,
Obserwuj
Mazowieckie

Do Sejmu się nie dostał, ale aktywności nie zawiesza. Łukasz Krasoń apeluje w sprawie ważnej ustawy

3 min. czytania
13.11.2023 11:02
Wejście w życie ustawy o świadczeniu wspierającym należy przełożyć na później, bo jest niedopracowana - mówi nam Łukasz Krasoń, aktywista z Warszawy, działacz Polski2050. Podkreśla, że po wejściu w życie kontrowersyjnych przepisów wiele osób nie będzie mogło liczyć na finansowe wsparcie, które im się należy.
|
|
fot. z archiwum prywatnego Łukasza Krasonia

Łukasz Krasoń jest społecznikiem z Warszawy. Działa m.in. w Polsce2050 Szymona Hołowni. W ostatnich wyborach próbował dostać się do Sejmu z list Trzeciej Drogi. Startował ze stolicy, zdobył ponad 10 tys. głosów - za mało na mandat.

Krasoń podkreśla jednak, że swojej aktywności kończyć nie zamierza. W Polsce 2050 przewodzi zespołowi pracującemu na rzecz osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Jak pisze na swojej stronie, "wspólnie stworzyliśmy kompleksowy dokument 'Pełnoprawni', który pokazuje nasz model myślenia o wsparciu tej grupy społecznej".

Sam jest osobą z niepełnosprawnością. Od siódmego roku życia jeździ na wózku, choruje na zanik mięśni. W większości codziennych czynności potrzebuje wsparcia drugiej osoby. Świetnie zatem zna potrzeby środowiska, ale też podziały, które w tym środowisku występują.

Kontrowersyjne świadczenie

A jednym z głównych tematów wśród osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów jest wchodzące od stycznia świadczenie wspierające. Krasoń przyznaje, że sprawa wywołuje kontrowersje i wiele krytycznych komentarzy - że ustawa była nieprzygotowana, że nie było konsultacji ze środowiskiem, że nie uwzględniono uwag osób z niepełnosprawnościami itp.

Kto przyzna 'świadczenie wspierające'? Wojewoda lubelski uspokaja: Ze wszystkim zdążymy

Mnóstwo krytycznych komentarzy dotyczy też skali, która ma służyć do oceny stopnia niepełnosprawności danej osoby. Od tego, ile punktów ktoś dostanie, będzie zależało, czy w ogóle załapie się na świadczenie wspierające, a jeśli tak, to w jakiej wysokości. Wsparcie ma wynosić od 40 proc. do 220 proc. renty socjalnej brutto. Obecnie wysokość tej renty wynosi 1588,44 zł miesięcznie brutto.

Skala to przedział od 0 do 100 punktów - wsparcie ma przysługiwać osobom, które dostaną od 70 punktów w górę. - Żeby dostać najwyższe wsparcie finansowe, trzeba mieć co najmniej 95 punktów. A żeby taką liczbę punktów osiągnąć, trzeba chyba być osobą paliatywną, która leży na łóżku, z którą nie ma kontaktu, która na poszczególne pytania ze skali będzie dostawała maksymalną liczbę punktów - mówi Łukasz Krasoń.

I podaje swój przykład. - Jestem osobą z niepełnosprawnością, z zanikiem mięśni. Fizycznie nie jestem w stanie nic wokół siebie zrobić. I po "przeskalowaniu" moich potrzeb wyszło mi 68 punktów. Osoba, która nie jest w stanie sama się ubrać, posadzić na wózek, nie łapie się nawet na to najniższe świadczenie wspierające - opowiada nasz rozmówca.

Jego zdaniem wejście w życie ustawy o świadczeniu wspierającym należy przełożyć na później, by dopracować m.in. właśnie tę kontrowersyjną skalę.

- Ale obawiam się, że tak się nie stanie, bo jest bardzo mało czasu. Prezydent Andrzej Duda usilnie stara się uszczuplić szanse na wstrzymanie tej sprawy. Wiemy, co zrobił z desygnowaniem pana Morawieckiego na premiera. To oznacza, że rządy demokratycznej opozycji rozpoczną się zapewne dopiero w grudniu. To może nas ograniczyć - mówi Krasoń. - Obawiam się, że ostatecznie do znacznej części rodzin osób z niepełnosprawnościami trafi o wiele mniej pieniędzy - podsumowuje nasz rozmówca.

Nowy pełnomocnik?

W środowisku osób z niepełnosprawnościami pojawiają się głosy, że to właśnie Łukasz Krasoń powinien zostać pełnomocnikiem rządu do spraw osób niepełnosprawnych w miejsce obecnego - Pawła Wdówika. On sam nie mówi "nie", choć na szczegóły personalne, jak podkreśla, jeszcze za wcześnie.