Pierwsza taka miesięcznica smoleńska. Nie obyło się bez incydentów
We wtorek rano na placu Piłsudskiego pojawiła się delegacja polityków PiS z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim na czele. Złożyli kwiaty pod pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku w Warszawie.
W uroczystości brali udział też m.in. były premier Mateusz Morawiecki, Elżbieta Witek i wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. Na placu pojawiła się również grupa protestujących, wśród nich słynna Babcia Kasia. Mieli transparenty. Wznosili okrzyki - głównie "Będziesz siedział", kierowane do prezesa PiS.
Pierwsza taka miesięcznica
To pierwsza miesięcznica katastrofy smoleńskiej po zmianie władzy. Do tej pory uroczystości te odbywały się pod kontrolą dużej grupy policji. Nowy minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiadał niedawno, że to się zmieni. - Kończymy z Bizancjum. Nie będzie kordonów policji, nie będzie policjantów na wysięgnikach. Będzie normalne zabezpieczanie, jak każdej imprezy - zapowiadał.
Mimo to w okolicy placu Piłsudskiego w środę rano można było zauważyć dużo policyjnych patroli. Może mieć to związek z tym, co działo się w tej okolicy dzień wcześniej. Przypomnijmy - we wtorek wieczorem w Pałacu Prezydenckim policja zatrzymała Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, potem przed pałacem odbywała się manifestacja.
Na placu pojawiły się też osoby w koszulkach z napisem "Służba porządkowa", które otaczały pomnik ofiar katastrofy.
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.