,
Obserwuj
Mazowieckie

Kiedy koniec protestów Ostatniego Pokolenia? Aktywistka podała konkret

3 min. czytania
05.12.2024 15:57
Premier Donald Tusk idzie na wojnę z Ostatnim Pokoleniem. Czarę goryczy przelały trwające od 25 listopada blokady ruchu drogowego na Wisłostradzie. - Ten rząd doszedł do władzy też dlatego, że sam namawiał do protestów. Teraz chyba o tym zapominają i stawiają jednych obywateli przeciwko drugim - mówila w TOK FM członkini organizacji Sylwia Ziental.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Aktywiści z Ostatniego Pokolenia od ponad roku przypominają o kryzysie klimatycznym, domagając się przeznaczenia pieniędzy na transport publiczny zamiast na kolejne autostrady. Chcą też wprowadzenia ogólnopolskiego biletu miesięcznego za 50 zł. Ani zakłócenie koncertu w Filharmonii Narodowej, ani oblanie farbą warszawskiej Syrenki nie wywołały jednak tak głośnej dyskusji, jaką spowodowały trwające od 25 listopada codzienne blokady Wisłostrady.

Ekipa rządząca postanowiła wypowiedzieć organizacji swojego rodzaju wojnę, której zwiastunem był poniedziałkowy wpis Donalda Tuska na portalu X. Premier stwierdził m.in., że blokady Ostatniego Pokolenia stwarzają "zagrożenie dla państwa". "Wezwałem odpowiednie służby do zdecydowanego reagowania i przeciwdziałania" - oznajmił szef rządu.

Do krytyków działań aktywistów dołączyli szef MSWiA Tomasz Siemoniak, prezydent Warszawy i kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Rafał Trzaskowski, a także pełniący obowiązki dyrektora TVP3 Warszawa Jakub Sito, który oświadczył, że zarządzana przez niego stacja przestaje emitować "materiały o Ostatnim Pokoleniu wymienionym z nazwy" i zamierza pokazywać tylko skutki, jakie blokady wywołują w ruchu drogowym.

Byłam na blokadzie Ostatniego Pokolenia. Opowiem Wam, jak było

"My też na nich głosowaliśmy"

Aktywistka Ostatniego Pokolenia Sylwia Ziętal na antenie TOK FM przyznała, że ostra reakcja strony rządowej "zszokowała" członków organizacji.

- Po prostu próbujemy opinii publicznej przekazać, że kryzys klimatyczny dotyka nas już teraz. (...) Chcemy próbować wywierać ciągłą, nieustającą presję na rząd, żeby zaczął w jakiś sposób działać. (...) My też na nich głosowaliśmy i jesteśmy kilkoma osobami z 25 mln ludzi w Polsce, którzy boją się o to, co nas czeka. (...) Ten rząd doszedł do władzy też dlatego, że sam namawiał do protestów. Teraz chyba o tym zapominają i stawiają jednych obywateli przeciwko drugim - zwróciła uwagę gościni "TOK360" w rozmowie z Adamem Ozgą.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Będziemy protestować, aż premier Donald Tusk poprze nasze postulaty"

Największe wątpliwości przeciwników akcji Ostatniego Pokolenia budzą stosowane przez nich metody. Przy okazji trwających od tygodni blokad media informowały m.in. o jednym z kierowców samochodów zatrzymanych przez protestujących, który wyszedł z auta, potknął się i uderzył w głowę, a także o kobiecie w zaawansowanej ciąży, która z powodu blokady miała problemy z dotarciem do szpitala.

'Płacimy za etaty, które nie są potrzebne'. Tyle codziennie kosztuje nas utrzymanie górnictwa

Aktywistka podkreśliła, że Ostatnie Pokolenie wybiera formy protestu uciążliwe dla obywateli, ponieważ wszystkie inne opcje zostały już wyczerpane.

- Próbowaliśmy pisać petycje, chodziliśmy w strajkach klimatycznych, próbowaliśmy rozmawiać z rządem i dopiero widać, że przyklejenie się ośmiu czy dziewięciu osób do ulicy przypomina rządzącym, że trzeba mieć jakiś pomysł na rozwiązanie kryzysu klimatycznego. (...) Będziemy protestować do momentu, w którym premier Donald Tusk wyjdzie i poprze nasze postulaty - mówiła Sylwia Ziętal w rozmowie z TOK FM.