjatywy 'Godność i wsparcie drogą i nadzieją'. Jednocześnie dodaje, że samo procedowanie tego projektu było koszmarne - bez konsultacji społecznych, bez wysłuchania głosu środowiska. 

Jakie poprawki zgłaszają osoby z niepełnosprawnością? Najważniejsza z nich dotyczy progu punktowego, od którego ma się należeć świadczenie wspierające. Ministerstwo przewidziało, że w 100-punktowej skali, wsparcie miałoby przysługiwać od 70 punktów przyznanych danej osobie z niepełnosprawnością po ocenie jej zdolności do niezależnego czy w miarę samodzielnego życia. W poprawce zapisano, by próg ten wynosił nie 70, ale 50 punktów. 

- Żeby dostać te 70 punktów, czyli najniższe z przewidzianych świadczeń, trzeba byłoby spełnić tak wyśrubowane kryteria, że to świadczenie trafiłoby do bardzo niewielu osób - mówi Anna Duniewicz z Inicjatywy Nasz Rzecznik (ściśle współpracującej z RPO). - Zależy nam również na bardziej równomiernym procentowym podzieleniu tych sześciu progów, według skali. Chodzi o bardziej racjonalne poziomy progów punktowych uprawniających do określonej wysokości świadczenia. Dodatkowo postulujemy, by świadczenie wspierające było oparte na wynagrodzeniu minimalnym, a nie w odniesieniu do renty socjalnej. Bo pensja minimalna jest regularnie waloryzowana, a dzięki temu waloryzowane byłoby również świadczenie wspierające - tłumaczy nasza rozmówczyni.   

Działacze chcą też m.in., by urzędnik - jeśli jest taka potrzeba - miał obowiązek przyjścia do miejsca pobytu osoby z niepełnosprawnością, by pomóc jej wypełnić i złożyć wniosek. W rządowym projekcie mowa była wyłącznie o składaniu wniosków drogą elektroniczną. - Wiele osób z niepełnosprawnościami i osób je wspierających, szczególnie zaawansowanych wiekiem, jest wykluczonych cyfrowo, również z powodu ubóstwa i obiektywnych barier w posługiwaniu się nowoczesnymi technologiami - podkreślają nasi rozmówcy.

- Robimy, co możemy, by ratować osoby z niepełnosprawnościami i osoby je wspierające przed skutkami zmian, które mogą być dla nich bardzo niekorzystne. A już na wstępnym etapie zostały przez rząd odtrąbione jako sukces. Także uparcie dążymy do tego, by zabezpieczyć jak najszersze potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Wszyscy musimy mieć poczucie bezpieczeństwa, dlatego prosimy też o okres przejściowy - tłumaczy Anna Duniewicz. 

''Popłakała się, bo nie może wejść'. Twierdza Kłodzko zabrania wstępu osobom w spektrum autyzmu

- Liczymy, że debata w Senacie pozwoli jeszcze raz przyjrzeć się tej ustawie, włącznie z naszymi poprawkami. Tak naprawdę wielkim zagrożeniem była i nadal jest ta skala. Kluczowe dla nas jest, by skala znalazła się w ustawie, a nie w rozporządzeniu - podaje Romasz Szacki. 

Rozmówcy TOK FM podkreślają, że najważniejsze jest jedno - by przy pracach nad tego typu projektami jak ustawa o świadczeniu wspierającym mogło - efektywnie - uczestniczyć środowisko osób z niepełnosprawnościami, a tak nie było. - Życzymy sobie wszyscy, żeby sprawy tej wagi, jak ustawa o świadczeniu wspierającym, były procedowane przy realnych konsultacjach społecznych. By nie było sytuacji, że strona społeczna widzi zamknięte drzwi - podsumowuje Anna Duniewicz. Senatorowie zajmą się poprawkami prawdopodobnie w trakcie posiedzenia w przyszłym tygodniu.