,
Obserwuj
Mazowieckie

Kupcy wrócą na Marywilską. Jest data otwarcia tymczasowego targowiska

KW
2 min. czytania
19.08.2024 14:12
Tymczasowe miasteczko targowe przy ulicy Marywilskiej zostanie otwarte 31 sierpnia - poinformowała PAP w poniedziałek prezes spółki Marywilska 44 Małgorzata Konarska.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

- W miasteczku targowym znalazło miejsce ponad 400 kupców, którzy ucierpieli w majowym pożarze. Odwiedzający będą mogli skorzystać ze strefy beauty oraz popularnej strefy gastronomicznej. Już teraz zapraszam do odwiedzenia miasteczka targowego - poinformowała prezes spółki Marywilska 44 Małgorzata Konarska.

Zaznaczyła, że od poniedziałku kontenery są udostępniane kupcom, by mogli przygotować i wyposażyć miejsca. Targowisko będzie otwarte od 31 sierpnia.

Pożar hali na Marywilskiej

Hala targowa przy Marywilskiej 44 spłonęła 12 maja. Było tam około 1,4 tys. punktów usługowych. Trwa śledztwo prokuratury, które ma wyjaśnić przyczyny pożaru. Pomoc kupcom zaoferowało miasto, proponując miejsca na bazarach miejskich. Z kolei spółka dzierżawiąca teren od miasta zobowiązała się do jak najszybszego zbudowania hali tymczasowej z kontenerów.

Prokuratura Krajowa poinformowała o rozpoczęciu rozbiórki i oględzin hali targowej przy ul. Marywilskiej 44. Prace rozbiórkowe są prowadzone pod nadzorem prokuratora i stołecznych policjantów zgodnie z projektem rozbiórki opracowanym na podstawie decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.

Warszawę czeka referendum? 'To musi być decyzja powszechna'

Pożar na Marywilskiej. Nowy trop w sprawie

Kilka tygodni temu sprawa pożaru na Marywilskiej znów nabrała rozgłosu. Ukraińskie służby rozbiły grupę dywersantów związaną z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB). Agenci Putina mieli im zlecać wzniecanie pożarów w centrach handlowych, targowiskach, na stacjach benzynowych w Polsce i krajach bałtyckich. Do zobrazowania informacji o finale tej akcji specjalnej Ukraińcy użyli zdjęcia właśnie spalonej hali przy Marywilskiej 44.

- To nie jest przypadek. Myślę, że ukraińskie służby wysłały sygnał, że w grupie dywersantów, którą właśnie rozbiły, były także osoby stojące za pożarem na Marywilskiej. Już wcześniej polskie służby badały rosyjski trop w tym pożarze i sądzę, że współpracowały z Ukraińcami podczas tej operacji specjalnej - mówił Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa oraz zarządzania kryzysowego.