,
Obserwuj
Mazowieckie

Kłopoty Szkoły w Chmurze. Miliony do zwrotu? "Bulwersująca sprawa"

Krzysztof Horwat
4 min. czytania
19.07.2024 08:11
Władze Warszawy żądają od Szkoły w Chmurze zwrotu ponad 20 mln złotych. Po kolejnej już kontroli w placówce urzędnicy stwierdzili, że ponad połowę dotacji oświatowej przyznanej w 2022 roku szkoła wykorzystała niezgodnie z przeznaczeniem.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Szkoła w Chmurze to niepubliczna placówka specjalizująca się we wsparciu uczniów i rodziców wybierających edukację domową. Od czasów pandemii rozrasta się błyskawicznie. W ubiegłym roku szkolnym uczyło się w niej ok. 28 tys. osób. Najwięcej uczniów zarejestrowanych jest w Warszawie. Szkoła ma też filie w Katowicach i Poznaniu.

Warszawa skontrolowała, w jaki sposób Szkoła w Chmurze wydaje pieniądze, które dostaje w ramach dotacji oświatowej. Kwota jest przyznawana w przeliczeniu na każdego ucznia. Kontrola dotyczyła 2022 roku.

W wyniku poprzedniej kontroli - za rok 2021 - miasto zażądało ponad 1,2 mln złotych. Sprawa nadal nie została rozstrzygnięta. Obecnie bada ją Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Tym razem miasto żąda od Szkoły w Chmurze ponad 20 mln złotych, czyli połowy przyznanej dotacji. Bo ta rośnie - razem z rosnącą liczbą uczniów szkoły.

Kontrola Szkoły w Chmurze. Brakuje dokumentów i mebli

Podczas kontroli urzędnicy wykazali nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy. - Zgodnie z prawem oświatowym szkoła powinna kierować się celowością, rzetelnością i gospodarnością. Nie widzimy rzetelności ani gospodarności przy wydatkowaniu tak olbrzymich kwot - mówi wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska.

Według informacji ratusza w dokumentacji brakowało części orzeczeń uczniów ze specjalnymi potrzebami, na których Szkoła w Chmurze dostaje znacznie wyższą dotację. Wątpliwości kontrolerów wzbudziły też niektóre zakupy. - Szkoła załączyła faktury na zakup 1,3 tys. ławek i krzeseł. Gdy kontrolerzy chcieli je zobaczyć, okazało się, że nie ma ławek i nie ma krzeseł. Dostali informację, że jest opóźnienie w dostawie - mówi Kaznowska.

Platforma edukacyjna jest za droga?

Najwięcej pieniędzy z dotacji w Szkole w Chmurze pochłania jednak platforma edukacyjna, na której szkoła umieszcza m.in. materiały mające pomóc uczniom w opanowaniu podstawy programowej. Placówka kupuje dostęp do platformy dla każdego ucznia od fundacji powiązanej ze szkołą.

Miasto - już przy poprzedniej kontroli - twierdziło, że koszty działania tego narzędzia są zawyżone. Szkoła w Chmurze płaci za dostęp do platformy miesięcznie 250 złotych za każdego ucznia i dwa i pół tys. złotych za ucznia o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Tym razem urzędnicy wynajęli rzeczoznawców z Izby Rzeczoznawców Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Z ich ekspertyzy wynika, że koszt platformy jest zawyżony dziesięciokrotnie. Zamiast 21 mln złotych szkoła powinna za nią płacić ok. dwóch mln złotych. Cena loginu dla jednego ucznia miesięcznie powinna wynosić 34 złote przy liczbie do trzech tys. użytkowników. Gdy ta liczba rośnie do 10 tys., cena powinna spaść do 18 złotych.

Szkoła w Chmurze to miejsce dla leserów? 'Tu ludzie wiedzą, że mam mózg'

Co na to Szkoła w Chmurze?

W komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej Szkoła w Chmurze twierdzi, że ponosi koszty adekwatne do zapewnienia uczniom dostępu do najwyższej jakości materiałów edukacyjnych. Jest zaskoczona stanowiskiem miasta w tej sprawie, a wyliczenia kosztów dostępu do platformy nazywa subiektywną oceną urzędników.

Placówka zarzuca im swobodne interpretowanie przepisów na niekorzyść Szkoły w Chmurze, z krzywdą dla zadowolonych dzieci i rodziców, którzy wybrali ten model edukacji.

"Nie zgadzamy się z ekspertyzami tworzonymi na zlecenie miasta stołecznego Warszawy. Zgodnie z nimi miasto oczekuje, że wszystkie funkcjonalności nowoczesnej platformy będą dostępne za 34 zł miesięcznie. To poziom cenowy jednego obiadu z baru mlecznego" - czytamy w komunikacie.

- W barze mlecznym zazwyczaj podawane są bardzo dobre, świeże i stosunkowo tanie dania, a konsumenci wychodzą bardzo zadowoleni. Jak widać po wynikach egzaminów konsumentów platformy edukacyjnej Szkoły w Chmurze, należy mieć bardzo poważne wątpliwości - odpowiada Renata Kaznowska, która nawiązała do gorszych wyników matur i egzaminów ósmoklasisty w "Chmurze" w porównaniu ze średnimi wynikami w kraju.

Matura w Szkole w Chmurze. Wyniki poniżej średniej, ale jest jeden wyjątek

MEN przyjrzy się Szkole w Chmurze

Między warszawskim ratuszem a Szkołą w Chmurze zapowiada się kolejna batalia i przerzucanie się pismami. W tym czasie szkoła - mimo wątpliwości ratusza - nadal jednak będzie dostawać pieniądze. Kaznowska oczekuje, że sprawą systemowo zajmie się rząd. Liczy na uregulowanie przepisów. - Edukacja domowa jest potrzebne, ale trzeba ją uporządkować finansowo - mówi wiceprezydentka.

- Znam sprawę, jest ona głęboko bulwersująca - mówi ministerka Barbara Nowacka, pytana o nieprawidłowości stwierdzone podczas kontroli ratusza w Szkole w Chmurze. - Nadużycia w kwestii korzystania z subwencji oświatowej są z krzywdą dla dzieci - dodaje. Zapowiada, że razem z wiceprezydentką Warszawy będzie przyglądać się sprawie. Jak dodaje, resort w tej chwili bardzo intensywnie pracuje nad przepisami, które będą regulowały funkcjonowanie subwencji w szczególnych przypadkach.

- To także duża rozmowa dotycząca tego, w jaki sposób dzisiaj jest kształtowana subwencja. Bo subwencja idzie z automatu i przecież problemem nie jest tylko to, że jakaś firma nadużywa, tylko że dalej nie wpływa to na sposób przyznawania subwencji. Czyli mimo to, że wiemy, że nadużyto subwencji w przypadku Szkoły w Chmurze, w kolejnych miesiącach dostaje ona kolejne świadczenia, nadal z obciążeniem, że może być to używane w sposób niewłaściwy - wyjaśnia szefowa resortu edukacji.

Efekty prac nad przepisami mają być znane we wrześniu. Jednocześnie resort nie planuje kolejnego obcięcia subwencji dla szkół prowadzących edukację domową.

Burza wokół listy lektur. Nowacka w TOK FM: Mam prawo mieć negatywny stosunek do sekty smoleńskiej

Szkoła w Chmurze nie zostawia słów Barbary Nowackiej bez komentarza. "Sugestia umożliwienia zablokowania wypłaty subwencji oświatowej szkole, w której trwa kontrola, przeczy wszelkim zasadom prawa" - czytamy w przesłanym przez placówkę komunikacie.

"Nie ma dokumentu rozstrzygającego, tj. o randze wyroku sądu, który nakładałby obowiązek zwrotu. W praktyce, zrealizowanie postulatu pani minister, doprowadziłoby do możliwości zawieszania dowolnych szkół - a gdyby taka zmiana została zastosowana szerzej - projektów edukacyjnych lub społecznych, tylko w obliczu rozpoczęcia postępowania kontrolnego. Na to nie powinno być zgody w państwie prawa" - przekonują pracownicy Szkoły w Chmurze.

Oprócz sprawy z subwencją MEN chce też, żeby Szkole w Chmurze przyjrzeli się kuratorzy oświaty. Powód to słabsze wyniki egzaminów wśród jej absolwentów.