,
Obserwuj
Mazowieckie

ŻIH z ważną funkcją. Zaczynają nowy rozdział badań nad Zagładą. "Próba uratowania historii"

Anna Sapieha, TOK FM
4 min. czytania
12.02.2025 19:25
Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie został koordynatorem utworzonego właśnie konsorcjum badawczego European Holocaust Research Infrastructure. To sieć, która skupia najważniejsze europejskie ośrodki badawcze, zajmujące się tematyką Zagłady. Chodzi o to, by badania prowadzić skuteczniej i jeszcze bardziej całościowo.
|
|
fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

 

  • "Zagłada jest niezaprzeczalnie jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w historii. Mamy obowiązek pamięci i próby uratowania historii i dziedzictwa" - mówi dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego;
  • Konsorcjum będzie zajmować się m.in. usystematyzowaniem rozproszonych źródeł archiwalnych, digitalizacją i edukacją;
  • Według dyrektora ŻIH dziś na badania nad Zagładą wpływ ma m.in. sytuacja polityczna, chociażby sytuacja na Bliskim Wschodzie;
  • W jego ocenie może pojawić się też opór instytucji, które przyznają granty - by przyznawać finansowanie na badania dotyczące Zagłady, "bo może to być postrzegane negatywnie np. przez elektorat".

 

- Struktura European Holocaust Research Infrastructure została założona w 2010 roku, ale jako projekt badawczy, na określony czas. Celem tej inicjatywy od początku było doprowadzenie do większej współpracy międzynarodowej, jeśli chodzi o badania nad Holocaustem, ale też "zmapowanie" rozsianych po całym świecie źródeł dotyczących Zagłady. Chodziło o zgromadzenie tych źródeł w jednym miejscu. Teraz nie mamy już projektu badawczego, ale konsorcjum jako trwałą strukturę, ze stałym finansowaniem, więc jest to coś zdecydowanie więcej - wyjaśnia w TOK FM dr Michał Trębacz, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Trębacz podkreśla, że w badaniach nad Zagładą wiele już powiedziano, ale wciąż wiele jest do zbadania i opisania. - Poza tym trzeba pamiętać, że za każdym razem nasza perspektywa i nasza wrażliwość zmienia się na to, co widzimy w źródłach, co w nich odczytujemy. Przykładem tego, co przez lata było obecne, ale nie było dobrze uświadomione, jest to, co Jan Tomasz Gross opisał w "Sąsiadach" [tragedia tysiąca sześciuset Żydów z Jedwabnego zamordowanych 10 lipca 1941 roku przez swoich sąsiadów - red.] - opowiada nasz rozmówca.

- Cenne są też badania, które podejmują tematy przez lata zaniedbane - choćby perspektywa tego, w jaki sposób Zagłady doświadczały dzieci czy badania dotyczące kobiet i ich sytuacji w trakcie Zagłady - dodaje dyrektor Trębacz w rozmowie z TOK FM.

Po co powstało nowe konsorcjum? "Obowiązek pamięci"

Ideą powstania konsorcjum European Holocaust Research Infrastructure jest stworzenie interdyscyplinarnej sieci w zakresie dokumentacji i badań nad Holokaustem - usystematyzowanie rozproszonych źródeł archiwalnych, promowanie innowacyjnych badań oraz edukacja.

- Zagłada jest niezaprzeczalnie jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Europy i świata. Świadomość tego, co dokonało się przed osiemdziesięciu laty, nakłada na nas obowiązek pamięci i próby uratowania historii i dziedzictwa, które miało zostać całkowicie zapomniane - mówi dyrektor ŻIH. - Tylko próba dotarcia do możliwie wszystkich ważnych kolekcji archiwalnych pozwala opisać historie z czasów wojny - dodaje gość TOK FM.

Zwraca też uwagę na jeszcze jedną rzecz - obecnie następuje dość prężnie postępująca digitalizacja źródeł. - Jest to proces, który trwa i wymaga zastanowienia się, w jakiej kolejności, jakie źródła i w jaki sposób udostępniać. Ta europejska współpraca jest dla nas kluczowa, by lepiej poznać systemy porządkowania archiwaliów, w tym dokumentów oraz zasady ich opisywania. Cała rzecz w tym, by jak najbardziej umożliwić badaczom i badaczkom wyszukiwanie kolejnych danych, kolejnych informacji w tych kolekcjach - tłumaczy dr Trębacz.

Zagraniczne media wciąż piszą o 'polskim obozie' w Auschwitz. 'Fałszywe sformułowanie'

- Jednym z wyzwań, które stoją dziś przed badaczami, ale też społeczeństwami Europy i świata, są wypaczenia Holocaustu. Już nie negowanie tego, że Zagłada miała miejsce, ale próba podkreślania rzeczy mniej istotnych, stawiania akcentów nie w tych miejscach, które są najważniejsze. Uwypuklanie pewnych zachowań, a pomniejszania innych - i rola mediów społecznościowych jest tutaj kluczowa. I pewne regulacje, które próbuje się wprowadzać, powinny mieć również z tym związek - bo to przekłada się potem choćby na wzrost antysemityzmu czy ksenofobii - mówi Michał Trębacz.

Jak dodaje, dziś na badania nad Zagładą wpływ ma również sytuacja polityczna. - Wyzwaniem jest konflikt na Bliskim Wschodzie i wojna Izraela z Hamasem. W tym kontekście - przywoływane są dzisiaj także studia nad Zagładą i myślę, że w jakiejś perspektywie ta sytuacja może utrudnić prowadzenie badań, mogą one być postrzegane jako coś "dziwnego" czy niewłaściwego w sytuacji, gdy giną ludzie. Młodzi badacze mogą mieć opór, by taką tematyką - w kontekście wydarzeń w Izraelu i w Palestynie - się dzisiaj zajmować - przyznaje nasz rozmówca.

W jego ocenie może pojawić się też opór instytucji, które przyznają granty - by przyznawać finansowanie na badania dotyczące Zagłady, "bo może to być postrzegane negatywnie np. przez elektorat". - Do tego dochodzi to, co już ma miejsce, a co - moim zdaniem - jest czymś kompletnie przeskalowanym, bardzo smutnym i zupełnie niepotrzebnym - czyli próby bojkotu badaczy izraelskich - tłumaczy dr Michał Trębacz.

Jedwabne w raporcie o reparacjach wojennych. 'To absolutna kompromitacja'

- Emocje, które towarzyszą konfliktowi na Bliskim Wschodzie, są niestety ściśle związane również ze wzrostem antysemityzmu. Trudno mi sobie wyobrazić inny konflikt na świecie, inny kryzys humanitarny na świecie, inną drastyczną sytuację ludności cywilnej na świecie, który tak silnie emocjonowałby zachodnią opinię publiczną. Nie jest to zaskoczeniem, ale należy o tym pamiętać. W mojej ocenie, mówiąc o tym, w jaki sposób armia izraelska działa w Gazie, nie można zapominać o działach Hamasu i o tym, że Izrael jest cały czas atakowany z zewnątrz. To jest niewątpliwie bardzo trudne i może mieć wpływ na badania nad Zagładą - podsumowuje gość TOK FM.