,
Obserwuj
Lubelskie

Rząd szykuje ważną zmianę dla społeczności LGBT. Koniec z homofobicznymi pikietami?

3 min. czytania
08.02.2024 08:00
Przed II Liceum Ogólnokształcące w Lublinie miały wrócić pikiety fundacji Kai Godek. Organizator jednak je odwołał. Nauczyciele placówki apelują do rządu o zmiany w prawie, które nie pozwalałaby na organizowanie homofobicznym protestów. Jak słyszymy w Ministerstwie Sprawiedliwości, taki projekt zmian w Kodeksie karnym jest już gotowy.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

W styczniu 2024 roku do Urzędu Miasta w Lublinie trafiły dwa zgłoszenia dotyczące pikiet przez Liceum Ogólnokształcącym im. Zamoyskiego. Skrajnie prawicowa Fundacja Życie i Rodzina planowała je zorganizować 10 i 24 stycznia. Akcje jednak odwołano. - Organizator nie podał powodu - przekazała nam Joanna Stryczewska z biura prasowego lubelskiego ratusza.

- Może przedstawiciele fundacji w końcu uznali, że nikogo to już nie interesuje? - wzrusza ramionami jeden z nauczycieli LO. - My teraz wiemy wcześniej o tych zgromadzeniach. Uprzedzamy też uczniów, staramy się nie reagować, nie wchodzić w dyskusje - dodaje.

Homofobiczne pikiety przed szkołą

Przypomnijmy, fundacja Kai Godek w zeszłym roku regularnie pikietowała przed II LO w Lublinie. Demonstracje były pokłosiem udzielonego Radiu TOK FM wywiadu na temat transpłciowości. Nauczyciele placówki zwracali uwagę, że zwracają się uczniów tak, jak ci sobie tego życzą (a nie tak, jak zapisano w szkolnym dzienniku). Jeśli prosi, by mówić do niego "Ada", bo tak się czuje, to ja mam mu powiedzieć "nie"? - pytała retorycznie szkolna psycholożka Beata Lewicka.

Przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina w odpowiedzi przekonywali, że nauczyciele lubelskiego LO "genderyzują młodzież". Przychodzili pod placówkę z homofobicznymi transparentami, budząc oburzenie wśród uczniów i nauczyciele. Miasto przekonywało, że nic nie może w tej sprawie zrobić, bo zgromadzenia były zgłaszane zgodne z prawem.

- Przedstawiciele fundacji Kai Godek przychodzili pod naszą szkołę z homofobicznymi i transfobicznymi hasłami, wymierzonymi wprost w naszych uczniów czy nauczycieli. Dlatego jestem gorącą zwolenniczką zmian w Kodeksie karnym, które będą penalizować mowę nienawiści właśnie na tym tle. Absolutnie nie chodzi tutaj o cenzurę, ale w każdym cywilizowanym społeczeństwie powinniśmy zdawać sobie sprawę, że nie wszystko można mówić. Nie można uderzać w drugiego człowieka - mówi Ewa Leonowicz, nauczycielka z Liceum im. Jana Zamoyskiego w Lublinie.

Jak dodaje, dorośli powinni mieć narzedzia do tego, by chronić uczniów i uczennice przed mową nienawiści, hejtem czy dyskryminacją. - Ci młodzi ludzie to osoby w szczególny sposób narażone na konsekwecje takich nienawistnych działań. My jako dorośli nie mamy na razie narzędzi prawnych, by skutecznie przeciwdziałać tego typu "akcjom" - rozkłada ręce.

'Te banery i słowa, że nas 'genderyzują'. Co za absurd?'. Działacze fundacji Kai Godek przed lubelskim liceum

Będą zmiany w Kodeksie karnym

Jak ustaliło TOK FM, projekt zmian w Kodeksie karnym jest już gotowy. Chodzi o dopisanie do dotychczasowych przyczyn przestępstw z nienawiści (rasa, narodowość, wyznanie) także płci, orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. - Projekt już mamy praktycznie dopięty. Teraz zostanie skierowany do konsultacji międzyresortowych - powiedział nam wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek.

Jak dodaje, na nowe przepisy czeka cała społeczność LGBT+. - Ostatnie osiem lat to było szczucie i mowa nienawiści wobec osób z naszej społeczności. To bolało, gdy sprawcy wybierali sobie właśnie orientację seksualną czy tożsamość płciową jako kryterium szczucia, nienawiści i pogardy. Teraz - tak jak inne przestępstwa rasistowskie czy ksenofobiczne - także te na tle homofobii czy transfobii będą ścigane z urzędu i będą traktowane tak jak rasistowska mowa nienawiści - informował Śmiszek.

Wskazywał, że nie będzie zgody na "homofobusy" na ulicach polskich miast ani na pikiety, które można było oglądać przed liceum w Lublinie. - Nie uważam, by zmiany w Kodeksie karnym były kwestią ideologiczną czy kontrowersyjną. To jest po prostu kwestia cywilizacyjna, która już dawno temu została uregulowana w wielu krajach na świecie - dodał wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z TOK FM.

Podkreślał też, że chce, by na przełomie marca i kwietnia projektem zajął się parlament. Potem ustawa trafi do podpisu prezydenta. - Liczę, że pan prezydent (...) nie będzie przeszkadzał i pozwoli mniejszości LGBT - podsumował Śmiszek.

Sąd uchylił ostatnią uchwałę anty-LGBT. 'Polska wolna od nienawiści'