,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawscy uczniowie skarżą się na łamanie ich praw. Część skarg dotyczy wyglądu

Krzysztof Horwat
3 min. czytania
16.06.2023 12:08
Niemal 100 skarg trafiło na biurko Warszawskiego Rzecznika Praw Uczniowskich. Dotyczą m.in. sposobu oceniania przez nauczycieli czy kwestii wyglądu ucznia. - Czasami szkoła nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma w statucie dyskryminujące zapisy - słyszymy.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Aż 80 proc. skarg dotyczy oceniania. Uczniowie zwracają m.in. uwagę na to, że nie mają szans na poprawienie stopni, również tych wystawianych przez nauczycieli na koniec roku. - Problem polega na tym, że uczniowie nie znają wcześniej propozycji ocen. Dowiadują się dopiero wtedy, gdy ostateczna ocena jest w dzienniku i nie mogą nic z tym zrobić, a powinni mieć możliwość poprawiania swoich stopni, żeby móc "wyciągnąć się" na koniec roku - mówi Warszawski Rzecznik Praw Uczniowskich Damian Jaworek. - Prawo mówi wprost, że możemy być oceniani za nasze postępy i za nasz rozwój edukacyjny. Jeśli nie możemy poprawić ocen, to nie możemy pokazać naszym nauczycielom, że się rozwijamy, że się czegoś nauczyliśmy - dodaje Jaworek.

Rzecznika szczególnie niepokoją liczne sygnały ze szkół średnich, które - w pogoni za miejscem w rankingu - nie dopuszczają gorzej uczących się uczniów do matury.

- W teorii nie ma czegoś takiego jak niedopuszczenie ucznia do matury, natomiast w praktyce często szkoły dbają o rankingi i chcą, żeby jak najwięcej uczniów zdało maturę na bardzo wysokim poziomie. Ci uczniowie, którzy mają - oględnie mówiąc - gorsze oceny i nie rokują maturalnie, są zastraszani, że nie będą mogli pozytywnie ukończyć szkoły, jeśli nie wycofają deklaracji maturalnych - mówi Jaworek.

Zespół rzecznika zmagał się z takimi sprawami w kwietniu i maju. - To dotyczy wielu szkół, nie tylko tych najlepszych w rankingu, lecz także tych aspirujących. To się odbywa kosztem uczniów i uczennic, którzy muszą powtarzać rok albo popadają w depresję, bo usłyszeli, że nie mogą przystąpić do matury i wypadają z systemu edukacji. To jest koszmarna sytuacja - mówi rzecznik.

Bezprawne zapisy w statutach szkół

Nadal kwestią sporną w statutach szkół pozostaje wygląd ucznia. Jak podkreśla rzecznik, o ile placówki nie mają prawa ingerować w kolor fryzury czy makijaż, o tyle w ubiór już tak. Przykładem są mundurki szkolne.

- Cały czas zdarzają się szkoły, które mają w statutach zapisy dotyczące farbowania włosów czy ogólnie wyglądu, a nie powinno ich tam być - mówi przewodnicząca komisji edukacji w radzie miasta Dorota Łoboda. - Czasami szkoła nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma w statucie dyskryminujące zapisy. Jednak uczniowie i uczennice są coraz bardziej świadomi, czytają statuty i zgłaszają się do nas, nawet przed konfliktową sytuacją, czyli mamy szansę zareagować, zanim statut zostanie wykorzystany w praktyce do łamania czyichś praw - dodaje Łoboda.

Do radnej trafiają też skargi od uczniów pełnoletnich. - Nauczyciele nie traktują ich jak dorosłych, a przecież przysługują im wszystkie prawa, które przysługują osobom pełnoletnim - mówi Łoboda.

Statuty szkół można zmieniać

Warszawski Rzecznik Praw Uczniowskich podkreśla, że wiele spraw, które do niego trafiają, wymaga zgłębienia, spotkań w szkole z dyrekcją, rozmów z rodzicami i prawnikami. Damian Jaworek zachęca jednak uczniów do większej aktywności w szkole. Bo wiele spraw można rozwiązać wewnątrz. - Trzeba zacząć działać, ale nie w pojedynkę, tylko wspólnie. Niech to będzie grupa uczniów ze swoim szkolnym rzecznikiem, których mamy w Warszawie coraz więcej, ale też wspólnie z opiekunami samorządów uczniowskich, którzy są wybierani przez uczniów, więc cieszą się największym zaufaniem. Wspólnie powinni występować z postulatami o zmianę różnych zapisów w statucie. To daje nam prawo, tylko o tym nie wiemy. Musimy się tego nauczyć - mówi Jaworek.

Do działania zachęca też Antoni Pluskota, przewodniczący Młodzieżowej Rady Warszawy. - Jeżeli w szkole na 800 uczniów większość się angażuje, większości zależy na tym, żeby szkoła funkcjonowała dobrze, w tej szkole będzie dobrze. Aktywizacja niesie za sobą wiedzę, a wiedza tworzy zaplecze w walce o lepsze standardy w warszawskich i polskich szkołach - mówi Pluskota.

Warszawski Rzecznik Praw Uczniowskich działa w stołecznym ratuszu od grudnia. Do jego zadań należą m.in. informowanie uczniów o przysługujących im prawach, wskazywanie ścieżek postępowania w przypadkach naruszania praw uczniowskich oraz przejawów dyskryminacji i współpraca z władzami szkół i placówek oświatowych, w tym wsparcie przy opracowywaniu zapisów w statutach szkolnych chroniących prawa ucznia.

Rzecznika można znaleźć w mediach społecznościowych. W każdy czwartek dyżuruje też stacjonarnie w siedzibie Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń.