,
Obserwuj
Mazowieckie

Rosyjska spółka i gaz do autobusów. Wiceszef MSWiA: Służby sprawdzały to "bardzo wnikliwie"

zsz
4 min. czytania
14.01.2025 17:13
- Czy sprzedano ją za trzy złote, czy nie za trzy złote, to z całą pewnością nie jest możliwe transferowanie środków do kapitału rosyjskiego - przekonywał w TOK FM wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Chodzi o ustalenia dziennikarzy Wirtualnej Polski w sprawie powiązań warszawskiej spółki autobusowej z firmą objętą sankcjami.
|
|
fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Wirtualne Polska podała, że Miejskie Zakłady Autobusowe kupiły zajezdnię z instalacją do tankowania gazu, należącą do firmy powiązanej z rosyjskim kapitałem. Wątpliwości budzi też późniejsza zmiana właściciela spółki - sprzedanej za trzy złote.
  • Jak wskazywał w TOK FM wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, 'dowody, które wcześniej stanowiły podstawę wpisania spółki na listę sankcyjną, upadły', gdy Cryogas M&T Poland (teraz Omne Energia S.A.) trafił w polskie ręce.
  • Polityk zapewniał, że ewentualne powiązania z Rosją były 'wnikliwie sprawdzane' przez służby.

 

Portal Wirtualna Polska podał, że Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie od prywatnego przewoźnika kupiły zajezdnię autobusową przy ul. Płochocińskiej. Na jej terenie jest instalacja do tankowania autobusów gazem, która nie została objęta zakupem. Należy ona do firmy Omne Energia, która wcześniej należała do wpisanej na listę sankcyjną rosyjskiej firmy Cryogas M&T Poland. Przedsiębiorstwo to zostało sprzedane Omne Energia za trzy zł.

Według ustaleń Wirtualnej Polski nowa firma chciała usunięcia jej z listy sankcyjnej, ale kierownictwo MSWiA za rządów PiS się na to nie zgodziło; twierdzili, że ustalona cena 'nie ma uzasadnienia ekonomicznego' i transakcja ma charakter pozorny. 'Nowe władze resortu w grudniu skreśliły Omne Energia z listy sankcyjnej. Zakup 100 proc. akcji za kwotę trzech zł uznały za akceptowalny. Równocześnie nikt nie informuje, skąd pochodzi gaz, którym tankowana jest część warszawskich autobusów. Wiadomo natomiast, że gaz do stworzonej przez rosyjski biznes instalacji dowozi cysterna spółki z nieudolnie zdartym logotypem' - napisali dziennikarze WP.

WP: Warszawskie autobusy na gazie z Rosji. 'Dramatyczny brak rozsądku'

Wiceszef MSWiA: Nie ma dowodów na kapitał rosyjski 

Czesław Mroczek na antenie TOK FM podkreślał, że pozostawienie Cryogas M&T Poland objętej sankcjami miało rację bytu w czasie, gdy wpisy władz spółki do Krajowego Rejestru Sądowego oraz do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych "ewidentne wykazywały powiązanie z kapitałem rosyjskim". Zmieniło się to w momencie, gdy nowymi właścicielami zostali Polacy.

- Kiedy po tych zmianach spółka wystąpiła o wykreślenie, tych wcześniejszych dowodów na kapitał rosyjski już nie było. Sąd rejestrowy wpisał do KRS-u nowe władze spółki - Polaków. Tak samo Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych nie wykazuje żadnych osób z powiązaniem rosyjskim. Dowody, które wcześniej stanowiły podstawę wpisania spółki na listę sankcyjną, upadły - tłumaczył gość "A teraz na poważnie".

 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Szef MSWiA Tomasz Siemoniak zapewniał wcześniej w mediach, że "nie ma rosyjskiego gazu w warszawskich autobusach", a sprawę bada kontrwywiad. Czesław Mroczek dodał, że służby sprawdzały ją "bardzo wnikliwie" już wcześniej. 

- Szczególnie wpisanie do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych, bo on służy przecież temu, żeby - niezależnie od innych rejestrów - wykazywać osoby, które tak naprawdę czerpią korzyści z danego podmiotu - zaznaczył wiceszef MSWiA w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Rząd Tuska, Kościół i 'szara strefa'. 'To gigantyczne przepływy'

Minister, zapytany, czy kwota trzech złotych, za którą obecna Omne Energia S.A kupiła 100 proc. akcji spółki od Cryogas M&T Poland, nie budzi jego wątpliwości, odparł, że nie ma ona większego znaczenia, bo środki spółki, która jest już w polskich rękach, z pewnością nie zasilają rosyjskich działań wojennych przeciw Ukrainie.

- Czy sprzedano ją za trzy złote, czy nie za trzy złote, to z całą pewnością nie jest możliwe transferowanie środków przez tę spółkę do kapitału rosyjskiego. (...) Jeżeli okaże się, że jest próba transferu środków spółki, w szczególności finansowych, do innych podmiotów niż ci Polacy, to mamy wprowadzenie w błąd i tam są milionowe kary - mówił Czesław Mroczek w TOK FM. Zapewnił, że gdyby coś takiego się stało, natychmiast "nastąpi zamrożenie aktywności finansowej tej spółki przez Krajową Administrację Skarbową".

F-35 będą strącane jak kaczki? Pilot ujawnia najsłabsze ogniwo zakupów za miliardy

Rzecznik MZA Adam Stawicki w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej wyjaśnił, że artykuł opublikowany na stronie Wirtualnej Polski zawiera nieprawdziwe informacje na temat tego, że MZA kupiła zajezdnię z instalacją gazową należącą do spółki wpisanej na listę sankcyjną.

"MZA nabyła nieruchomość przy ul. Płochocińskiej od spółki Michalczewski sp. z o.o. MZA nie kupiła instalacji gazowej ani żadnej innej infrastruktury od podmiotu objętego sankcjami" - dodał. Jak zaznaczył, nie jest prawdą, że MZA kupowało gaz od spółki objętej sankcjami. "W MZA obowiązują ścisłe procedury weryfikacji kontrahentów. MZA nie zawiera i nie zawierało umów z podmiotami objętymi sankcjami" - zaznaczył. "MZA zawarło umowę na dostawę gazu ze spółką Omne Energia po tym, jak spółka została wykreślona z listy sankcyjnej. Gaz dostarczany przez Omne Energia pochodzi z terminala gazowego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu" - poinformował Stawicki.