Wypadek na trasie Łazienkowskiej. Niemieckie służby zdecydowały ws. Łukasza Ż
Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Zginął 37-letni mężczyzna
Do tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 września). Sprawcą był kierowca białego volkswagena arteona, który najechał na tył forda, a ten z kolei uderzył w barierki energochłonne. Podróżujący fordem 37-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego żona i dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
Podejrzany o spowodowanie wypadku Łukasz Ż. zbiegł z miejsca zdarzenia. Wystawiono za nim polski i europejski list gończy. Został zatrzymany w Niemczech. Niemiecka prokuratura potwierdziła, że 26-latek sam zgłosił się na komendę. Podejrzany nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję do Polski, ale procedura związana z europejskim nakazem aresztowania (ENA) została wdrożona.
WP: Rzecznik więzienia, niedoszły ksiądz i dom publiczny. Prokuratura we Włocławku oskarża
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba poinformował, że w sprawie wypadku status podejrzanego posiada aż sześć osób. Ich inicjały na początku października podał serwis rmf24.pl.
Łukasz Ż. zostanie sprowadzony do Polski. Jego koledzy już są w areszcie
Mikołaj N., Damian J. i Maciej O. zostali zatrzymani na miejscu wypadku. Będąc świadkami zdarzenia, nie udzielili pomocy pokrzywdzonym, a ponadto utrudniali postępowanie, pomagając Łukaszowi Ż. w ucieczce. Obaj usłyszeli zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Grozi im odpowiednio do 3 lat więzienia i od 3 miesięcy do lat 5. Mężczyźni zostali aresztowani na trzy miesiące.
Piątym podejrzanym jest Kacper K. - dysponent samochodów Volkswagen Arteon, którym kierował Łukasz Ż. w momencie wypadku, a także auta marki Cupra, którym Ż. uciekł z miejsca wypadku, a który następnie udostępnił mu za pośrednictwem Aleksandra G. Ponadto Kacper K., będąc świadkiem wypadku w ruchu lądowym, nie udzielił pomocy pokrzywdzonym. Usłyszał zarzuty nieudzielenia pomocy oraz poplecznictwa. Został aresztowany na trzy miesiące.
Ostatnią osobą o statusie podejrzanego w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej jest Aleksander G. To w jego mieszkaniu Łukasz Ż. przebywał tuż po zdarzeniu. Aleksander G. także przekazał Łukaszowi Ż. samochód Cupra, którym ten uciekł za granicę. Mężczyzna usłyszał zarzut poplecznictwa i także trafił do aresztu.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. W ejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>