,
Obserwuj
Mazowieckie

"Wiem, że jestem w spektrum i to daje mi siłę". Dorośli autyści walczą ze stereotypami

3 min. czytania
23.07.2023 10:00
- Zawsze czułem się "inny", ale dziś wiem, że jestem w spektrum i to daje mi siłę - mówi Łukasz, jeden z członków grupy Autyzmiennicy. Wraz z innymi dorosłymi w spektrum autyzmu założyli inicjatywę mającą uświadamiać, czym jest autyzm i dlaczego nie należy się go bać.
|
|
fot. Radio TOK FM

Grupę tworzą osoby dorosłe w spektrum autyzmu. Większość to młodzi mężczyźni. Starają się działać na rzecz takich jak oni. Spotykają się m.in. ze studentami psychologii czy pedagogiki. - Naszym celem jest zwiększanie świadomości i przełamywanie stereotypów na temat spektrum autyzmu i neuroróżnorodności - mówi Łukasz Majek, jeden z członków grupy.

Autozmiennicy poznali się na spotkaniach w ramach Stowarzyszenia "Mary i Max". To organizacja zajmująca się m.in. rozwijaniem relacji koleżeńskich wśród osób ze spektrum autyzmu. - Tam działaliśmy, nabieraliśmy doświadczenia i zastanawialiśmy się, jak skutecznie szerzyć świadomość na temat autyzmu. Jako osoby w spektrum też chcemy coś znaczyć w naszym społeczeństwie - podkreśla Majek.

"Zawsze czułem się inny"

Nie sądzili, że aktywność społeczna tak bardzo otworzy ich na otoczenie. - Bardzo mi to pomogło. Zawsze czułem się "inny". Czułem, że nie umiem się integrować, nie dogaduję się z rówieśnikami. Dziś wiem, że jestem w spektrum i to daje mi siłę - mówi Majek. - Gdy ma się samoświadomość, gdy pozna się więcej osób w spektrum, to pojawia się akceptacja dla samego siebie, zrozumienie. Gdy nasza grupa powstała, zżyliśmy się ze sobą i stanowimy naprawdę fajną ekipę. Możemy się integrować i pokazywać innym, że też możemy dużo zdziałać - opowiada gość TOK FM.

Jak podkreśla, "bardzo ważne jest otrzymanie wsparcia, ale też polubienie własnego spektrum autyzmu". - Oczywiście wciąż są sytuacje, gdy się wycofuję. Mam lęk przed tym, co nowe. Staram się jednak przełamywać moje obawy i lęki - tłumaczy Majek.

Patryk Brzuski też działa w grupie Autyzmienników. Jak mówi, diagnozę dotyczącą autyzmu dostał, gdy był czteroletnim dzieckiem. - Ale świadomość, co to w ogóle jest, jakie trudności i wyzwania się z tym wiążą, przyszła dużo później. Właśnie kilka lat temu, gdy dołączyłem do Stowarzyszenia "Mary i Max", zacząłem bardziej zgłębiać ten temat. Poznawałem kolejne osoby w spektrum, z różnymi historiami życiowymi. Zobaczyłem, że takich ludzi jest wiele - mówi Patryk, dziś student socjologii.

Nie kryje, że w szkole - zwłaszcza w podstawówce - niemal codziennie doświadczał przemocy rówieśniczej. - Jeśli chodzi o nauczycieli, było jedynie kilka osób, które starały się dostrzec moje trudności i wziąć pod uwagę moje potrzeby. Przemoc ze strony kolegów wynikała z mojej odmienności. Łatwo było mnie sprowokować. Wielu rzeczy nie rozumiałem i rówieśnicy to wykorzystywali - opowiada. Dziś działa na rzecz innych m.in. po to, by takim sytuacjom przeciwdziałać.

Nasi rozmówcy przyznają, że - zanim zaczęli działać w stowarzyszeniu - nawiązywanie relacji z innymi osobami było dla nich ogromnym wyzwaniem. - Teraz jest inaczej - mówi Łukasz Perzyna, który usłyszał diagnozę, kiedy był nastolatkiem.

'W tej relacji mogę czuć się bezpiecznie'. W Częstochowie szukają chętnych do ważnej akcji

Walka ze stereotypami

- Wiele razy słyszymy, że nie widać po nas autyzmu. Pojawiają się na przykład sformułowania: "Nie wyglądasz na autyzm". Oczywiście, autyzmu przecież często nie widać. Ale nie można w ten sposób podważać czyjejś diagnozy - przekonują nasi rozmówcy.

Jak podkreślają, wiele osób neurotypowych uznaje, że autyzm to brak empatii. - To kolejny stereotyp. Owszem, inaczej odbieramy, odczytujemy czy okazujemy emocje, ale to "inaczej" nie znaczy, że w ogóle nie mamy empatii - mówi Majek.

Inny z przykładów stereotypowego myślenia, to przekonanie, że osoba w spektrum nie ma przyjaciół. - Wchodzenie w relacje wiąże się w naszym przypadku z trudnościami, ale to nie znaczy, że przyjaźń nie jest nam potrzebna. Teraz w grupie przyjaciół, działamy wspólnie, inicjujemy różne pomysły. To bardzo otwiera, możemy na siebie wzajemnie liczyć - mówią rozmówcy TOK FM.

Samorzecznicy mają swoją grupę na Facebooku. Za jej pośrednictwem można się z nimi kontaktować.

Naszych rozmówców zaprosiliśmy do studia TOK FM. - Wizyta w radiu była dla mnie pewnym wyzwaniem, ale mentalnie mogłem się do tego przygotować, bo wiedziałem o tym wcześniej. A ja najbardziej mam problem ze zmianami, zwłaszcza gdy jest ich dużo w jednym momencie. Trudno mi sobie z tym poradzić, ponieważ jako osoba w spektrum lubię rutynę, przewidywalność. Wiele osób w spektrum też tak ma - podsumowuje Patryk Brzuski.