Szokująca oprawa na meczu Legii. Rząd rozprawi się z pseudokibicami?
Podczas sobotniego meczu Legii Warszawa z Zagłębiem Lublin fani stołecznego klubu zaprezentowali oprawę uderzającą w uchodźców. Wykrzykiwali też antyuchodźcze hasła. "Cała Polska śpiewa z nami. W********* z uchodźcami!" - dało się słyszeć z Żylety. Z kolei na meczu Polonii Warszawa, który odbył się dzień wcześniej, pojawił się transparent z hasłem: "Strefa wolna od LGBT".
Właścicielem stadionów przy Łazienkowskiej i przy Konwiktorskiej jest m.st. Warszawa. Stołeczny ratusz zapowiedział interwencję w tej sprawie. "Mowa nienawiści, niezależnie na jakim tle jest niedopuszczalna i nieakceptowana. Umowy zawarte z klubami sportowymi zawierają zapisy określające konsekwencje takich zachowań. I zostaną one wdrożone" - poinformowała w serwisie X wiceprezydent Renata Kaznowska.
Adam Bodnar o "mowie nienawiści" na meczach
O zachowanie kibiców był pytany we wtorek w porannej Rozmowie RMF FM Adam Bodnar. - Uważam, że w przestrzeni publicznej tego typu zdarzenia nie powinny się pojawiać. Powinniśmy tworzyć przestrzeń wolną od dyskryminacji. Jestem przeciwny jakimkolwiek formom wykluczenia - stwierdził jasno Adam Bodnar. Dopytywany, czy tego typu działania można odczytywać jako mowę nienawiści - minister odpowiedział twierdząco. - Sformułowania, które w sposób jednoznaczny wskazują na poniżenie określonej grupy społecznej, mogą być klasyfikowane w ten sposób - podał.
Bodnar przypomniał, że rząd pracuje nad projektem ustawy w sprawie mowy nienawiści. Wyraził nadzieję, że będzie on gotowy do końca miesiąca. - Pojawiła się jedna wątpliwość w toku prac - dotycząca wymiaru kar, ponieważ te kary, które były przewidziane, są dość restrykcyjne, bo przewidują tylko karę pozbawienia wolności. W uzgodnieniu z komisją kodyfikacyjną prawa karnego zaproponujemy poprawkę, by to była kara grzywny, ograniczenia wolności i pozbawienia wolności - powiedział minister sprawiedliwości.
Projekt noweli ma dotyczyć przepisów Kodeksu karnego odnoszących się do stosowania przemocy lub bezprawnej groźby, nawoływania do nienawiści oraz znieważenia grupy ludności albo pojedynczej osoby. Obecnie przepisy te wymieniają jako przesłanki takiej nienawiści ze strony sprawcy "przynależność narodową, etniczną, rasową, polityczną, wyznaniową lub bezwyznaniowość" osoby poszkodowanej.
Rząd szykuje ważną zmianę dla społeczności LGBT. Koniec z homofobicznymi pikietami?
Prowadzący rozmowę w RMF FM Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że przepisy nowelizacji mogą oburzyć środowisko kibiców. - Nie obawiacie się, że wasz rząd obalą kibole? - dopytywał.
- Nie chciałbym traktować tego w kategoriach, że jakaś konkretna grupa ma się czego obawiać. Celem tych przepisów jest po prostu wprowadzenie odpowiedzialności karnej za nawoływanie do nienawiści - wyjaśniał minister sprawiedliwości. - Można wyrażać opinie na różne sposoby, dyskutować o problematyce migracji czy praw osób nieheteronormatywnych (?), ale czym innych jest przechodzenie do poziomu takiego, że w sposób otwarty przechodzi się do szerzenia mowy nienawiści - wyjaśniał dalej.
Legia wydała oświadczenie
W poniedziałek po południu na oficjalnej stronie Legii Warszawa pojawiło się oświadczenie, w którym czytamy: "Oprawy, doping, indywidualne zachowania kibiców na stadionie czy w mediach społecznościowych nie są stanowiskiem klubu, który swoimi działaniami robi wszystko, aby dawać dobry przykład w oparciu o wartości takie jak: szacunek, fair play i pomoc potrzebującym".
W komunikacie nie ma mowy wprost o sobotnim incydencie. Wiele wskazuje jednak na to, że oświadczenie stanowi reakcję na te wydarzenia - tak jest też opisywane przez media.
"Legia Warszawa jest klubem, który szanuje i respektuje różnorodność poglądów oraz przekonań. (...) Solidaryzujemy się i wspieramy pokrzywdzonych. Stąd też m.in. nasze bezpośrednie zaangażowanie i działania na rzecz uchodźców z Ukrainy, zaatakowanej w 2022 r. przez Federację Rosyjską" - czytamy w oświadczeniu.