"Chcemy pokazać, że Warszawa pamięta". Marsz Pamięci przejdzie ulicami miasta
22 lipca 1942 roku naziści rozpoczęli tzw. wielką akcję likwidacyjną warszawskiego getta. Z samego serca Warszawy wywieziono wtedy około 350 tysięcy ludzi. Kierowano ich do specjalnie przygotowanego obozu śmierci w Treblince. Przez kolejne trzy miesiące codziennie przepędzano na Umschlagplatz tysiące Żydów. W brutalny sposób ładowano ich do wagonów i wywożono. W Treblince zginęło około 98 proc. tych, którzy tam trafili.
- Chcemy pamiętać o Żydach, którzy podczas Zagłady zostali wywiezieni z getta do obozu w Treblince i tam zamordowani - mówi dyrektorka Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma Monika Krawczyk. - Chcemy też pokazać, że Warszawa pamięta - dodaje.
Marsz Pamięci
Tegoroczny marsz ruszy w piątek (21 lipca) o godzinie 18 sprzed pomnika Umschlagplatz na ulicy Stawki. Podczas wydarzenia wolontariusze rozdawać będą specjalne wstążki pamięci. Na każdej wypisane będzie żydowskie imię.
- Nie znamy tożsamości większości ofiar Zagłady - mówi Monika Krawczyk. - W ten symboliczny sposób chcemy przynajmniej upamiętnić ich imiona. Można też przynieść swoją wstążkę z imieniem, a może też z nazwiskiem osób bliskich, o których uczestnicy marszu chcą w szczególny sposób pamiętać - dodaje.
W miejscu, w którym zakończy się Marsz Pamięci - czyli przed Kinem Muranów - 21 lipca stanie również specjalna wystawa.
- W tym roku postanowiliśmy poświęcić wystawę różnym obliczom oporu w getcie - informuje dr Maria Ferenc z ŻIH. - Zależało nam na tym, żeby pokazać korzenie powstania: jak do niego doszło i w jaki sposób już wcześniej rodziły się idee powstańcze. Na wystawie pojawią się opowieści o różnych rodzajach oporu, także we wcześniejszych okresach istnienia getta czy podczas wielkiej akcji likwidacyjnej w 1942 roku. Będą też migawkowe zbliżenia na bohaterów, których wybraliśmy, by opowiedzieć te historie - dodaje.
Co ciekawe, ważną częścią wystawy mają być rośliny. - Są to rośliny niezwykłe. W normalnych warunkach w mieście one nie rosną. Pojawiły się tutaj po wojnie, na gruzach getta. W Warszawie panowały wtedy specyficzne, wręcz pustynne warunki. Tak zresztą opisał je Roman Kobendza, który te gatunki inwentaryzował - opowiada dr Ferenc.
- Trochę tak, jak te rośliny pojawiające się w tych trudnych okolicznościach, tak i my chcemy opowiadać o oporze i impulsie do stawiania czoła przeciwnościom - mówi Ferenc.
Rośliny, które będzie można zobaczyć przed Kinem Muranów, skatalogował po wojnie biolog i pracownik Biura Odbudowy Stolicy - wspomniany Roman Kobendza. Rosły one na gruzach getta. To często rośliny jednoroczne lub dwuletnie. Później wypierały je gatunki typowo miejskie.
- Na wystawie pojawi się chociażby dziewanna, wrotycz, dziki szpinak czy byliny - wylicza koordynatorka wystawy. - Ciekawym elementem jest też fakt, że ta wystawa będzie zmieniała się w czasie. Tak jak my opowiadamy o oporze, który zmieniał się, tak te rośliny będą się zmieniać. Niektóre będą się bardziej rozwijać, inne wyciszać - zapowiada.
Wystawa potrwa do 21 września. Po jej zakończeniu rośliny zostaną rozdane albo posadzone. - To oznacza, że wystawa będzie żyła dalej tak bardzo, jak to tylko będzie możliwe - zapewnia ŻIH.