,
Obserwuj
Mazowieckie

Zwolnieni przez dewelopera, zatrudnieni w fundacji. "To ważne, żeby pomagać"

3 min. czytania
24.07.2023 11:07
Zwolnieni kilka miesięcy temu z "Dziennika Wschodniego" - po przejęciu gazety przez dewelopera - Agnieszka Mazuś i Krzysztof Wiejak znaleźli pracę w lokalnym portalu jawnylublin.pl, prowadzonym przez Fundację Wolności. Co ciekawe, środki na ich zatrudnienie organizacja pozyskała ze źródeł zewnętrznych, w tym z Funduszu Obywatelskiego im. Henryka Wujca.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Krzysztof Wiejak był wieloletnim redaktorem naczelnym "Dziennika Wschodniego" - jednej z najbardziej poczytnych gazet regionalnych na Lubelszczyźnie. Problemy w dzienniku pojawiły się po tym, jak część udziałów przejął lubelski deweloper. Walka o utrzymanie niezależności gazety trwała wiele miesięcy - problem szeroko opisaliśmy na naszym portalu. Wiejak i jego zastępczyni Agnieszka Mazuś zostali zwolnieni.

Teraz oboje trafili do portalu jawnylublin.pl. To witryna stworzona przez Fundację Wolności w Lublinie, znaną z walki o jawność w życiu publicznym i patrzenia lokalnej władzy na ręce. Agnieszka Mazuś została redaktorką naczelną portalu, Krzysztof Wiejak - dziennikarzem.

Co ciekawe, udało się ich zatrudnić dzięki wsparciu zewnętrznych funduszy. Na zatrudnienie Mazuś fundacja pozyskała grant z programu Aktywni Obywatele - Fundusz Regionalny, finansowanego przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein. Natomiast pieniądze na zatrudnienie Wiejaka to środki z Funduszu Obywatelskiego im. Henryka Wujca.

Fundusz Obywatelski im. Henryka Wujca to pieniądze wpłacane przez obywatelki i obywateli. Są przeznaczane m.in. na granty dla organizacji pozarządowych czy aktywistów, ale również na wsparcie niezależnego dziennikarstwa.

- To ważne, by pomagać. Tacy dziennikarze działają jako lokalne watchdogi i starają się rzetelnie pełnić podstawową, kontrolną funkcję mediów - mówi Monika Zagórska z Funduszu Obywatelskiego. - Wspieranie projektów związanych z mediami zaczęliśmy kilka lat temu od projektu "Spięcie". Był to pomysł innowacyjny, którego celem było przebijanie baniek społecznościowych. Wielu z nas ma tendencję do sięgania po jeden rodzaj mediów, a powinniśmy czasami konfrontować się też z tym, o czym piszą inni. Niestety, coraz trudniej to zrobić w debacie publicznej. I właśnie "Spięcie" opierało się na współpracy pięciu redakcji z różnych stron debaty publicznej - tłumaczy Zagórska. Projekt trwa do dziś.

- "Dziennik Wschodni" i Fundacja Wolności już wcześniej ze sobą współpracowały przy tematach dotyczących - nazwijmy to - deprawacji władzy. Jako dziennikarz nadal chcę się tym zajmować - mówił, cytowany przez Fundację Wolności, dziennikarz Krzysztof Wiejak.

Byli naczelni "Dziennika Wschodniego" w portalu jawnylublin.pl piszą dalej o lokalnej polityce. Poruszają takie tematy jak np. budowa kontrowersyjnego pomnika Lecha Kaczyńskiego czy walka o operę w Lublinie.

Środki na zatrudnienie dziennikarzy to niejedyna inicjatywa - związana z dziennikarstwem lokalnym - za którą odpowiada Fundusz Obywatelski im. Henryka Wujca. Kilka miesięcy temu sfinansował on też badanie mediów przejętych przez PKN Orlen. Chodzi o gazety Grupy Polska Press, w tym m.in. "Kurier Lubelski", wydawany w Lublinie. Raport na temat ich funkcjonowania opracowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wskazywał on m.in., że przejęcie przez Orlen spółki Polska Press negatywnie wpłynęło na swobodę działalności dziennikarskiej w należących do niej mediach. Dokument powstał w oparciu o rozmowy z dziennikarzami - byłymi i obecnymi - przejętych dzienników.

"Jednym z najważniejszych wątków pojawiających się w badaniu była kwestia wywierania wpływu na swobodę działalności dziennikarskiej" - wskazują przedstawiciele HFPC.

- Zdecydowana większość rozmówców i rozmówczyń wskazywała na ograniczenie swobody przy podejmowaniu konkretnych tematów. Część dziennikarzy słyszało w redakcji, że "o PiS piszemy tylko dobrze". Jest też tak, że konkretne tematy realizują tylko wybrane osoby, by dany temat "dobrze", czyli w odpowiedni sposób opisać. Przykładów było naprawdę wiele - mówi TOK Fm prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Maciej Nowicki.

Raport zwraca uwagę na kilka wątków. To m.in. marginalizowanie opozycji politycznej czy pozamerytoryczne ingerencje w teksty dziennikarzy. "Jeden z rozmówców powiedział:

‘śmialiśmy się do niedawna, że niektórzy dziennikarze własnych tekstów nie poznają, po takiej cenzurze naczelnego’

" - napisano w raporcie HFPC i Funduszu Obywatelskiego im. Henryka Wujca.