Wybuchy w stodole w Ryczycy. Jedna osoba nie żyje
Pożar drewnianej stodoły w Ryczycy (woj. mazowieckie) rozpoczął się w niedzielę (1 września) około godz. 17.30. Jak przekazał w rozmowie z TVN24 rzecznik Komendanta Miejskiego PSP w Siedlcach mł. bryg. Paweł Kulicki, w budynku składowano drewno opałowe, materiały wybuchowe, prawdopodobnie także z czasów drugiej wojny światowej, oraz butle LPG.
- W chwili dojazdu pierwszych zastępów słyszalne były wybuchy - powiedział strażak.
Takich wybuchów było kilkanaście. Strażacy od początku musieli więc prowadzić akcję gaśniczą z dystansu. - Z zachowaniem maksymalnych zasad bezpieczeństwa, z wykorzystaniem naturalnych elementów, które mogłyby nas chronić przed odłamkowaniem. Doszło co najmniej do kilkunastu wybuchów - wyjaśnił mł. bryg. Kulicki.
Na Marywilską 44 wróciło Życie. Ruszyło tymczasowe targowisko. 'Musiałyśmy przyjechać'
Pożar stodoły w Ryczycach. Ewakuowano mieszkańców pobliskich domów
Pożar stodoły został ugaszony ok 3 nad ranem, a po budynku zostały zgliszcza. Początkowo media nieoficjalnie podawały, że w stodole w chwili pożaru przebywała jedna osoba. W późniejszych godzinach podinsp. Katarzyna Kucharska z KWP w Radomiu potwierdziła, że ta osoba nie żyje.
- Tam te ładunki ciągle się znajdują i według relacji policji może dojść do detonacji, bo nie wiemy, czy wszystkie w wyniku oddziaływania ognia wybuchły - informował w niedzielę wieczorem rzecznik Komendanta Miejskiego PSP w Siedlcach.
Jak podał TVN24, w promieniu 500 metrów ewakuowano 32 mieszkańców wsi, a w opuszczonych domach - z uwagi na ryzyko kolejnego wybuchu - odłączono prąd. Na gruzowisku pracują saperzy w celu upewnienia się, że teren jest już bezpieczny,
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>