Nietypowa inwestycja Sejmu. Będą wiercić na głębokość 260 metrów
Według 'Rzeczpospolitej' realizacja projektu inwestycji i opracowanie dokumentacji ma kosztować 200 tys. złotych. Na jakim etapie jest przedsięwzięcie? 'Biuro obsługi medialnej Kancelarii Sejmu informuje nas, że jest ona na etapie uzyskiwania niezbędnych zgód. Ujęcie powstanie w okolicy wjazdu na teren kompleksu parlamentarnego od strony ul. Górnośląskiej' - czytamy w 'Rzeczpospolitej'.
Dziennik podaje, że woda pozyskiwana ze studni ma być ogólnodostępna dla okolicznych mieszkańców bez konieczności wchodzenia na teren pozostający w zarządzie Kancelarii Sejmu.
W artykule napisano, że ujęcie może przypominać występujące w wielu miejscach Warszawy altany z kranikami, zapewniającymi dostęp do tzw. oligocenki. 'Jak ustaliliśmy, odwiert ma mieć głębokość 260 metrów, czyli typową dla takich ujęć' - czytamy w 'Rz'.
Studnia na trudny czas
Biuro obsługi medialnej Kancelarii Sejmu wyjaśniło dziennikowi, że inwestycja ma 'stanowić dodatkowe zabezpieczenie na wypadek awarii oraz pełnić funkcje wspomagające w przypadku ewentualnej akcji gaśniczej'. Jednak nieoficjalnie mówi się, że jednym z głównych powodów inwestycji jest wojna za naszą wschodnią granicą. Ujęcie ma być gotowe najwcześniej za dwa lata.
'Rzeczpospolita' przypomina, że pomysł studni powstał już za rządów PiS, a zarządzająca obecnie parlamentem ekipa marszałka Szymona Hołowni z Polski 2050, zdecydowała się go kontynuować.
Posłuchaj podcastu!
Nietypowa inwestycja