Ojciec rannej w wypadku na Trasie Łazienkowskiej chce surowej kary dla Łukasza Ż. "Sądźcie go jak zabójcę"
Paulina po wypadku na Trasie Łazienkowskiej w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala. Obecnie jej stan się poprawia, ale 20-latkę czeka m.in. rekonstrukcja czaszki i szczęki.
- Wsiadł za kółko, mając pięciokrotnie wydany zakaz prowadzenia pojazdów. To tak, jakby wziął do ręki narzędzie zbrodni. To nie był wypadek, tylko usiłowanie zabójstwa. Mam nadzieję, że moja córka z tego wyjdzie, ale tamtą rodzinę zniszczył - powiedział 'Super Expressowi' Robert, ojciec Pauliny. Chce, by Łukasz Ż. był sądzony jak zabójca.
Paulina była dziewczyną Łukasza Ż. Zostawił ją na środku Trasy Łazienkowskiej i uciekł. Nikt z inych pasażerów także jej nie pomógł.
'Byliśmy razem rok i też mieliśmy wypadek'. Spowiedź byłej partnerki Łukasza Ż.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 września) na Trasie Łazienkowskiej. Sprawcą był kierowca białego volkswagena arteona, który najechał na tył forda, a ten z kolei uderzył w barierki energochłonne. W fordzie podróżowała czteroosobowa rodzina. Kierujący pojazdem 37-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego żona i dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
Prawdopodobny sprawca wypadku - Łukasz Ż. - zbiegł z miejsca zdarzenia. Wystawiono za nim polski i europejski list gończy. Został zatrzymany w Niemczech. Podejrzany nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję do Polski, ale procedura związana z ENA została wdrożona.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>